
Zwierzak w domu to nie tylko radość, ale też realne wsparcie rozwoju dziecka. Badania pokazują, że kontakt z psem czy kotem wpływa na emocje, zdrowie i umiejętności społeczne najmłodszych. Sprawdź 6 korzyści potwierdzonych przez naukowców.
Pies, kot, świnka morska albo nawet rybki w akwarium – posiadanie zwierzaka to dla rodziny duża odpowiedzialność, ale dla dziecka to jedna z najlepszych szkół życia, jakie można sobie wyobrazić. Eksperci od pediatrii, pedagogiki i rozwoju człowieka są zgodni: dzieci wychowujące się w domach ze zwierzętami uczą się empatii, łatwiej regulują emocje, mniej chorują, a nawet lepiej czytają. Oto sześć korzyści, które potwierdzają badania.
Zwierzak w domu – same korzyści dla rozwoju dziecka
Każdy rodzic prędzej czy później usłyszy pytanie, czy w domu może pojawić się pies, kot albo chomik. Decyzja nie jest błaha – zwierzę to wieloletnie zobowiązanie, koszty i obowiązki, które zwykle w dużej mierze spadają na rodziców.
Z drugiej strony coraz więcej badań pokazuje, że dziecko i pies – korzyści wynikające z tej relacji wykraczają daleko poza zwykłe radosne piski po powrocie ze szkoły. Karmienie, czesanie czy wyprowadzanie pupila uczą troski i systematyczności w sposób, którego nie zastąpi żadna teoria – maluch widzi, że od jego działań coś realnie zależy.
Dzieci w wieku szkolnym, które mają psa lub kota, często czytają swoim zwierzętom na głos. To świetny sposób na wspieranie nauki czytania, ale także na regulowanie emocji po całym dniu. Głośne czytanie w towarzystwie pupila i jego głaskanie pomaga wyciszyć przebodźcowany umysł dziecka.
Dr Mary Renck Jalongo, profesorka pedagogiki na Uniwersytecie Indiana w Pensylwanii, zauważa, że obecność zwierząt terapeutycznych (głównie psów) w szkołach pomaga dzieciom z niepełnosprawnościami w nauce.
Eksperci podkreślają jednak, że kontakt ze zwierzętami wspiera koncentrację także u dzieci bez trudności rozwojowych. O tym zresztą, jak czytanie bajek dziecku wpływa na jego rozwój psychiczny i emocjonalny, pisaliśmy obszernie – wspólne czytanie poszerza słownictwo, uczy empatii i kształtuje osobowość. Gdy słuchaczem jest cierpliwy, niemówiący pies, dziecko nie czuje presji oceny i czyta swobodniej.
Zwierzęta są świetnymi towarzyszami w przeżywaniu trudnych emocji. Pomagają odnaleźć równowagę, gdy jesteśmy źli, smutni czy rozżaleni. Dr Jalongo podkreśla, że zwierzęta dają dzieciom również temat do rozmów i sprzyjają budowaniu relacji z rówieśnikami.
Podobne wnioski płyną z badań Gail F. Melson, emerytowanej profesorki rozwoju człowieka i studiów nad rodziną na Uniwersytecie Purdue. Zapytane o to, co robią, gdy czują się smutne, przestraszone lub chcą podzielić się sekretem, ponad 40% pięciolatków spontanicznie wskazało swoje zwierzę.
Mechanizm jest prosty: głaskanie psa lub kota obniża poziom kortyzolu i uruchamia wydzielanie oksytocyny – tej samej, która towarzyszy przytulaniu się z bliskimi. To realne narzędzie radzenia sobie ze stresem, którego znaczenie podkreśla także portal naTemat w tekście jak stres wpływa na twoje zdrowie i życie – uwolnij się. U dzieci, które dopiero uczą się nazywać i przeżywać emocje, taka codzienna obecność czworonoga to nieoceniona pomoc.
