
Ograniczenie liczby godzin religii w szkołach wywołało kolejne kontrowersje. Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek zwrócił się do premiera Donalda Tuska, wskazując na możliwe naruszenie konstytucyjnej zasady ochrony pracy katechetów. Wątpliwości budzi także tempo wprowadzania zmian i ich skutki dla nauczycieli religii.
Religia w zmniejszonym wymiarze godzin
Kończy się właśnie rok szkolny, w którym zaczęło obowiązywać rozporządzenie Ministerstwa Edukacji Narodowej dotyczące ograniczenia liczby godzin katechezy do jednej tygodniowo. Resort edukacji zdecydował w ubiegłym roku, że lekcje religii w szkołach będą odbywały się w wymiarze jednej godziny tygodniowo, a zajęcia mają być organizowane na pierwszej lub ostatniej lekcji.
Kościół katolicki po długich rozmowach z MEN wyrażał niezadowolenie z tej decyzji, podkreślając, że rząd nie uwzględnił stanowiska środowiska kościelnego. Teraz okazuje się jednak, że problem związany z rozporządzeniem może mieć jeszcze inny wymiar. Pojawiły się bowiem wątpliwości, czy wprowadzenie nowych zasad w tak krótkim czasie nie naruszyło konstytucyjnych praw pracowników.
Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek skierował do premiera Donalda Tuska dokument dotyczący organizacji szkolnej katechezy. W piśmie poruszono kwestię zmniejszenia liczby godzin religii w szkołach, co automatycznie przełożyło się na ograniczenie liczby godzin pracy nauczycieli religii. RPO ma wątpliwości, czy decyzja MEN nie naruszyła konstytucyjnej zasady ochrony pracy.
W dokumencie napisano: "zmniejszenie liczby godzin religii, niepoprzedzone działaniami dostosowawczymi i osłonowymi, może rodzić wątpliwości w kontekście zasady ochrony pracy".
Stowarzyszenie Katechetów Świeckich zebrało dane, na które powołuje się Wiącek. Wynika z nich, że wielu nauczycieli religii zostało pozbawionych pracy, a części z nich "drastycznie ograniczono wymiar zatrudnienia".
"Ponadto do mojego Biura wpływały skargi katechetów, którzy informowali, iż w czasie przewidzianym na wprowadzenie zmian w szkołach nie są w stanie uzupełnić swoich kwalifikacji ani zdobyć nowych, tak aby np. uczyć nowych przedmiotów. Prowadzi to do powstania w tej grupie zawodowej poczucia dyskryminacji, braku zrozumienia i niedoceniania ich pracy przez społeczeństwo" – czytamy w dokumencie skierowanym do premiera.
Katecheci stracili pracę
Rzecznik zwrócił również uwagę, że konstytucja gwarantuje możliwość pobierania nauki religii w szkole publicznej jako element wolności sumienia i religii. Także w tym kontekście zmniejszenie liczby godzin katechezy budzi jego wątpliwości.
Pismo skierowane do premiera początkowo pozostało bez odpowiedzi, dlatego RPO zwrócił się także do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Resort również nie przedstawił swojego stanowiska. W związku z tym do premiera trafiła kolejna prośba o odniesienie się do sprawy, z uwzględnieniem stanowiska szefowej MEN Barbary Nowackiej.
"Pragnę zaznaczyć, że poznanie stanowiska Ministra jest istotne nie tylko dla RPO, ale i dla obywateli, którzy zwrócili się do niego o pomoc. Brak stanowiska uniemożliwia wyjaśnienie sprawy przez Rzecznika" – podkreślił Wiącek.
Sprawa organizacji lekcji religii w szkołach pozostaje więc nierozstrzygnięta. Rzecznik Praw Obywatelskich oczekuje wyjaśnień zarówno od premiera, jak i resortu edukacji, które mogłyby rozwiać wątpliwości dotyczące skutków wprowadzonych zmian.
Niewykluczone, że temat wróci wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego, zwłaszcza jeśli nauczyciele religii nadal będą zgłaszać problemy związane z zatrudnieniem. Od odpowiedzi rządu może zależeć, czy dyskusja o ograniczeniu liczby godzin katechezy przeniesie się również na grunt prawny.
Źródło: samorząd.pap.pl, bip.brpo.gov.pl
Zobacz także




