mały chłopiec w wieku żłobkowym ze smartfonem w rękach
Zakaz smartfonów w żłobku ma bardziej być skierowany do pracowników placówki. fot. Helena Lopes/Pexels

Zakaz smartfonów w szkołach i przedszkolach może być dopiero początkiem zmian. Coraz częściej pojawiają się głosy, że ograniczenia powinny objąć także żłobki, gdzie kluczowe jest kształtowanie pierwszych nawyków najmłodszych dzieci. Rząd zwraca uwagę nie tylko na same ekrany, ale też na szkodliwe działanie niebieskiego światła i wzorce zachowań, które maluchy przejmują od dorosłych.

REKLAMA

W marcu 2026 Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło, że zamierza od września, czyli nowego roku szkolnego 2026/2027, wprowadzić do szkół zakaz telefonów. Za projektem ustawy stoi ministra edukacji Barbara Nowacka, która zdecydowała się w końcu na odważny krok.

Rozporządzenie o zakazie urządzeń cyfrowych na lekcjach i przerwach ma dotyczyć szkół podstawowych, ale również przedszkoli. Chodzi o to, by dzieci nie były od najmłodszych lat przyzwyczajone w edukacji do korzystania z technologii, zwłaszcza że badania pokazują, iż analogowe rozwiązania są dużo lepsze dla rozwoju i kondycji mózgu.

MEN szykuje rewolucję od września 2026 roku

Sprawa nabrała tempa wiosną tego roku. Jak informowaliśmy, MEN przyspiesza ustawę o zakazie smartfonów w szkołach i chce, by jednolite zasady zaczęły obowiązywać w całym kraju jeszcze w 2026 roku. Przepisy mają zdjąć z dyrektorów i nauczycieli ciężar samodzielnego regulowania tej kwestii w statutach – do tej pory każda placówka radziła sobie z tym po swojemu, co prowadziło do dużych dysproporcji między szkołami. Cały plan, czyli zakaz telefonów w szkołach podstawowych, obejmie nie tylko lekcje, ale również przerwy – uczeń ma być odcięty od urządzenia przez cały pobyt na terenie placówki.

Teraz, podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, który trwał między 22 a 24 kwietnia, w rozmowach ekspertów pojawił się także temat kontaktu najmłodszych z ekranami. Głos w sprawie zabrała Aleksandra Gajewska, wiceministra rodziny, pracy i polityki społecznej.

Wiceministra Gajewska: zakaz powinien objąć również żłobki

Przedstawiała swoje stanowisko w kontekście kryzysu demograficznego, polityki rządu w zakresie przeciwdziałania alarmująco niskiemu poziomowi dzietności, a także tego, jak powinna przebiegać edukacja kolejnych pokoleń. Odniosła się do zakazu smartfonów i urządzeń cyfrowych w szkołach i przedszkolach, podkreślając, że przepis ten powinien objąć również młodsze dzieci – nie tylko przedszkola, ale nawet żłobki.

"To, co robi pani ministra Nowacka, my jesteśmy w porozumieniu i wprowadzamy to również w innych instytucjach, które mają budować nawyki dzieci, jeżeli chodzi o korzystanie z ekranów i smartfonów, również na poziomie polityk żłobkowych" – mówiła Gajewska podczas wystąpienia.

Niebieskie światło i ślad, jaki ekrany zostawiają w mózgu

U tak małych dzieci nie chodzi tylko o kontakt z ekranami, których teoretycznie w żłobkach przecież nie powinno być. Dzieci do lat 3, które uczęszczają do takich placówek opiekuńczych, są – według wytycznych WHO – zbyt małe, by mieć kontakt z urządzeniami cyfrowymi, ponieważ mogłoby to bardzo negatywnie wpłynąć na rozwój ich mózgów. Najnowsze analizy nie pozostawiają złudzeń – smartfon szkodzi szybciej niż myślisz, a kluczowe są właśnie pierwsze dwa lata życia, kiedy mózg rozwija się najintensywniej.

Nie chodzi jednak wyłącznie o brak używania takich sprzętów podczas zajęć z maluchami. Istotna jest także postawa opiekunów, którzy mogliby korzystać z telefonu np. w czasie drzemek czy odpoczynku dzieci. "Będziemy eliminować to światło niebieskie, które dla dziecka w wieku do lat 3 jest szkodliwe. I to sobie wprost powiedzmy" – powiedziała Gajewska. Światło niebieskie bowiem bardzo mocno oddziałuje na rozwój mózgu, ale też np. na jakość snu. Co więcej, badania obrazowe potwierdzają, że ekrany niszczą istotę białą w mózgu dziecka – wpływ widoczny jest już u dzieci w wieku przedszkolnym, które miały zbyt wczesny i zbyt intensywny kontakt z technologią.

Dopiero 23 kwietnia zakończyły się konsultacje społeczne nowelizacji ustawy Prawo oświatowe, w której zawarty jest zakaz smartfonów dla szkół podstawowych. W ich trakcie Związek Powiatów Polskich zgłosił postulat, by rozporządzenie zostało rozszerzone również na przedszkola i oddziały przedszkolne.

Opiekun z telefonem w ręku to lekcja, której dzieci nie zapominają

Teraz Gajewska wskazała, że powinno ono objąć także żłobki, więc być może MEN uwzględni ten pomysł w projekcie. Taki krok dla niektórych może wydawać się nadmierną ochroną, ale dzieci przecież uczą się najwięcej poprzez obserwację dorosłych. Kiedy oglądają swoich opiekunów w żłobku z telefonem w dłoni, zaczynają uznawać, że to nic złego być stale przyklejonym do smartfona.

To utrwala złe nawyki od najmłodszych lat i stoi w sprzeczności z zasadami higieny cyfrowej. Skoro apelujemy do rodziców, by nie pokazywali dzieciom złych wzorców – w końcu często to sami dajecie dzieciom komórkę, a problem zaczyna się w domu, nie w szkole – od nauczycieli przedszkolnych i opiekunów żłobkowych również powinniśmy tego wymagać.

Źródło: samorzad.pap.pl