jak relacje z mamą wpływają na nasze dorosłe życie
Relacja z mamą w dzieciństwie może wpływać na to, jak reagujemy i budujemy relacje w dorosłym życiu. pexel.com

Niektóre dzieci zanim nauczą się czytać książki, najpierw uczą się czytać... emocje swojej mamy. Wystarczy jedno spojrzenie, zmiana tonu głosu albo westchnienie i już wiedzą, że za chwilę wydarzy się coś nieprzyjemnego. Psychologowie od lat zwracają uwagę, że taki sposób funkcjonowania może zostać z nami również w dorosłości.

REKLAMA

Nie wszystkie dzieci dorastają w domach, w których mogą swobodnie wyrażać emocje, popełniać błędy czy mówić o swoich potrzebach. Część z nich bardzo wcześnie uczy się czegoś zupełnie innego – nieustannego obserwowania dorosłych. Dlaczego to robią? Po to, żeby przetrwać.

To właśnie ten mechanizm opisuje autorka popularnego na Tik Toku profilu @odczujemocje. Zwraca uwagę, że jeśli jako dziecko stale próbowałaś przewidzieć reakcję mamy, z czasem mogło stać się to twoim naturalnym sposobem funkcjonowania. Nawet wtedy, gdy dawno opuściłaś rodzinny dom.

1. Najpierw myślisz o reakcji innych

Masz coś do powiedzenia, ale zanim to zrobisz, w głowie pojawia się cała analiza. Jak druga osoba to odbierze? Czy się nie zdenerwuje? Czy nie uzna, że przesadzasz?

To nawyk, który często wyrasta z przekonania, że bezpieczeństwo zależy od nastroju drugiego człowieka. W dzieciństwie taka ostrożność mogła pomagać unikać konfliktów. W dorosłym życiu bywa jednak źródłem ciągłego napięcia.

2. Wyczuwasz zmianę nastroju szybciej niż inni

Niektórzy potrzebują kilku minut, by zauważyć, że ktoś jest zdenerwowany. Ty dostrzegasz to niemal natychmiast.

Zmiana tonu głosu, krótsza odpowiedź, grymas twarzy – to wystarczy, byś poczuła niepokój. Choć dla otoczenia takie sygnały mogą wydawać się nieistotne, twój organizm reaguje na nie błyskawicznie.

3. Przepraszasz nawet wtedy, gdy nie zawiniłaś

"Przepraszam" staje się jednym z najczęściej używanych słów. Przepraszasz, że zadałaś pytanie, że poprosiłaś o pomoc, że wyraziłaś swoje zdanie. Czasem bierzesz odpowiedzialność za sytuacje, na które nie miałaś żadnego wpływu. Dla wielu osób to po prostu sposób na uniknięcie napięcia i zakończenie konfliktu, zanim zdąży się rozwinąć.

4. Trudno ci odmówić

Mówienie "nie" wydaje się dużo trudniejsze niż zgadzanie się na kolejne prośby. Nie dlatego, że zawsze masz ochotę pomagać. Często bardziej boisz się, że ktoś poczuje się urażony, odrzucony albo rozczarowany. Skutkiem tego jest to, że własne potrzeby schodzą na dalszy plan.

5. Czujesz się odpowiedzialna za emocje innych

Ktoś jest smutny? Automatycznie zastanawiasz się, czy nie zrobiłaś czegoś niewłaściwego. Złości się? Szukasz sposobu, by poprawić mu nastrój.

To mechanizm, który może prowadzić do życia w ciągłym poczuciu odpowiedzialności za samopoczucie innych ludzi. Tymczasem każdy dorosły człowiek odpowiada przede wszystkim za własne emocje.

A co z tobą?

Najbardziej paradoksalne jest to, że osoby, które przez lata świetnie nauczyły się rozpoznawać emocje innych, często mają trudność z nazwaniem własnych.

Wiedzą, kiedy partner jest zdenerwowany, dziecko zmęczone, koleżanka rozczarowana czy szef zestresowany. Gdy jednak ktoś pyta je: "A co ty teraz czujesz?", odpowiedź nie jest już tak łatwa.

To nie oznacza, że z tobą jest coś nie tak. Raczej pokazuje, jak silnie doświadczenia z dzieciństwa mogą wpływać na sposób, w jaki funkcjonujemy w dorosłym życiu. Dobra wiadomość jest taka, że takie schematy można stopniowo zauważać i zmieniać. Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie, że nie wszystko, czego nauczyliśmy się jako dzieci, musi towarzyszyć nam przez całe życie i od tego warto zacząć.