nauczycielka w szkole
Matury zagrożone? Nauczyciele mówią wprost: cierpliwość się skończyła. fot. Unsplash.com

W polskiej oświacie znów robi się gorąco, a stawką mogą być egzaminy uczniów. Związek Nauczycielstwa Polskiego postawił ultimatum rządowi i domaga się szybkich decyzji w sprawie podwyżek. Jeśli rozmowy nie ruszą, jesienią możliwy jest strajk, a część nauczycieli chce działać jeszcze szybciej.

REKLAMA

Szef ZNP, Sławomir Broniarz, daje Barbarze Nowackiej dwa miesiące na wznowienie prac nad obywatelskim projektem dotyczącym wynagrodzeń nauczycieli. Dokument trafił do Sejmu już w listopadzie 2021 roku, a pierwsze czytanie odbyło się w lutym 2022 roku.

Ultimatum dla MEN: dwa miesiące na obywatelski projekt

Od tego czasu projekt utknął w komisji, co budzi coraz większą frustrację środowiska nauczycielskiego. Choć MEN szykuje nowy system płac dla nauczycieli i podwyżki mają być gwarantowane, związkowcy podkreślają, że bez decyzji parlamentu zapowiedzi resortu pozostają jedynie obietnicami.

Postulaty ZNP: 15-procentowe podwyżki i płatne nadgodziny

O co walczą nauczyciele? Związkowcy domagają się konkretnych zmian. Chcą co najmniej 15-procentowych podwyżek oraz wprowadzenia płatnych nadgodzin.

Obecne podwyżki na poziomie około 3 procent nazywają jedynie "rewaloryzacją", która ich zdaniem nie rozwiązuje problemu niskich wynagrodzeń. Krytyka pojawia się też w mediach branżowych — nauczyciele oburzeni planowaną podwyżką płac, poziom wzrostu wynagrodzeń żenujący — to typowa reakcja na propozycje resortu.

Nie tylko ZNP podnosi ten temat. Sławomir Wittkowicz z Wolnego Związku Zawodowego Forum-Oświata również krytykuje propozycje rządu. W tle jego wypowiedzi pozostaje sytuacja, w której UE wydała decyzję, Polska musi ograniczyć wydatki i uregulować dług — co realnie ogranicza pole manewru rządu przy negocjacjach płacowych.

Jak powiedział:

"Jeśli ktoś proponuje nauczycielom podwyżki na poziomie 2 proc. lub 3 proc., bo tylko takie są bezpieczne dla budżetu, to nie mamy o czym mówić. Z posiedzenia rządu wynika, że zadłużenie budżetu będzie przekraczać 60 proc., a to oznacza, że wchodzimy w procedurę nadmiernego deficytu. Wtedy trudno będzie cokolwiek wywalczyć od rządzących".

Frustracja nauczycieli rośnie. Pomysły na strajk już w trakcie matur

W sieci pojawia się coraz więcej emocjonalnych głosów samych nauczycieli. Niektórzy proponują strajk już teraz, nawet w trakcie matur.

"A dlaczego jesienią? Dlaczego nie już? Rząd dwa lata temu zapowiedział przyspieszenie prac nad uregulowaniem pensji. Do dziś nie zrobiono nic"

– napisał jeden z nauczycieli.

Inni sugerują mniej oczywiste formy protestu:

"Po co strajk? Nie sprawdzać matur i egzaminu klas ósmych a od września nie wziąć ani jednej dodatkowej godziny, którą może przydzielić dyrektor i to wystarczy. Może coś do głów mędrców wtedy by dotarło?".

Wynagrodzenia powiązane ze średnią krajową — założenia projektu obywatelskiego

Jak miałyby wyglądać nowe pensje? Obywatelski projekt zakłada powiązanie wynagrodzeń nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce.

Według propozycji:

  • nauczyciel początkujący miałby zarabiać 100 proc. średniej krajowej,
  • nauczyciel mianowany – 125 proc.,
  • nauczyciel dyplomowany – 155 proc.
  • Projekt był już aktualizowany po zmianach w systemie awansu zawodowego. Sama szefowa MEN zapowiadała wcześniej, że nauczyciele dostaną pensje powiązane z gospodarką, a Nowacka obiecuje stabilne wzrosty do 2027 roku — związkowcom jednak ten harmonogram wydaje się zbyt odległy.

    Strajk generalny jesienią? Możliwy największy protest od 2019 roku

    Czy dojdzie do strajku? Związki zawodowe zapowiadają, że jesienią możliwy jest duży protest, który może przerodzić się w strajk generalny. Niewykluczone, że byłby to największy protest od 2019 roku.

    Coraz częściej pojawiają się jednak głosy, że działania mogą rozpocząć się wcześniej – nawet w trakcie egzaminów maturalnych. Sytuacja przypomina wcześniejsze konfrontacje, kiedy to nauczyciele zapowiadają protesty, MEN ostro odpowiada, poszło o pieniądze — a obecna atmosfera w pokojach nauczycielskich wskazuje, że tym razem może być znacznie gorzej.

    Źródło: edukacja.dziennik.pl

    Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl