
Od września 2026 roku edukacja zdrowotna ma być obowiązkowa dla wszystkich uczniów. Zmiana już teraz wywołuje sprzeciw Kościoła i części polityków, którzy kwestionują nową formę przedmiotu. Katarzyna Lubnauer w Radiu ZET stanowczo odpowiedziała na zarzuty dotyczące edukacji zdrowotnej i lekcji religii.
Edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa
Od września 2026 roku w szkołach dojdzie do prawdziwej rewolucji. Tylu zmian w oświacie, ile przyniesie nadchodzący rok szkolny, nie było już od bardzo dawna. W związku z szeregiem reform w edukacji gościem audycji w Radiu ZET była Katarzyna Lubnauer, wiceszefowa Ministerstwa Edukacji Narodowej.
W rozmowie, która odbyła się rano 25 sierpnia, Lubnauer została zapytana o to, czy jej zdaniem w szkołach pojawiają się treści związane z ideologią. Wiceszefowa MEN przyznała, że taki mechanizm wciąż występuje i przez lata był zależny od władz oraz od tego, jaka opcja polityczna sprawowała rządy. Obecna władza, a właściwie resort edukacji, według Lubnauer "robi wszystko, żeby była wolna [od ideologii]".
Głównym wątkiem rozmowy była edukacja zdrowotna, która w zeszłym roku zastąpiła w szkołach przedmiot wychowanie do życia w rodzinie. Od września 2026 roku zdecydowano, że będzie ona obowiązkowa dla wszystkich uczniów, z wyłączeniem działu dotyczącego treści związanych z sek****lnością.
Decyzja ta spotkała się ze sprzeciwem Kościoła. Grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości skierowała na początku sierpnia 2026 roku do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o wstrzymanie obowiązkowych lekcji edukacji zdrowotnej dla wszystkich uczniów.
Działanie to poparła Konferencja Episkopatu Polski, zaznaczając, że zdaniem duchownych obecna formuła przedmiotu jest sprzeczna z Konstytucją. Środowiska kościelne apelują również o niezwłoczne przywrócenie "właściwego miejsca lekcjom religii w szkole".
Na te zarzuty w rozmowie radiowej Lubnauer odpowiedziała następująco: "Wszystkie zmiany, jakich chcieliśmy dokonać – dokonaliśmy, a działania miały na celu, żeby lekcje religii było proporcjonalne do innych przedmiotów, bo dotychczas religii było więcej niż historii w polskiej szkole".
Dodała, że działania jej resortu mają dziś prowadzić do tego, aby każdy uczeń w szkole czuł się traktowany na równi. Podkreśliła również, że to rodzice decydują, czy ich dziecko będzie uczęszczać na szkolną katechezę.
"Mamy silnie laicyzujące się społeczeństwo. Od 2015 roku praktycznie widać spadki dot. liczby osób chodzących na mszę, już tylko 32 proc. deklaruje regularne uczestniczenie w praktykach religijnych i można powiedzieć, że większość z tego spadku przypadło na czasy PiS, gdzie Kościół bardzo silnie zaangażował się politycznie" – powiedziała wiceszefowa MEN.
I dodała: "Zastanawiam się czy następnym pomysłem Kościoła będzie to, żeby wprowadzić obowiązek dla osób dorosłych, żeby w niedzielę albo msza, albo spacer wzdłuż najbliższej drogi, bo mniej więcej takie są pomysły".
Zobacz także
Lubnauer o konflikcie z Kościołem
Wiceszefowa MEN przyznała, że odkąd jej opcja polityczna jest u władzy, środowisko kościelne mieszka się w sprawy m.in. edukacji jeszcze bardziej, choć nie ma ku temu podstaw. "Mam wrażenie, że Kościół postanowił pójść na wojnę z edukacją zdrowotną, co uważam za akt desperacji, ponieważ edukacja zdrowotna jest przedmiotem czysto wiedzowym" – skomentowała działania Episkopatu.
Dodała, że problem Kościoła dotyczy m.in. kwestii jednopłciowości w małżeństwie, które są przecież faktem i o których uczniowie również powinni się uczyć. Obecnie przepisy pozwalają takie małżeństwa zawarte poza krajem legalizować również w Polsce, więc – zdaniem Lubnauer – nie ma potrzeby, aby taki fakt tuszować.
Wiceszefowa resortu edukacji podkreśliła również, że "edukacja zdrowotna jest przedmiotem, który naprawdę wszystkie środowiska medyczne wskazywały jako potrzebę" oraz że "nie ma tańszego sposobu na to, żeby zadbać o zdrowie człowieka niż profilaktyka i kwestia wiedzy dot. zachowań ryzykownych".
Zaznaczyła, że przedmiot jest inwestycją w zdrowie i świadomość kolejnych pokoleń. Jej zdaniem kwestie światopoglądowe nie powinny być w tym przypadku najważniejsze, ponieważ znacznie istotniejsza jest wiedza na temat tego, jak dbać o zdrowie, aby jak najdłużej zachować sprawność.
Od września edukacja zdrowotna będzie więc jednym z przedmiotów, które najmocniej dzielą opinię publiczną. Reforma już teraz wywołuje emocje zarówno wśród rodziców, polityków, jak i przedstawicieli Kościoła. Wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego okaże się, jak zmiany zostaną przyjęte w szkołach i przez samych uczniów.
Źródło: wiadomosci.radiozet.pl




