Katarzyna Lubnauer podczas przemówienia
Katarzyna Lubnauer mówi o pomyśle przeniesienia matur ze szkół. fot. Instagram @ministerstwoedukacjinarodowej

Maturzyści w tym roku pobili rekord przecieków i publikacji arkuszy w sieci: zdjęcia pojawiały się jeszcze w trakcie egzaminu. Centralna Komisja Egzaminacyjna zapowiada konsekwencje i rozważa zgłoszenia do prokuratury w sprawie naruszeń. MEN reaguje ostro i przyznaje, że obecny system przestaje działać, a egzamin może być przeprowadzany w specjalnych centrach bez internetu.

REKLAMA

Maturzyści w tym roku pobili rekord przecieków

Z powodu przecieków oraz dużej liczby publikacji arkuszy maturalnych w mediach społecznościowych Centralna Komisja Egzaminacyjna już wczoraj (4 maja 2026 r.), przy okazji egzaminu z języka polskiego, zapowiedziała wyciągnięcie konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za takie działania. Wprost mówi się o możliwości skierowania sprawy do prokuratury w związku z naruszeniem przepisów dotyczących organizacji egzaminu maturalnego.

MEN reaguje na sztuczną inteligencję i fałszywe arkusze egzaminacyjne

Głos w sprawie licznych zdjęć arkuszy egzaminacyjnych, publikowanych jeszcze w trakcie trwania matur, zabrało również Ministerstwo Edukacji Narodowej. Katarzyna Lubnauer, która 5 maja rano była gościem RMF FM w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim, odniosła się do problemu. Portal naTemat dokładnie opisał, jak arkusze maturalne 2026 wyciekły i jakie sankcje karne grożą za ich ujawnienie – nawet do trzech lat pozbawienia wolności.

Tegoroczna kohorta abiturientów wzbudzała emocje już wcześniej – sami maturzyści wybrali, co chcą zdawać na maturze w sposób nazwany przez krytyków „symbolem lenistwa młodego pokolenia". Lubnauer zwróciła uwagę, że w dzisiejszych czasach wyzwaniem są także fałszywe informacje dotyczące rzekomych przecieków, w tym zdjęcia arkuszy generowane przy użyciu sztucznej inteligencji. Dodała, że MEN od pewnego czasu rozważa przeniesienie egzaminów do oddzielnych sal, pozbawionych dostępu do internetu i sieci komórkowej, aby ograniczyć możliwość korzystania przez uczniów z urządzeń cyfrowych.

– Naszym sprzymierzeńcem są tablice matematyczne, które uczeń ma do dyspozycji i w których znajduje się bardzo dużo informacji, wzorów i danych potrzebnych do rozwiązania zadań maturalnych – powiedziała Lubnauer, odpowiadając na pytanie o radę dla maturzystów przed egzaminem z matematyki. W kontekście trwającej dyskusji o tym, czy matura z matematyki jest obowiązkowa, słowa wiceministry mają dodatkową wagę – CKE konsekwentnie podkreśla, że egzamin sprawdza podstawowe kompetencje absolwenta, a nie zaawansowaną wiedzę matematyczną.

Dodała również: – Musimy zdać sobie sprawę, że cały system egzaminów w przyszłości będzie musiał ulec zmianie. W czasach sztucznej inteligencji, a nawet okularów z jej wykorzystaniem, nie da się już opierać wszystkiego na dotychczasowych zasadach, więc musimy o tym myśleć perspektywicznie.

Centra egzaminacyjne bez internetu odpowiedzią na cyfrowe oszustwa

Wiceministra MEN podkreśliła, że resort już od pewnego czasu analizuje możliwość organizowania egzaminów w oddzielnych, specjalnie przygotowanych centrach egzaminacyjnych, gdzie nie byłoby dostępu do internetu ani sieci komórkowej.

– Myślę, że to na razie pieśń przyszłości, ale takie centra egzaminacyjne będą musiały powstać. Uczniowie zdawaliby tam egzaminy w bardzo kontrolowanych warunkach – zaznaczyła.

O takich rozwiązaniach mówi się od pewnego czasu również w środowisku nauczycielskim, które wskazuje, że mogłyby one uporządkować organizację pracy szkół – inni uczniowie nie traciliby zajęć w czasie trwania egzaminów. Obecnie podczas trzech dni matur obowiązkowych pozostali uczniowie szkół średnich mają dni wolne po majówce. To pokazuje, że CKE szykuje kolejne zmiany, które mogą fundamentalnie przekształcić sposób organizacji matury w najbliższych latach.

Surowe konsekwencje za telefon w sali egzaminacyjnej

Dziś wnoszenie urządzeń elektronicznych na salę egzaminacyjną oraz korzystanie z nich w trakcie matury stanowi poważne naruszenie zasad. Jeśli uczeń zostanie przyłapany na takim zachowaniu, jego egzamin zostaje unieważniony bez możliwości poprawy w sierpniu. Może on przystąpić do matury dopiero w kolejnym roku, razem z młodszym rocznikiem. Choć w nowych przepisach o szkolnym regulaminie telefon w szkole dozwolony tylko w dwóch przypadkach, na egzaminach państwowych obowiązuje absolutnie zerowa tolerancja – tu o żadnych wyjątkach mowy być nie może.

Barbara Nowacka zapowiada zawiadomienie do prokuratury

Do sprawy odniosła się również Barbara Nowacka. Jak poinformowała, rozmawiała już z szefem Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, który przekazał jej, że rozważane jest złożenie zawiadomienia do prokuratury w sprawie „możliwości popełnienia przestępstwa" w przypadku egzaminu z języka polskiego, podczas którego już w 17. minucie od startu pojawiły się publikacje na X (dawniej Twitter). Jednocześnie podkreśliła, że tym razem do wycieku nie doszło przed rozpoczęciem egzaminu, choć podobne sytuacje miały już miejsce wcześniej.

– Zazwyczaj nie były to wycieki od maturzystów, lecz sytuacje w szkołach dla dorosłych, gdzie ktoś wykonywał zdjęcia arkuszy. To przejaw elementarnej nieuczciwości – mówiła Nowacka. – Są osoby, które przystępują do matury nie po to, by ją zdać, ale by zobaczyć arkusz i go sfotografować. Na szczęście nie zagraża to systemowi egzaminacyjnemu, ale pokazuje problem braku uczciwości.

Lubnauer również podkreśliła, że w Polsce od dłuższego czasu nie dochodzi do wycieków przed egzaminami, a jedynie do publikacji zdjęć w trakcie ich trwania. To nadal jest niepokojące, szczególnie, że maturzyści sporo ryzykują, a i tak łamią regulamin CKE.