dziecko rozebrane na plaży
Mimo że świadomość rodziców jest coraz większa, nadal na plażach można spotkać dzieci bez stroju kąpielowego. pexel.com

Wakacyjna beztroska sprawia, że wielu rodziców nie widzi nic złego w tym, że małe dziecko biega po plaży bez stroju kąpielowego. Ekspertka Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę zwraca jednak uwagę, że dziś taka sytuacja może nieść zagrożenie, którego na pierwszy rzut oka w ogóle nie widać.

REKLAMA

Dla wielu rodziców to jeden z najbardziej naturalnych wakacyjnych widoków – kilkulatek biegający po plaży bez stroju kąpielowego. Uważają, że nie ma w tym nic niestosownego, a dziecko po prostu korzysta z letniej swobody. Ekspertka Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę zwraca jednak uwagę, że dziś taka beztroska może wiązać się z ryzykiem, o którym wielu dorosłych w ogóle nie myśli.

Plaża to nie tylko piasek i woda

W rozmowie ze Studiem PAP Katarzyna Poniatowska, starsza specjalistka ds. ochrony dzieci w Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, przypomniała, że współczesne plaże czy baseny wyglądają zupełnie inaczej niż kilkanaście lat temu. Niemal każdy ma przy sobie smartfon z aparatem i możliwością natychmiastowego udostępniania zdjęć.

Jak podkreśliła ekspertka, rodzice nie mają kontroli nad tym, kto i z jakiego powodu może sfotografować lub nagrać ich dziecko.

"Większość z nas ma przy sobie telefony komórkowe i nasze dziecko bez naszej wiedzy może być sfotografowane lub sfilmowane" – powiedziała Katarzyna Poniatowska w rozmowie ze Studiem PAP.

Problemem nie jest sama dziecięca nagość postrzegana przez rodziców jako coś naturalnego. Zagrożenie pojawia się wtedy, gdy wizerunek dziecka trafia w niepowołane ręce.

To także lekcja stawiania granic

Ekspertka zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt, o którym rzadziej się mówi. Zakładanie dziecku stroju kąpielowego nie służy wyłącznie ochronie przed słońcem czy piaskiem.

To również sposób na uczenie najmłodszych, że istnieją części ciała, które są intymne i których nie pokazujemy wszystkim wokół. Takie codzienne sytuacje stają się pierwszą lekcją budowania poczucia prywatności i wyznaczania własnych granic.

To właśnie jedna z zasad programu edukacyjnego GADKI, stworzonego przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę. Jego celem jest pomaganie rodzicom w rozmowach z dziećmi o bezpieczeństwie, granicach i reagowaniu na niepokojące sytuacje.

Wakacyjna beztroska nie powinna oznaczać rezygnacji z ostrożności

Latem łatwo o większy luz. Dzieci biegają boso, jedzą lody na plaży, kąpią się w morzu i spędzają większość dnia na świeżym powietrzu. To naturalne, że rodzice chcą dać im jak najwięcej swobody. Jednocześnie eksperci od bezpieczeństwa dzieci przypominają, że właśnie wakacje bywają okresem, kiedy czujność dorosłych nieco słabnie. Tymczasem zagrożenia nie zawsze są widoczne na pierwszy rzut oka.

Coraz częściej nie dotyczą one wyłącznie świata rzeczywistego, ale także tego, co dzieje się później z wykonanym zdjęciem czy nagraniem.

Jak zadbać o bezpieczeństwo dziecka?

Nie chodzi o to, by wzbudzać w rodzicach lęk ani odbierać dzieciom radość z wakacji. Wystarczy pamiętać o kilku prostych zasadach:

  • zakładać dziecku strój kąpielowy także wtedy, gdy jest bardzo małe,
  • rozmawiać z dzieckiem o intymności i o tym, że jego ciało należy do niego,
  • uczyć, że ma prawo powiedzieć "nie", jeśli jakaś sytuacja budzi jego dyskomfort,
  • zwracać uwagę na to, kto fotografuje dzieci w przestrzeni publicznej.
  • Według danych Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę aż 26 proc. dzieci doświadczyło wykorzystania sek*****ego bez kontaktu fizycznego, a 8 proc. – z kontaktem fizycznym. Dlatego specjaliści podkreślają, że budowanie świadomości i uczenie dzieci ochrony własnych granic powinno zaczynać się od najmłodszych lat.

    Źródło: PAP