uczennica z plecakiem
Rekrutacja do szkół średnich to już nie tylko zliczanie punktów z ocen i egzaminu ósmoklasisty. fot. Omar Roque/Unsplash

Wyniki rekrutacji do szkół ponadpodstawowych zostały opublikowane, a tysiące ósmoklasistów dowiedziały się, czy dostały się do wymarzonych liceów, techników i szkół branżowych. Okazuje się jednak, że wysokie wyniki egzaminu ósmoklasisty nie zawsze gwarantują sukces. Coraz większe znaczenie ma odpowiednia strategia wyboru szkół i klas oraz znajomość zasad rekrutacji.

REKLAMA

Są wyniki rekrutacji do szkół ponadpodstawowych

Uczniowie, którzy ukończyli szkołę podstawową, przez ostatnie tygodnie czekali na wyniki rekrutacji do szkół ponadpodstawowych. Egzamin ósmoklasisty napisali w maju, a jego wyniki zostały opublikowane 3 lipca 2026 roku. Od tego momentu mieli czas na złożenie dokumentów do wybranych szkół średnich, w których chcą kontynuować naukę.

Jak informują urzędy miejskie, terminy publikacji list przyjętych różnią się w zależności od województwa. Część szkół ogłaszała wyniki już od 13 lipca, jednak wiele placówek wyznaczyło własne terminy przypadające na drugi tydzień lipca. Urząd m.st. Warszawy poinformował, że szkoły ponadpodstawowe mają obowiązek opublikować listy kandydatów zakwalifikowanych do przyjęcia 17 lipca do godziny 12.00. Takie same zasady obowiązują na terenie całego województwa mazowieckiego.

Choć trwają wakacje, dla tysięcy uczniów i ich rodziców to jeden z najbardziej stresujących momentów w roku. Dziś nie wystarczy już dobrze zdać egzaminu ósmoklasisty i złożyć dokumenty do wymarzonej szkoły. Rekrutacja coraz częściej przypomina grę strategiczną, w której trzeba odpowiednio zaplanować wybór szkół i klas. W wielu placówkach liczba kandydatów znacznie przewyższa liczbę dostępnych miejsc.

Oczywiście nie oznacza to, że uczniowie zostaną bez możliwości dalszej nauki. Problem polega jednak na tym, by dostać się właśnie do tej szkoły i tej klasy, które odpowiadają ich zainteresowaniom oraz planom na przyszłość. W tym roku sytuację dodatkowo komplikuje liczny rocznik kandydatów.

Większa liczba uczniów oznacza większą konkurencję, a tym samym wyższe progi punktowe. Dodatkowo tegoroczni ósmoklasiści osiągnęli lepsze wyniki egzaminu niż ich poprzednicy. To dobra wiadomość, ale jednocześnie sprawia, że dostać się do najlepszych liceów jest jeszcze trudniej.

Jakie są wymagania w rekrutacji?

W rekrutacji można zdobyć maksymalnie 200 punktów – 100 za wyniki egzaminu ósmoklasisty i 100 za świadectwo. Liczą się oceny z wybranych przedmiotów oraz wyniki egzaminów z języka polskiego, matematyki i języka obcego. Dodatkowe punkty przyznawane są za świadectwo z wyróżnieniem (7 punktów), działalność w wolontariacie (3 punkty) oraz osiągnięcia konkursowe, za które można otrzymać maksymalnie 18 punktów.

Taki system ma swoje zalety, ponieważ uwzględnia zarówno wiedzę sprawdzaną na egzaminie, jak i kilkuletnią pracę ucznia. Coraz częściej zwraca się jednak uwagę na jego słabości. Dziś o sukcesie nie decydują wyłącznie wyniki, ale także umiejętność opracowania odpowiedniej strategii. Rodzice i uczniowie analizują progi punktowe z poprzednich lat, przewidują zainteresowanie poszczególnymi profilami i próbują zwiększyć swoje szanse na dostanie się do wymarzonej szkoły.

System działa w taki sposób, że kandydat zostaje przydzielony do najwyżej wskazanej klasy, do której osiągnął wymagany próg punktowy. W praktyce prowadzi to do sytuacji, które dla wielu wydają się nielogiczne. Uczeń marzy o klasie humanistycznej, ale zabrakło mu kilku punktów z powodu słabszego wyniku z matematyki.

Jednocześnie bez problemu mógłby dostać się do klasy matematycznej, ponieważ tam próg punktowy okazał się niższy. Wielu uczniów świadomie wykorzystuje tę możliwość, wybierając jako kolejne preferencje profile, które w rzeczywistości wcale ich nie interesują. Najważniejsze jest bowiem dostanie się do wymarzonej szkoły. Po rozpoczęciu roku szkolnego próbują później przenieść się do klasy, o której naprawdę marzyli. Takie zmiany są często łatwiejsze niż samo dostanie się do danej placówki.

Dlatego drugim lub trzecim wyborem kandydatów bywają profile zupełnie niezgodne z ich zainteresowaniami. To element strategii, która ma zwiększyć szanse na naukę w wybranej szkole. Pozostaje także rekrutacja uzupełniająca, z której korzystają uczniowie, którym nie udało się dostać do żadnej z preferowanych klas albo którzy nadal liczą na miejsce w wymarzonym liceum.

Strategia i spryt ważniejsze niż liczba punktów

Jak zauważa "Rzeczpospolita", w wielu miastach problemem okazało się to, że uczniowie wybierali niemal wyłącznie licea z najwyższymi progami punktowymi. Gdy nie dostali się do dwóch lub trzech wymarzonych szkół, zostawali bez żadnego przydziału, ponieważ nie uwzględnili w swoich preferencjach szkół branżowych czy techników, do których dostać się było łatwiej.

Eksperci zwracają uwagę, że rekrutacyjny maraton często trwa nawet do września. Uczniowie rezygnują z miejsc, przenoszą się między szkołami i zmieniają klasy jeszcze po rozpoczęciu roku szkolnego, a stres związany z rekrutacją ciągnie się znacznie dłużej niż tylko do dnia ogłoszenia wyników.

Źródło: rp.pl, edukacja.um.warszawa.pl