nauczyciel na ulicy
Nauczyciele mają dość. fot. Pexels.com

Nowy rok szkolny może rozpocząć się w cieniu protestu nauczycieli. Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiedział rozpoczęcie akcji protestacyjnej 31 sierpnia, wskazując przede wszystkim na kwestie wynagrodzeń i rosnące obciążenie pracowników oświaty. Dla rodziców i uczniów oznacza to, że jeszcze przed pierwszym dzwonkiem może zrobić się głośno wokół sytuacji w polskich szkołach.

REKLAMA

Nauczyciele wychodzą na ulice przed rozpoczęciem roku szkolnego

Końcówka wakacji może przynieść poważne napięcia w oświacie. Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP) ogłosił rozpoczęcie akcji protestacyjnej, której start zaplanowano na 31 sierpnia. Powodem są przede wszystkim kwestie finansowe, ale nie tylko. Związkowcy wskazują także na rosnącą liczbę obowiązków nakładanych na nauczycieli oraz przeciążenie biurokracją.

W ocenie przedstawicieli środowiska nauczycielskiego kolejne miesiące nie przyniosły oczekiwanych zmian. Zamiast rozwiązania najważniejszych problemów pojawiają się kolejne zadania, które mają obciążać pracowników szkół.

"Grzecznie już było". ZNP zapowiada protest

O determinacji nauczycieli mówi Urszula Woźniak, wiceprezes ZNP.

"Nie ma najmniejszego powodu, żeby się coś zmieniło. Bunt narasta, więc protest będzie, bo jak brzmi nasze hasło: 'grzecznie to już było'".

To właśnie pod tym hasłem ZNP chce zwrócić uwagę na problemy środowiska oświatowego. Związek od dawna domaga się zmian dotyczących wynagrodzeń. Jednym z najważniejszych postulatów jest uchwalenie obywatelskiej inicjatywy, która uzależniałaby zarobki nauczycieli od średniej krajowej.

Dla nauczycieli kwestia pensji pozostaje jednym z kluczowych tematów, szczególnie w sytuacji rosnących kosztów życia.

Podwyżki dla nauczycieli są jednym z głównych postulatów

Związkowcy przekonują, że nauczyciele powinni mieć jasno określony mechanizm wzrostu wynagrodzeń. Powiązanie płac ze średnią krajową miałoby ograniczyć sytuacje, w których wysokość podwyżek zależy od bieżących decyzji politycznych. Postulat ten jest obecnie elementem szerszej dyskusji o zmianach w systemie wynagradzania nauczycieli.

Jednocześnie środowisko oświatowe zwraca uwagę, że problemem nie są wyłącznie pieniądze. Nauczyciele mówią również o przeciążeniu obowiązkami oraz o dokumentacji, która zajmuje im czas potrzebny na pracę z uczniami.

Jednym z powodów narastającej frustracji ma być przekonanie, że nauczyciele zamiast zapowiadanego odciążenia otrzymują nowe zadania. Dla pracowników szkół oznacza to kolejne godziny poświęcane na dokumentację, organizację pracy i realizację nowych wymagań.

Z perspektywy rodziców może się to wydawać odległym problemem. W praktyce sytuacja nauczycieli wpływa jednak także na funkcjonowanie szkoły. Przeciążony i zmęczony pracownik ma mniej czasu i energii na spokojną pracę z uczniami.

Do niezadowolenia nauczycieli dołącza również Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność".

Krzysztof Wojciechowski, wiceprzewodniczący KSOiW, wskazuje dwa najważniejsze obszary zainteresowania związku.

"Nasz protest będzie dotyczył Kompasu Jutra i wynagrodzeń, bo to są te dwie najistotniejsze rzeczy".

Na razie nie wiadomo jednak, kiedy dokładnie i w jakiej formie "Solidarność" zdecydowałaby się na protest. Wojciechowski nie podał konkretnego terminu ani szczegółów dotyczących planowanych działań.

Oznacza to, że na początku roku szkolnego sytuacja może być dynamiczna.

Źródło: pulshr.pl

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl