
Kościół ponownie sprzeciwia się zmianom wprowadzanym przez Ministerstwo Edukacji Narodowej w szkołach. Spór dotyczy zarówno obowiązkowej edukacji zdrowotnej, jak i organizacji lekcji religii oraz liczby godzin katechezy. MEN wskazuje, że dodatkowe zajęcia z religii mogą odbywać się w parafiach.
Kościół walczy z MEN o religię i edukację zdrowotną
Im bliżej rozpoczęcia nowego roku szkolnego, tym goręcej robi się wokół kolejnych decyzji Ministerstwa Edukacji Narodowej. Nie jest tajemnicą, że za sprawą rozporządzenia minister edukacji Barbary Nowackiej od września w szkołach pojawi się sporo nowości. Jedną z nich jest wprowadzenie edukacji zdrowotnej jako obowiązkowego przedmiotu. MEN uznało, że wiedza o zdrowym stylu życia jest dziś dzieciom i młodzieży niezbędna. Stąd decyzja, że zajęcia będą obowiązkowe, z wyjątkiem części dotyczącej edukacji seksualnej.
To właśnie obowiązkowość nowego przedmiotu stała się w ostatnim czasie ponownie źródłem sporu. Posłowie PiS skierowali do Trybunału Konstytucyjnego pytanie o to, czy edukacja zdrowotna jest zgodna z Konstytucją RP. Ich stanowisko poparł Episkopat Polski. Duchowni zwrócili również uwagę na zmiany dotyczące szkolnej katechezy. Podkreślili, że w ubiegłym roku, bez zapowiadanej wcześniej współpracy z Kościołem, resort edukacji zdecydował o istotnych zmianach w organizacji lekcji religii.
Środowisko kościelne wskazuje również, że w programie edukacji zdrowotnej brakuje odpowiednich treści dotyczących rodziny i małżeństwa. Zwraca uwagę także na brak jednoznacznego wskazania, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny.
W roku szkolnym 2026/2027 lekcje religii nadal nie będą obowiązkowe w szkołach publicznych. MEN zaleca również, aby były umieszczane jako pierwsze lub ostatnie zajęcia w planie lekcji danego dnia. Stowarzyszenie Katechetów Świeckich zebrało pod petycją dotyczącą przywrócenia dwóch godzin religii 500 tys. podpisów. Teraz środowisko to walczy o powrót dwóch godzin katechezy tygodniowo oraz o to, by ocena z religii była wliczana do średniej.
Ich stanowisko również poparł Episkopat Polski, podkreślając, że resort edukacji wcześniej mówił o kompromisie i prowadził rozmowy ze stroną kościelną. Ostatecznie jednak podjęto decyzje, które – zdaniem duchownych – nie uwzględniły wcześniejszych ustaleń ani prób osiągnięcia porozumienia.
Zobacz także
Co z parafialnymi katechezami?
MEN tłumaczy z kolei, że to resort odpowiada za organizację nauki w szkołach, a szkoły publiczne są bezwyznaniowe. Podkreślano również, że jeśli Kościołowi zależy na dodatkowych zajęciach z religii, istnieje możliwość organizowania ich w ramach działalności parafii.
Ten pomysł pojawił się już w debacie publicznej, ale wciąż nie wiadomo, jak dokładnie będzie wyglądała jego realizacja. Moim zdaniem byłoby to najlepsze rozwiązanie. Dzięki temu osoby, którym zależy na drugiej godzinie katechezy, mogłyby korzystać z niej w swojej parafii, bez narzucania takiego obowiązku całej szkole.
Według medialnych doniesień powszechne katechezy w parafiach mają ruszyć od września 2026 roku. Dlaczego więc nie skupić się właśnie na tym, by zachęcić wiernych do udziału w tych zajęciach? Zamiast nieustannie ścierać się z resortem edukacji o kolejne decyzje dotyczące szkół, Kościół mógłby w ten sposób pokazać, że najważniejsza jest dla niego wiara, a nie walka o to, jakie przepisy obowiązują w szkołach.
Być może właśnie przeniesienie części aktywności związanej z katechezą poza szkołę pozwoliłoby zakończyć ten nieustanny spór. Ci, którzy chcą więcej religii, nadal mieliby taką możliwość, a pozostali uczniowie nie musieliby uczestniczyć w zajęciach, których nie potrzebują.
Źródło: edukacja.infor.pl, episkopat.pl




