
"Bądź grzeczny", "przywitaj się", "nie odmawiaj dorosłym". Takich zdań dzieci słyszą od najmłodszych lat bardzo wiele. Chcemy nauczyć je kultury, szacunku i dobrego wychowania, ale czasem nieświadomie uczymy też, że dla świętego spokoju warto zrezygnować z własnego zdania. A to może utrudnić dziecku stawianie granic wtedy, gdy naprawdę będzie tego potrzebowało.
Grzeczne dziecko nie zawsze znaczy "bezpieczne" dziecko
Rodzicom zależy na tym, żeby dziecko było uprzejme. To naturalne. Chcemy, żeby mówiło "dzień dobry", "proszę", "dziękuję", nie przerywało innym i potrafiło zachować się przy stole. Problem zaczyna się wtedy, gdy słowo "grzeczny" zaczyna oznaczać przede wszystkim: słuchaj dorosłych, nie sprzeciwiaj się i nie sprawiaj problemów.
Dziecko może wtedy nauczyć się, że sprzeciw jest czymś złym. Że odmowa jest niegrzeczna. Że dorosłemu trzeba ustąpić, nawet jeśli coś mu się nie podoba.
A przecież właśnie umiejętność powiedzenia "nie" jest jedną z ważnych rzeczy, których chcemy dziecko nauczyć.
To klasyczny przykład. Dziecko nie chce przytulić się do krewnego albo dać mu buziaka. Rodzic mówi: "No chodź, nie bądź niegrzeczny. Ciocia będzie smutna".
Intencje są niewinne. Chodzi przecież o uprzejmość. Ale dziecko może dostać przy okazji inną wiadomość: jego dyskomfort jest mniej ważny niż oczekiwania dorosłego.
Zamiast tego można powiedzieć: "Nie chcesz się przytulić? W porządku. Możesz powiedzieć cioci dzień dobry". Dziecko nadal uczy się kultury, ale jednocześnie dowiaduje się, że ma prawo decydować o własnym ciele.
Zobacz także
Dorosły nie zawsze ma rację
Warto też uważać na komunikaty typu: "Słuchaj dorosłych, bo oni wiedzą lepiej". Dziecko potrzebuje zasad i powinno rozumieć, że rodzice wyznaczają granice. Nie oznacza to jednak, że powinno być uczone bezwarunkowego posłuszeństwa wobec każdej dorosłej osoby. Lepiej pokazywać mu różnicę między szacunkiem a podporządkowaniem.
Możemy powiedzieć: "Dorośli mogą ci coś powiedzieć, ale jeśli ktoś robi coś, co cię niepokoi, możesz odejść i powiedzieć o tym mamie lub tacie". To bardzo ważna lekcja. Dziecko powinno wiedzieć, że ma prawo zgłosić dorosłemu coś niepokojącego, nawet jeśli wcześniej usłyszało od kogoś: "Nie przesadzaj" albo "Nikomu nie mów". Warto ćwiczyć tę umiejętność w zwyczajnych, codziennych sytuacjach.
Jeśli dziecko nie chce pożyczyć zabawki, nie zawsze trzeba zmuszać je do dzielenia się.
Takie małe sytuacje są treningiem przed znacznie trudniejszymi momentami.
Dziecko, które od najmłodszych lat wie, że może odmówić, łatwiej może postawić granicę także wtedy, gdy ktoś namawia je do zachowania, na które nie ma ochoty.




