Na zdjęciu nauczycielka przed komputerem.
Blisko połowa nauczycieli czuje się nie doceniona w swojej pracy. unsplash.com

Relacja nauczyciel-rodzic powinna opierać się na współpracy. Coraz częściej jednak staje ona się źródłem napięć. Najnowsze badania pokazują, że to jeden z najbardziej obciążających obszarów pracy nauczyciela.

REKLAMA

O relacjach między nauczycielami a rodzicami mówi się coraz częściej nie w kontekście współpracy, ale napięcia. To właśnie ten obszar wielu pedagogów wskazuje jako najbardziej obciążający i stresujący w codziennej pracy.

Konflikty z rodzicami na porządku dziennym

Jak wynika z raportu Instytutu Badań Edukacyjnych PIB "Relacje społeczne w szkole. Stan, znaczenie, uwarunkowania" (Warszawa 2026), kontakt z rodzicami bywa przestrzenią nie tylko rozmów o dziecku, ale też sporów, nieporozumień, a nawet – jak określają to sami nauczyciele – "walki o wpływy".

Konflikty zwykle pojawiają się wokół ocen, zasad wychowania czy codziennych szkolnych sytuacji.

Niby współpraca, a w praktyce napięcie

Teoretycznie relacja szkoły i rodziców powinna być partnerska. W praktyce jednak często wygląda inaczej. Z badań TIMSS 2023 wynika, że rodzice w Polsce rzadko oceniają szkołę negatywnie, ale równie rzadko robią to z entuzjazmem. Tylko 56 proc. zdecydowanie zgadza się ze stwierdzeniem, że szkoła dobrze informuje ich o postępach dziecka.

Jeszcze gorzej wygląda włączanie rodziców w edukację. Tu pozytywną odpowiedź wskazało jedynie 36 proc. badanych.

Kiedy nauczyciel dzwoni, zwykle nie chodzi o dobre wiadomości

Jednym z powodów napięć jest też charakter samej komunikacji. Z badań wynika, że kontakt z rodzicami najczęściej pojawia się wtedy, gdy dzieje się coś niepokojącego –problemy z zachowaniem, nauką czy przestrzeganiem zasad.

To sprawia, że relacja od początku budowana jest na stresie i emocjach. Rodzic słyszy głównie o trudnościach, a nauczyciel trafia na opór lub silną reakcję.

Rodzice chcą więcej, ale inaczej

Co ciekawe, jak pokazują badania, rodzice wcale nie chcą ograniczać kontaktu. Wręcz przeciwnie. Wielu z nich oczekuje częstszych rozmów i konkretnych wskazówek dotyczących pracy z dzieckiem, nie tylko w sytuacji, kiedy dzieje się coś złego.

Problem polega na tym, że oczekiwania obu stron się rozmijają. Nauczyciele czują się przeciążeni i oceniani, a rodzice niedoinformowani i pomijani.

Każdy widzi tę relację inaczej

Różnice widać także w tym, jak poszczególne grupy postrzegają zaangażowanie rodziców. W badaniu ICCS 2022 dyrektorzy szkół podstawowych w Polsce często wskazują, że rodzice są aktywnie zaangażowani w życie szkoły. Polska wypada tu stosunkowo wysoko na tle innych krajów.

Szczegółowe dane pokazują też pewną prawidłowość. Rodzice rzadziej inicjują rozmowy o zachowaniu dziecka, ale częściej angażują się w działania organizacyjne takie jak wydarzenia szkolne, wycieczki czy zbiórki. Ich obecność w szkole jest oceniania jako bardziej "pomocowa" niż partnerska.

Nauczyciele częściej mówią o stresie niż o docenieniu

Najbardziej wymowne są jednak dane z badania TALIS 2024. Tylko 53 proc. nauczycieli klas 4-8 w Polsce uważa, że ich praca jest doceniana przez rodziców. To wynik wyraźnie niższy niż średnia unijna (63 proc.).

Jednocześnie relacje z rodzicami są jednym z głównych źródeł stresu dla nauczycieli. Rozwiązywanie zgłaszanych przez nich problemów zajęło drugie miejsce wśród najczęściej wskazywanych czynników obciążających.

Nieprzypadkowo aż 71 proc. nauczycieli uczestniczyło w szkoleniach dotyczących współpracy z rodzicami. To znacznie więcej niż średnia unijna (42 proc.), co pokazuje, jak wymagający jest to obszar.

Duże miasto, większe napięcie

Raport wskazuje też na różnice związane z lokalizacją szkoły. Nauczyciele pracujący w dużych miastach częściej deklarują brak uznania ze strony rodziców niż ci z mniejszych miejscowości. To może mieć związek z wyższymi oczekiwaniami i innym stylem komunikacji.

"Walczymy o to samo dziecko, ale nie zawsze razem"

Prawda jest taka, że szkoła i rodzice mają wspólny cel jakim jest dobro dziecka. Mimo to codzienna praktyka pokazuje coś innego. Zamiast spokojnej, partnerskiej współpracy często pojawia się napięcie i "przeciąganie liny".

Koniec końców dziecko, które powinno dostawać jeden spójny komunikat i wsparcie, czuje się zagubione. Źródło: strefaedukacji.pl