Dr Melson badała również, jak opieka nad zwierzęciem wpływa na rozwój wrażliwości i opiekuńczości. Jak podkreślała: "Opiekuńczość nie pojawia się nagle w dorosłości – trzeba ją ćwiczyć od najmłodszych lat". Zwierzęta dają ku temu naturalną okazję.
W swoich badaniach porównała czas, jaki dzieci poświęcają na opiekę nad zwierzętami i nad młodszym rodzeństwem. Okazało się, że dzieci posiadające zwierzęta spędzały na opiece średnio 10,3 minuty dziennie, podczas gdy dzieci mające rodzeństwo, ale bez zwierząt – zaledwie 2,4 minuty.
To różnica, która przekłada się na konkretne kompetencje społeczne. Pisaliśmy zresztą szczegółowo o tym, jak pies i dziecko – wzajemne oddziaływanie na rozwój emocjonalny zmienia maluchy: badacz Boris Levinson już w latach 60. zauważył, że obecność psa w klasie szkolnej znacząco redukuje agresję, a długoterminowe obserwacje pokazały, że dzieci wychowujące się ze zwierzętami nabywają więcej empatii i współczucia.
Niektórzy obawiają się, że zwierzęta mogą być źródłem chorób – i rzeczywiście, np. toksoplazmozą można zarazić się od kota. Warto jednak pamiętać, że równie łatwo można się nią zarazić poprzez spożycie surowego mięsa.
Regularny kontakt ze zwierzętami oznacza także kontakt z drobnoustrojami, co może wzmacniać układ odpornościowy dziecka. Badania dr. Dennisa Ownby'ego wykazały, że posiadanie zwierząt domowych może zmniejszać ryzyko niektórych alergii.
Inne badania z 2018 roku sugerują, że im więcej zwierząt w domu, tym mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia chorób alergicznych u dzieci. A co, jeśli dziecko już jest alergikiem i nie może mieć kota czy psa? Spokojnie – w tekście zwierzęta dla alergika – jakie zwierzę jest bezpieczne dla dzieci z alergią podpowiadamy konkretne alternatywy, takie jak gekony lamparcie, agamy brodate, żółwie domowe czy rybki, które są bezpieczne nawet dla wrażliwych alergików.
Obecność zwierzęcia może pomagać dzieciom w budowaniu poczucia własnej wartości. Badania z 2017 roku wskazują na związek między posiadaniem zwierzęcia a korzyściami dla zdrowia emocjonalnego – szczególnie w zakresie samooceny i radzenia sobie z samotnością.
Mechanizm jest stosunkowo prosty: dziecko, które samodzielnie potrafi nakarmić chomika, nauczyć psa siadać czy zauważyć, że kotu coś dolega, ma codziennie potwierdzenie własnej sprawczości. Czuje, że jest komuś potrzebne, że jego działania mają konsekwencje, że ktoś na nie czeka. To buduje samoocenę skuteczniej niż niejedna pochwała.
Zwierzęta sprawiają, że rodzina ma więcej wspólnych tematów i obowiązków. Opieka nad pupilem integruje domowników, a spacery z psem czy wspólna zabawa z kotem stają się naturalną okazją do spędzania czasu razem.
Naukowcy podkreślają, że korzyści przynosi nawet samo obserwowanie zwierząt – kota bawiącego się czy ryb pływających w akwarium. Opieka nad zwierzakiem zbliża i pozwala na chwilę zatrzymać się w świecie, który na co dzień pędzi zbyt szybko.
Wieczór z psem na kanapie, wspólne kąpanie świnki morskiej w sobotnie popołudnie czy poranne karmienie rybek – to z pozoru drobne czynności, które po latach układają się we wspólne rodzinne wspomnienia. A to wartość, której nie da się kupić w żadnym sklepie zoologicznym.
Źródło: parents.com, eurekalert.org, pmc.ncbi.nlm.nih.gov, gryphonhouse.com
Zobacz także
