dziewczynka zgubiła się w Sopocie
Sześciolatka, która zgubiła się w Sopocie, poprosiła o pomoc napotkanych policjantów. materiały policyjne

W zatłoczonym Sopocie 6-letnia dziewczynka straciła z oczu rodziców. Zamiast wpadać w panikę, postanowiła odnaleźć policjantów, bo wiedziała, że to oni pomogą jej wrócić do bliskich. Ta historia to ważne przypomnienie, że warto nauczyć dziecko, jak zachować się w podobnej sytuacji.

REKLAMA

Chwila nieuwagi na zatłoczonym placu zabaw wystarczyła, by 6-letnia dziewczynka straciła z oczu rodziców. Zamiast jednak wpadać w panikę, postanowiła odnaleźć policjantów. Dzięki temu cała historia zakończyła się szczęśliwie. To zdarzenie jest też dobrym przypomnieniem dla rodziców, że jeszcze przed wyjazdem warto porozmawiać z dzieckiem o tym, jak zachować się, gdy niespodziewanie zgubi opiekunów.

Rodzinne wakacje w Sopocie mogły zakończyć się dramatem. Dziewczynka bawiła się z rodzicami na jednym z placów zabaw, gdy w pewnym momencie straciła ich z oczu. Szukając mamy i taty, sama również zgubiła orientację i znalazła się sama na ulicy.

"Szukałam właśnie was"

Na samotnie spacerujące dziecko zwrócili uwagę patrolujący okolicę policjanci. Funkcjonariusze podeszli do dziewczynki i rozpoczęli rozmowę. Okazało się, że 6-latka przyjechała z rodzicami na wakacje i podczas zabawy oddaliła się od nich.

To, co powiedziała chwilę później, zaskoczyło policjantów. Dziewczynka wyjaśniła, że... właśnie ich szukała. Wiedziała, że w takiej sytuacji to funkcjonariusze będą mogli jej pomóc odnaleźć rodziców.

Policjanci zabrali dziecko do radiowozu i rozpoczęli poszukiwania rodziny. W tym samym czasie rodzice zgłosili się do Komendy Miejskiej Policji w Sopocie, informując, że podczas zabawy stracili córkę z oczu. Po zweryfikowaniu wszystkich informacji dziewczynka bezpiecznie wróciła pod opiekę ojca. Na szczęście cała historia zakończyła się szczęśliwie.

Tego warto nauczyć dziecko jeszcze przed wyjazdem

Choć rodzice robią wszystko, by nie spuszczać dzieci z oka, w zatłoczonych kurortach, na plażach, festynach czy placach zabaw wystarczy kilka sekund nieuwagi, by maluch zniknął z pola widzenia. Dlatego policjanci od lat apelują, aby jeszcze przed wakacjami przygotować dziecko na taką ewentualność.

Najważniejszą zasadą w takich sytuacjach jest to, aby nie wpadać w panikę. Jeśli dziecko zorientuje się, że zostało samo, powinno – o ile to możliwe – zostać w miejscu albo zwrócić się o pomoc do policjanta, strażnika miejskiego, ratownika czy pracownika sklepu lub punktu usługowego.

Jeżeli w pobliżu nie ma funkcjonariuszy, warto nauczyć dziecko, że może poprosić o pomoc mamę z dziećmi. To rozwiązanie często polecają również tzw. policyjni profilaktycy.

Dobrze jest także wcześniej nauczyć dziecko swojego imienia i nazwiska oraz numeru telefonu do przynajmniej jednego z rodziców. Coraz więcej rodzin korzysta również z tzw. "niezgubek" – opasek lub identyfikatorów z numerem telefonu opiekuna. Policja rekomenduje takie rozwiązanie szczególnie podczas pobytu w zatłoczonych miejscach.

Takich sytuacji jest więcej, niż mogłoby się wydawać

Historia z Sopotu zakończyła się szczęśliwie, ale podobnych zgłoszeń w Polsce nie brakuje. Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że każdego roku dochodzi do zaginięcia ponad 2 tys. dzieci i nastolatków. W 2024 roku zgłoszono 2098 takich przypadków, rok wcześniej było ich 2074, a w 2022 roku – 2152. Większość dotyczy nastolatków, jednak w statystykach znajdują się również młodsze dzieci, które zgubiły się podczas spacerów, zakupów czy rodzinnych wyjazdów.

Dobra wiadomość jest taka, że zdecydowana większość dzieci odnajduje się bardzo szybko. Policja podaje, że blisko 95 proc. z nich wraca do bliskich w ciągu pierwszych siedmiu dni od zgłoszenia zaginięcia.

Historia 6-latki z Sopotu pokazuje, jak wiele może zmienić jedna rozmowa z dzieckiem. Jeśli maluch wie, do kogo zwrócić się o pomoc i jak zachować spokój w stresującej sytuacji, szansa na szczęśliwe zakończenie zdecydowanie rośnie.

Źródło: tvn24.pl, fakt.pl