maturzystka pisze egzamin z matematyki
Przecieki maturalne z egzaminu z matematyki były pewne, bo część zadań jest zamknięta. fot. Hải Dương/Pixabay

Zdjęcia arkusza z matury z matematyki 2026 pojawiły się w sieci już kilka minut po rozpoczęciu egzaminu. To rodzi poważne pytania o przestrzeganie zasad i możliwość korzystania z telefonów w salach egzaminacyjnych. Choć część materiałów może być fałszywa, skala zjawiska budzi niepokój i może mieć poważne konsekwencje dla zdających.

REKLAMA

Matura z matematyki 2026: przecieki 5 minut po starcie egzaminu

We wtorek 5 maja o godz. 9:00 rozpoczął się egzamin maturalny z matematyki na poziomie podstawowym. Do testu przystąpili uczniowie w całej Polsce. Jednak zanim wielu z nich zdążyło odłożyć długopisy, w sieci zaczęły pojawiać się zdjęcia arkuszy egzaminacyjnych.

Tegoroczna sytuacja budzi szczególne kontrowersje. Jak zauważają internauci, fotografie zadań krążyły w mediach społecznościowych już kilkadziesiąt minut po rozpoczęciu egzaminu. Publikowano je m.in. na platformach X i TikTok oraz w zamkniętych grupach dyskusyjnych. Co więcej, w tym roku sytuację komplikuje popularny wśród młodzieży trend przecieków, z których nastolatki po prostu mają ubaw – już od kilku dni w sieci pojawiały się rzekome arkusze, z których wiele okazało się generowanych przez sztuczną inteligencję.

Choć część materiałów to najpewniej fałszywki, nie wszystkie można tak łatwo zignorować. Doniesienia o przeciekach pojawiały się już dzień wcześniej, a jedno ze zdjęć wzbudziło szczególne zainteresowanie, bo wyglądało wyjątkowo realistycznie. Przedstawiało jednak jedynie pierwszą, zaplombowaną stronę arkusza, co podważa jego wiarygodność jako faktycznego przecieku z egzaminu.

Zdjęcia z sal egzaminacyjnych?

Na razie nie ma oficjalnego potwierdzenia autentyczności wszystkich materiałów, jednak wiele wskazuje na to, że przynajmniej część zdjęć mogła pochodzić bezpośrednio z sal egzaminacyjnych. Pierwsze publikacje pojawiły się już około godz. 9:05 na portalu X (dawniej Twitter). Można sądzić, że zdjęcia są autentyczne, bo w dwóch różnych źródłach pojawiły się te same zadania. Jeśli to się potwierdzi, oznaczałoby to złamanie obowiązujących zasad.

Zgodnie z regulaminem Centralna Komisja Egzaminacyjna, zdający nie mogą wnosić ani korzystać z urządzeń telekomunikacyjnych podczas egzaminu. Tak szybkie pojawienie się zdjęć w sieci sugeruje więc, że niektórzy maturzyści mogli mieć przy sobie telefony – i z nich korzystać.

Jeśli potwierdzi się, że zdjęcia wykonano w trakcie egzaminu, konsekwencje mogą być poważne. W grę wchodzi unieważnienie egzaminu dla danej osoby, a w skrajnych przypadkach także dla całej grupy zdających.

Przecieki i rozmowy o zadaniach egzaminacyjnych pojawiają się też na innych platformach, chociażby TikToku czy Discordzie.

Eksperci zwracają uwagę, że problem przecieków powraca niemal co roku, jednak tak szybkie pojawienie się materiałów w sieci jest szczególnie niepokojące. To nie tylko kwestia uczciwości, ale także równości szans wszystkich maturzystów.

CKE zabierze głos?

Na oficjalne stanowisko Centralna Komisja Egzaminacyjna trzeba jeszcze poczekać. Zazwyczaj arkusze egzaminacyjne publikowane są kilka godzin po zakończeniu testu, co pozwala na ich weryfikację i porównanie z materiałami krążącymi w sieci. Wczoraj przy okazji języka polskiego pierwsze rzekome publikacje z matury pojawiły się o 9:17, więc również w trakcie egzaminu. CKE podkreślało, że zamierza zgłosić sprawę do prokuratury.

Wyniki matur 2026 mają zostać ogłoszone na początku lipca. Niewykluczone jednak, że tegoroczna sesja egzaminacyjna zostanie zapamiętana nie tylko ze względu na poziom trudności zadań, ale również przez kontrowersje związane z możliwymi przeciekami – zarówno tymi prawdziwymi, jak i generowanymi przez AI.

Rzekomy arkusz egzaminacyjny, który pojawia się w kilku źródłach: