
Rodzicielstwo to jedno z najtrudniejszych doświadczeń w życiu. Nie tylko fizycznie – bo niewyspanie, zmęczenie czy brak przestrzeni osobistej stają się codziennością – ale przede wszystkim emocjonalnie. To rollercoaster. Radość miesza się z frustracją, zachwyt z poczuciem winy, miłość z bezsilnością.
Nic nie przygotowuje cię na to, jak mocno będziesz czasem wątpić w siebie, choć robisz wszystko najlepiej, jak potrafisz. A kiedy w końcu masz odwagę się przyznać, że jest ci trudno, że nie dajesz rady, że potrzebujesz wsparcia, a nie oceny – często słyszysz... coś zupełnie odwrotnego.
"To nie jest empatia"
Julia Izmałkowa, znana w sieci jako "Psychomama Julia", niesamowita psycholożka i autorka książek, napisała w jednym ze swoich postów: "Jeżeli jakiś rodzic mówi ci, że jest mu ciężko, że coś go przerasta, że z czymś się mierzy, ostatnie, co powinniśmy mówić to:
1. To jest część bycia rodzicem 2. Przecież sama chciałaś mieć dziecko 3. Będzie jeszcze gorzej 4. Poczekaj, aż… 5. To nic takiego 6. Dramatyzujesz 7. To nic wielkiego, mój syn ostatnio… 8. Może robisz coś nie tak? 9. Za mało się starasz".
Każde z tych zdań to cios w zaufanie, odmowa empatii i brak uznania czyjegoś doświadczenia.
Dlaczego są tak bolesne?
Bo kiedy rodzic mówi: "Jest mi ciężko" – nie zawsze szuka rady, nie porównania, nie nawiązania do naszych problemów. On lub ona szuka zrozumienia. Chce usłyszeć: "To, co czujesz, ma sens". Czasami nawet nie chce słyszeć niczego. Chce zostać wysłuchanym. Chce wiedzieć, że nie jest sam w tym, co przeżywa.
Tymczasem oto co słyszy:
Jak zmienić narrację?
Empatia nie wymaga rozwiązań. Wymaga obecności i uważności na drugiego człowieka. Czasem wystarczy powiedzieć:
Rodzicielstwo to nie konkurs na wytrzymałość ani pokaz siły. To relacja. A relacje potrzebują przestrzeni na słabość, na niedoskonałość.
Dlatego jeśli znasz rodzica, który się skarży, który mówi, że ma dosyć – uwierz mu. Nawet jeśli nie rozumiesz jego emocji. Nawet jeśli twoje doświadczenia były inne. Uwierz mu – bo jego ból jest prawdziwy. I może właśnie twoje jedno dobre słowo będzie tym, które sprawi, że przetrwa najtrudniejszy dzień.
Empatia nie wymaga, byś miał odpowiedzi. Wystarczy, że masz serce. I parę uszu, by przede wszystkim: wysłuchać.
