dzieci bawią się na śniegu
Koszmar rodziców na Naramowicach. Dwie dziewczynki same wróciły do domu. fot. Storyblocks.com

Dwie dziewczynki w wieku pięciu i sześciu lat zaginęły w poniedziałek po południu podczas wyjścia z przedszkola w Poznaniu. Dzieci oddaliły się od grupy podczas zabawy na śniegu, a ich zniknięcie zauważono dopiero po czasie. W poszukiwania zaangażowała się poznańska policja.

REKLAMA

Dzieci zniknęły podczas zabawy na śniegu

Do zdarzenia doszło w poniedziałek około godziny 16:30 w rejonie lasu Żurawiniec. Grupa przedszkolaków z przedszkola Leśne Gzubki przebywała na zewnątrz, gdzie dzieci bawiły się na śniegu. W pewnym momencie opiekunka zorientowała się, że w grupie brakuje dwóch dziewczynek.

O sprawie redakcję portalu gloswielkopolski.pl poinformował czytelnik, który był świadkiem poszukiwań.

Rodzice mówili, że zaginęły co najmniej pół godziny wcześniej, było ciemno i bardzo zimno. Zaginięcie dziewczynek zauważył rodzic, który przyszedł do przedszkola po jedną z nich – napisał w mailu do redakcji.

Na miejsce wezwano policję

Zgłoszenie o zaginięciu dzieci trafiło do Komisariatu Policji Poznań Północ. Jak przekazała mł. asp. Anna Klój z wielkopolskiej policji, funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli działania.

– Z tego zgłoszenia wynikało, że podczas zabaw na śniegu z grupą przedszkolaków, opiekunka zorientowała się, że wśród dzieci brakuje dwóch dziewczynek w wieku pięciu i sześciu lat. Na miejsce natychmiast przyjechali policjanci i po około trzydziestu minutach od ich przybycia opiekunka otrzymała informację o odnalezieniu dzieci. Okazało się, że ojciec jednej z dziewczynek, które oddaliły się od grupy, napotkał córkę z koleżanką pod swoim mieszkaniem na Piątkowie – poinformowała policjantka.

Mężczyzna przyprowadził dzieci na miejsce interwencji policji. Na szczęście dziewczynkom nic się nie stało, jednak sytuacja była potencjalnie bardzo niebezpieczna, ponieważ zapadał zmrok, a temperatura była bardzo niska.

Policja wyjaśnia sprawę

Funkcjonariusze prowadzą obecnie czynności wyjaśniające. Sprawdzane są okoliczności zdarzenia oraz to, czy podczas wyjścia zachowane zostały wszystkie procedury bezpieczeństwa obowiązujące w przedszkolu.

Na razie nie poinformowano o ewentualnych konsekwencjach wobec placówki lub personelu.

Bezpieczeństwo w przedszkolach to podstawa

Zdarzenie z Poznania uruchomiło dyskusję o bezpieczeństwie dzieci w przedszkolach. Moje dziecko uczęszcza obecnie do szkoły podstawowej, ale doskonale pamiętam czasy przedszkolne i sytuacje, w których furtka placówki była niedomknięta i nikt nie zwracał na to większej uwagi.

Pamiętajmy, że nawet krótka chwila nieuwagi może mieć poważne konsekwencje. Zwłaszcza zimą, po zmroku i w przestrzeni otwartej.

Źródło: gloswielkopolski.pl

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl
Czytaj także: