smutny zmartwiony chłopiec
Budowanie w dziecku pewności siebie sprawi, że łatwiej będzie mu też pokonać lęk przed nieznanym. fot. Mikhail Nilov/Pexels

Nie zawsze możemy obiecać dziecku, że wszystko skończy się dobrze. Zdaniem psycholożki dr Becky Kennedy ważniejsze jest nauczenie go, jak radzić sobie z tym, czego nie da się przewidzieć. Ekspertka proponuje prostą metodę trzech kroków, która pomaga oswoić niepewność i wzmacnia poczucie własnej wartości.

REKLAMA

Dziecko nie potrzebuje obietnicy, że wszystko będzie dobrze

Kiedy wychowujemy dziecko, często spotykamy się z tym, że w życiu jest pełno niepewności i lęku przed nieznanym. Dziecko może nie wiedzieć, czy dostanie się do wymarzonej drużyny, jak zostanie przyjęte w nowej klasie albo czy dogada się z rówieśnikami w nowej grupie w przedszkolu. Dorośli często próbują wtedy uspokajać je słowami: "Na pewno będzie dobrze" albo "Zobaczysz, że będzie fajnie". Problem w tym, że nie zawsze możemy to obiecać.

Zdaniem dr Becky Kennedy, psycholożki klinicznej i założycielki platformy dla rodziców Good Inside, można jednak pomóc dziecku lepiej radzić sobie z tym, czego jeszcze nie wiemy. Chodzi tu głównie o wzmocnienie jego pewności siebie, dzięki czemu lęk przed nieznanym może się nieco zmniejszyć. Ekspertka proponuje prosty, trzyetapowy sposób rozmowy o niepewności, którego najważniejszą zasadą jest szczerość.

Kiedy dziecko czegoś się boi, rodzic często chce natychmiast zdjąć z niego napięcie. Mówimy więc: "Nie martw się", "Na pewno ci się uda" albo "Zobaczysz, wszystko się ułoży". Robimy to z troski, ale takie zapewnienia nie zawsze pomagają, a poza tym jednak warto uczyć najmłodszych, że wszystko ma swoje konsekwencje i nie zdejmować z nich ciężaru stresu, który może być "zdrowy" i motywujący.

Dziecko doskonale wie, że rodzic nie ma wpływu na wszystkie wydarzenia. Jeśli więc słyszy zapewnienie, którego nie da się zagwarantować, może wcale nie poczuć się bezpieczniej.

Dr Becky Kennedy zwraca uwagę, że sama niepewność nie musi być dla nas największym problemem. Znacznie trudniejsze może być to, że pozostaje ona niewypowiedziana. Kiedy nikt nie mówi wprost o tym, czego nie wiadomo, wyobraźnia zaczyna podsuwać najgorsze scenariusze. Dlatego zamiast udawać, że znamy przyszłość, warto nauczyć dziecko rozmawiania o tym, co wiemy i czego jeszcze nie wiemy.

Trzy kroki, które pomagają oswoić niepewność

Metoda zaproponowana przez dr Becky Kennedy jest bardzo prosta. Można zastosować ją podczas codziennych rozmów z dzieckiem.

1. Zacznij od tego, co wiesz

Najpierw nazwij fakty. Powiedz dziecku, co jest pewne i na co rzeczywiście ma wpływ. Jeśli córka czeka na wyniki rekrutacji do szkolnego zespołu tanecznego, można powiedzieć: "Wiem, że bardzo ci zależy. Wiem też, że przez ostatnie tygodnie ćwiczyłaś i dałaś z siebie dużo". Taki początek pomaga dziecku oprzeć się na czymś konkretnym.

2. Powiedz wprost, czego nie wiesz

To moment, w którym wielu rodziców próbuje pocieszać za wszelką cenę. Tymczasem warto zdobyć się na szczerość. Można powiedzieć: "Nie wiem, czy dostaniesz się do zespołu. O tym zdecydują inne osoby i nie możemy tego teraz przewidzieć".

Taka odpowiedź nie oznacza pozostawienia dziecka samego z lękiem. Przeciwnie. Pokazuje, że nie trzeba udawać, że wszystko jest pod kontrolą.

3. Zakończ rozmowę czymś, co jest pewne

Ostatni krok ma szczególne znaczenie. Po nazwaniu niewiadomej trzeba wrócić do czegoś, czego możemy być pewni. "Nie wiem, jaka będzie decyzja. Ale wiem, że cokolwiek się wydarzy, poradzimy sobie z tym razem. Jeśli się uda, będziemy się cieszyć. Jeśli nie, zastanowimy się, co możesz zrobić dalej".

To właśnie ten element może dawać dziecku poczucie bezpieczeństwa. Nie dlatego, że rodzic obiecuje konkretny rezultat, ale dlatego, że zapewnia o swojej obecności i wsparciu.

To nie tylko sposób na lęk

Taka rozmowa może nauczyć dziecko czegoś bardzo ważnego: nie wszystko w życiu da się przewidzieć i kontrolować, ale nie oznacza to, że jesteśmy bezradni.

Dziecko, które słyszy od rodzica prawdę, z czasem może lepiej znosić sytuacje, w których nie zna odpowiedzi. Nie musi udawać pewności siebie ani przekonywać siebie, że zawsze wszystko pójdzie zgodnie z planem. Może natomiast pomyśleć: "Nie wiem, co się wydarzy, ale wiem, że sobie poradzę".

To cenna umiejętność nie tylko w dzieciństwie. Niepewność pojawia się przecież także później – podczas egzaminów, rozmów o pracę, zmian w życiu czy trudnych decyzji. Metoda dr Becky Kennedy może być dla rodziców ważną wskazówką również dlatego, że przypomina o czymś prostym: nie musimy zawsze mieć gotowego rozwiązania.

Dziecko nie potrzebuje rodzica, który potrafi przewidzieć przyszłość. Potrzebuje dorosłego, który potrafi powiedzieć: "Tego nie wiem". Jeszcze ważniejsze jest jednak dodanie: "Ale wiem, że razem przez to przejdziemy".

W ten sposób uczymy dziecko, że niepewność nie jest czymś, czego trzeba się za wszelką cenę pozbyć. Można ją nazwać, zaakceptować i zrobić kolejny krok. A poczucie własnej wartości nie musi zależeć od tego, czy wszystko udało się zgodnie z planem.

Źródło: cnbc.com