mała dziewczynka bawi się w jeziorze
Czas spędzony nad wodą pokazał mi, jak dziś się wychowuje dzieci. fot. Nadya Panova/Pexels

Weekend nad jeziorem okazał się nie tylko czasem rodzinnego odpoczynku, ale także lekcją o współczesnym rodzicielstwie. Obserwując dzieci i ich rodziców na plaży, trudno nie zauważyć, jak często wakacyjny luz zamienia się w całkowity brak zasad. A przecież wakacje nie zwalniają z wychowania ani z szacunku wobec innych.

REKLAMA

Plaża nad jeziorem, czyli rodzicielski przegląd

Miniony weekend spędziłam z rodziną nad jeziorem. Pogoda dopisała, plaża była pełna ludzi, a dzieci biegały, pluskały się w wodzie i budowały tamę z piasku i bawiły się przez kilak godzin. Sama przez większość czasu siedziałam przy brzegu i pilnowałam swoich synów. Dzięki temu miałam okazję obserwować nie tylko to, jak bawią się najmłodsi, ale także jak zachowują się ich rodzice. I po raz kolejny pomyślałam, że wakacje nie są urlopem od wychowania.

Lato rządzi się swoimi prawami. Jest więcej swobody, mniej obowiązków i mniej sztywnych zasad. To dobrze, bo dzieci naprawdę potrzebują odpoczynku po całym roku szkolnym. Problem pojawia się wtedy, gdy luz zaczyna oznaczać brak jakichkolwiek zasad. Na plaży widać to wyjątkowo wyraźnie.

Pierwsza sytuacja zwróciła moją uwagę już chwilę po przyjściu nad wodę. Kilkuletni chłopiec biegał wzdłuż brzegu i z całej siły oblewał wodą obce osoby. Śmiał się, kiedy komuś zamoczył ręcznik albo prysnął wodą na niemowlę leżące obok rodziców.

Jego mama siedziała kilka metrów dalej i od czasu do czasu rzucała tylko krótkie spojrzenie w jego stronę. Nie zareagowała ani razu, bo jej smartfon był dla niej ciekawszy. Kiedy ktoś zwrócił dziecku uwagę, chłopiec pobiegł do mamy, a ta jedynie pogłaskała go po głowie. Chwilę później wszystko zaczęło się od nowa.

Nie chodzi o to, że dziecko nie może się chlapać wodą, plaża jest właśnie od tego. Problem polega na tym, że powinno wiedzieć, gdzie kończy się dobra zabawa, a zaczyna przeszkadzanie innym. Tego jednak nikt go nie nauczy, jeśli rodzic udaje, że nic się nie dzieje.

Jednak dzieci wchodzą rodzicom na głowę

Druga sytuacja była jeszcze bardziej wymowna. Dziewczynka w wieku około sześciu lat co kilka minut podbiegała do rodziców z nową prośbą. Chciała lody, później gofra, potem nową zabawkę z plażowego straganu. Za każdym razem słyszała "dobrze". Rodzice nawet nie próbowali odmówić ani postawić granicy.

W pewnym momencie dziecko zaczęło krzyczeć, że chce wracać do wody natychmiast, mimo że właśnie skończyło jeść. Rodzice natychmiast spełnili kolejne życzenie. Patrząc na tę sytuację, miałam wrażenie, że to nie dorośli podejmują decyzje, ale dziecko kieruje całym rodzinnym popołudniem.

Coraz częściej odnoszę wrażenie, że wielu rodziców ustępuje dla świętego spokoju. Chcą odpocząć, poleżeć na kocu, porozmawiać lub popatrzeć w telefon. I w porządku, sama przyjechałam nad wodę też odpocząć. Tylko, że obok są też inni i czasami należałoby swoim dzieciom postawić granice z szacunku wobec otoczenia.

Łatwiej jest zgodzić się na wszystko niż tłumaczyć, odmawiać i mierzyć się z dziecięcą złością. Problem polega na tym, że dzieci bardzo szybko uczą się, że wystarczy odpowiednio długo nalegać albo głośniej krzyczeć, aby dostać to, czego chcą.

Wychowując, miejcie szacunek do innych

Nie chodzi o to, aby wakacje zamieniły się w niekończące się wydawanie poleceń. Dzieci mają prawo do swobody, brudnych stóp, mokrych ubrań i głośnego śmiechu. Powinny jednak wiedzieć, że wolność nie oznacza robienia wszystkiego bez względu na innych.

Mam też świadomość, że każdy rodzic ma prawo do zmęczenia. Sama nie jestem idealna i pewnie też nie reaguję odpowiednio w każdej sytuacji. Są dni, kiedy najchętniej usiadłabym na kocu i przez godzinę nic nie robiła. Jednak właśnie wtedy przypominam sobie, że moje dzieci uczą się przede wszystkim przez obserwację. Widzą, kiedy reaguję, kiedy odpuszczam i jakie zachowania akceptuję.

Wakacje są po to, żeby odpocząć. Nie oznacza to jednak, że możemy zrobić sobie przerwę od wychowania. Przeciwnie. To właśnie podczas letnich wyjazdów dzieci mają najwięcej okazji do ćwiczenia dobrych nawyków i zasad życia wśród innych ludzi. Jako rodzice pokażmy im, że naprawdę warto być życzliwym dla innych i szanować ich granice, bo nigdy nie wiadomo, kiedy w podobnej sytuacji będziemy drugą stroną.