młoda nauczycielka pracuje z dziećmi
Nauczyciele mają zwykle kryzys zawodowy między 3. a 5. rokiem pracy. fot. Artem Podrez/Pexels

Pierwsze lata pracy w szkole są dla wielu nauczycieli okresem największych wyzwań i często decydują o tym, czy pozostaną w zawodzie. Eksperci wskazują, że odpowiednie wsparcie ze strony doświadczonych pedagogów może ograniczyć ryzyko wypalenia i rezygnacji z pracy. Coraz częściej mówi się także o rozwiązaniu znanym z korporacji, które mogłoby uzupełnić szkolny system mentoringu.

REKLAMA

Pierwsze lata pracy nauczycieli są najgorsze

Bycie nauczycielem w polskich realiach od wielu lat nie należy do łatwych. Pedagodzy narzekają na zarobki, które ich zdaniem nie są adekwatne do liczby obowiązków. Wielokrotnie zarzucają również resortowi edukacji, że stawia przed nimi coraz więcej wymagań, nie oferując w zamian odpowiedniego wsparcia ani realnych uprawnień.

Dla wielu z nich szkoła przestała być miejscem, w którym mogą realizować swoją pasję do nauczania. Zamiast tego stała się przestrzenią ciągłej walki o własne prawa oraz miejscem, gdzie biurokracja często dominuje nad rzeczywistą pracą z uczniami.

Wielu młodych nauczycieli rozpoczyna pracę w szkołach i przedszkolach zaraz po studiach, jednak nie pozostaje w zawodzie na długie lata. Choć badania pokazują, że pierwszy rok pracy nie zawsze okazuje się przełomowy ani decydujący o dalszej karierze zawodowej, sami nauczyciele przyznają, że już od początku mierzą się z licznymi trudnościami.

Gdy problemy przestają być jedynie przejściowe i na stałe wpisują się w codzienność, często prowadzą do kryzysu zawodowego, a w konsekwencji do decyzji o odejściu z pracy w szkole.

Jak podaje portal "Strefa Edukacji", taki moment najczęściej przypada między trzecim a piątym rokiem pracy w szkole lub przedszkolu. "W badaniu przeprowadzonym wśród początkujących nauczycielek z kieleckich szkół największe nasilenie frustracji potrzeb zawodowych odnotowano w trzecim roku".

Autorzy badania określili to zjawisko mianem "kryzysu trzeciego roku", w którym młodym pedagogom spada motywacja i entuzjazm do pracy z dziećmi i młodzieżą z wielu różnych powodów.

Przyczyną nie są wyłącznie warunki zatrudnienia i wysokość wynagrodzeń. Znaczenie mają również współczesne realia społeczne, w tym zmieniający się stosunek do nauczycieli, spadek autorytetu oraz prestiżu tego zawodu.

Pedagodzy potrzebują wsparcia doświadczonych kolegów

Choć na część tych zjawisk szkoły nie mają większego wpływu, dyrektorzy coraz częściej starają się tworzyć takie warunki pracy, które sprzyjają dobrej atmosferze i współpracy w gronie pedagogicznym.

Związek Nauczycielstwa Polskiego wskazuje, że dla nauczycieli z krótkim stażem szczególnie ważnych jest kilka elementów, o które dyrektorzy powinni zadbać. Wśród nich wymienia się ochronę czasu wolnego, przejrzyste zasady przydzielania obowiązków, wsparcie w konfliktach z rodzicami oraz budowanie sieci współpracy w szkole.

Zgodnie z Kartą Nauczyciela młodzi pedagodzy powinni mieć także dostęp do mentora, czyli nauczyciela mianowanego lub dyplomowanego, którego zadaniem jest wspieranie początkujących nauczycieli nie tylko w kwestiach formalnych.

Jak podaje wspomniany portal: "Ustawa zobowiązuje mentora do bieżącego wspierania nauczyciela we wdrażaniu się do zawodu, zapoznania go z dokumentacją obowiązującą w szkole, dzielenia się wiedzą i doświadczeniem oraz pomocy w wyborze form doskonalenia zawodowego".

Mentorzy mają wspierać początkujących nauczycieli poprzez obserwację ich pracy oraz pomoc w rozwiązywaniu pojawiających się trudności. W pierwszych latach pracy takie wsparcie może okazać się dla młodego pedagoga niezwykle cenne i ułatwić odnalezienie się w wymagającej rzeczywistości szkolnej.

Mentor ma również umożliwiać początkującemu nauczycielowi obserwowanie swoich lekcji, a także sam obserwować zajęcia prowadzone przez młodszego kolegę i wspólnie je omawiać. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, w pierwszym roku pracy takie wzajemne obserwacje powinny odbywać się co najmniej przez godzinę w miesiącu. W założeniu mentoring ma więc wspierać rozwój zawodowy młodego pedagoga, pomagać mu zdobywać doświadczenie i stopniowo odnajdywać się w szkolnej rzeczywistości.

Wsparcie znane z korporacji

Eksperci zwracają jednak uwagę, że dobrze prowadzony mentoring powinien wykraczać poza realizację formalnych obowiązków. Nie może ograniczać się jedynie do obserwacji zajęć czy przygotowywania nauczyciela do kolejnych etapów oceny pracy.

Równie istotne jest wsparcie w codziennych wyzwaniach, z którymi mierzą się osoby rozpoczynające pracę w zawodzie. Problem polega na tym, że nawet najbardziej zaangażowany mentor nie zawsze jest stale dostępny, a często uczy innego przedmiotu lub pracuje na innym etapie edukacyjnym.

Dlatego coraz częściej mówi się o uzupełnieniu systemu mentoringu rozwiązaniem znanym z wielu firm i organizacji, czyli rolą tzw. buddy. Byłby to nauczyciel pełniący funkcję nieformalnego opiekuna, który pomagałby nowemu pracownikowi odnaleźć się w codziennym funkcjonowaniu szkoły.

Mógłby odpowiadać na bieżące pytania, wyjaśniać szkolne procedury, podpowiadać, jak przygotować pierwsze zebranie z rodzicami, zorganizować wycieczkę czy sprawnie korzystać z obowiązujących w placówce systemów. Takie wsparcie nie zastępowałoby mentora, lecz mogłoby być jego uzupełnieniem, dając początkującemu nauczycielowi większe poczucie bezpieczeństwa i komfortu.