
Ma zaledwie kilkadziesiąt centymetrów wzrostu, charakterystyczne cętki i... tysiące fanów. Najmłodsza przedstawicielka pudu południowego z warszawskiego zoo właśnie dostała imię.
Warszawskie zoo ma nową gwiazdę. Maleńka samiczka pudu południowego przyszła na świat kilka tygodni temu i niemal od razu zrobiło się o niej głośno. Nic dziwnego – pudu należą do najmniejszych przedstawicieli rodziny jeleniowatych na świecie, a młoda samiczka z charakterystycznymi jasnymi cętkami wygląda trochę jak bohaterka filmu animowanego.
Poznajcie Sasankę!
Teraz maluch ma już oficjalne imię. W internetowym głosowaniu zwyciężyła Sasanka. Jak poinformowało warszawskie zoo, zainteresowanie wyborem imienia przerosło najśmielsze oczekiwania. W głosowaniu wzięło udział prawie 50 tys. osób, a post poświęcony małej samiczce dotarł do około 4 mln odbiorców na całym świecie.
Sasanka jest zdrowa, energiczna i na razie większość czasu spędza blisko swojej mamy Juany. Wkrótce zacznie się jednak stopniowo usamodzielniać. Zmieni się też jej wygląd – charakterystyczne jasne cętki, które teraz dodają jej jeszcze więcej uroku, z czasem znikną.
Malutka nie jest jedyną przedstawicielką swojej rodziny, którą można zobaczyć w warszawskim zoo. Towarzyszą jej mama Juana, tata Pitchu oraz starsza siostra Rosa, która przyszła na świat w ubiegłym roku.
Zobacz także
Jeden z najmniejszych jeleni na świecie
Choć Sasanka wygląda jak miniaturowa wersja dobrze znanego nam jelonka, pudu południowy to niezwykły gatunek pochodzący z Ameryki Południowej. W naturze występuje przede wszystkim w Chile i Argentynie.
Dorosłe pudu południowe osiągają zaledwie około 35-45 cm wysokości w kłębie i zwykle ważą od kilku do kilkunastu kilogramów. Samce mają niewielkie, proste poroże. Niewielkie rozmiary świetnie sprawdzają się w środowisku, w którym żyją – pozwalają zwierzętom sprawnie przemieszczać się wśród gęstej roślinności.
Ciekawa jest już sama nazwa zwierzęcia. Słowo "pudu" pochodzi z języka mapudungun, którym posługują się Mapucze – rdzenni mieszkańcy terenów dzisiejszego Chile i Argentyny.
Pudu bywają też poetycko nazywane "duchami lasu" albo "leśnymi duszkami". Nie jest to tradycyjna czy oficjalna nazwa gatunku, ale to określenie wyjątkowo do nich pasuje.
Mały mistrz znikania
W naturze wypatrzenie pudu nie jest łatwym zadaniem. Te niewielkie zwierzęta prowadzą skryty tryb życia i znakomicie wykorzystują gęstą roślinność do ukrywania się przed zagrożeniem.
W podszyciu lasu poruszają się wydeptanymi ścieżkami przypominającymi niewielkie tunele. Kiedy wyczują niebezpieczeństwo, potrafią błyskawicznie schować się w gęstwinie, do której większemu drapieżnikowi znacznie trudniej się dostać. Niewielki rozmiar, umaszczenie i ostrożność sprawiają, że w naturalnym środowisku potrafią niemal rozpłynąć się w zieleni.
Na razie Sasanka nie musi jednak martwić się o ukrywanie przed drapieżnikami. Może trzymać się blisko mamy, poznawać otoczenie i przyzwyczajać do coraz większej samodzielności. A patrząc na zainteresowanie, jakie już wzbudziła, wygląda na to, że warszawskie zoo właśnie doczekało się jednej ze swoich najbardziej uroczych małych gwiazd.
Źródło: Warszawskie ZOO, National Geographic Polska.




