
Wielu rodziców skupia się na tym, ile godzin śpi ich dziecko. Naukowcy przekonują jednak, że równie ważna jak długość jest regularność snu. Badania pokazują, że przedszkolaki zasypiające o różnych porach mogą gorzej radzić sobie z niektórymi zadaniami i częściej być rozdrażnione.
"Przecież śpi wystarczająco długo" – myśli wielu rodziców, gdy ich przedszkolak przesypia zalecaną liczbę godzin. Okazuje się jednak, że nie tylko długość snu ma znaczenie. Coraz więcej badań wskazuje, że równie ważna jest jego regularność. A to właśnie z nią wiele rodzin ma największy problem.
Nie chodzi tylko o liczbę godzin
Rodzice często pilnują, by dziecko nie chodziło spać zbyt późno i przesypiało odpowiednią liczbę godzin. W tygodniu zwykle jest to łatwiejsze, bo rytm dnia wyznaczają przedszkole, praca i codzienne obowiązki. W weekendy sytuacja wygląda jednak inaczej.
Wieczorny film, rodzinne spotkanie, późniejszy powrót do domu czy pozwolenie dziecku na dłuższe spanie rano mogą wydawać się niewinnymi odstępstwami od rutyny. Naukowcy zwracają jednak uwagę, że właśnie takie zmiany mogą wpływać na funkcjonowanie dziecka bardziej, niż dotąd sądzono i uniemożliwiają skuteczny sen.
Naukowcy sprawdzili, co dzieje się z przedszkolakami
Badacze z University of Massachusetts Amherst przeanalizowali sen 379 dzieci w wieku przedszkolnym. Średni wiek uczestników wynosił 4,3 roku. Naukowcy oceniali nie tylko długość snu, ale również jego regularność.
Okazało się, że dzieci, których pory zasypiania i budzenia się częściej się zmieniały, osiągały słabsze wyniki w zadaniach związanych ze słownictwem oraz pamięcią wzrokowo-przestrzenną.
Co ciekawe, zależność ta utrzymywała się nawet po uwzględnieniu całkowitej długości snu. Innymi słowy, dziecko mogło spać wystarczająco długo, ale jeśli robiło to o różnych porach, efekty nie były takie same jak u rówieśników funkcjonujących według bardziej przewidywalnego rytmu.
Weekendowe "odsypianie" nie zawsze pomaga
Naukowcy zwracali uwagę m.in. na zjawisko określane jako społeczny jet lag. To sytuacja, w której rytm snu dziecka znacząco różni się między dniami tygodnia a weekendem.
Dla organizmu oznacza to coś podobnego do zmiany stref czasowych. Choć dziecko nie wsiada do samolotu, jego biologiczny zegar musi dostosowywać się do różnych godzin zasypiania i pobudki.
W praktyce może to oznaczać większe zmęczenie, rozdrażnienie czy trudności z koncentracją. Wielu rodziców zauważa wtedy, że dziecko jest bardziej marudne, szybciej się złości albo ma problem z porannym wstawaniem.
Dlaczego regularność jest tak ważna?
Eksperci podkreślają, że dzieci najlepiej funkcjonują wtedy, gdy ich organizm może przewidywać kolejne elementy dnia. Dotyczy to nie tylko posiłków czy aktywności, ale również snu.
– Dzieci o bardziej nieregularnych wzorcach snu osiągały zwykle gorsze wyniki w zadaniach werbalnych i pamięciowych, nawet po uwzględnieniu całkowitego czasu snu – podkreśla Karolina Rusin z University of Massachusetts Amherst, autorka badania opublikowanego na łamach czasopisma "Sleep".
Ile powinien spać przedszkolak?
Według zaleceń American Academy of Sleep Medicine dzieci w wieku od 3 do 5 lat powinny spać od 10 do 13 godzin na dobę.
Specjaliści zwracają jednak uwagę, że równie ważne jak liczba godzin są stałe pory zasypiania i pobudki. Nie oznacza to, że każdy wyjątkowy wieczór zaszkodzi dziecku. Warto jednak zadbać o to, by na co dzień rytm snu był możliwie przewidywalny.
To właśnie regularność może sprawić, że przedszkolak będzie bardziej wypoczęty, spokojniejszy i lepiej poradzi sobie z wyzwaniami kolejnego dnia.
Źródło: strefaedukacji.pl za: University of Massachusetts Amherst, czasopismo "Sleep"
Zobacz także


