
Ekrany stały się nieodłączną częścią życia dzieci już od pierwszych dni. Badania pokazują, że nadmierny czas przed ekranem niszczy istotę białą w mózgu i zaburza rozwój mowy, koncentracji oraz samoregulacji. Specjaliści zalecają ograniczenie ekranów i wspólne, świadome korzystanie z technologii.
Ekrany są w naszej codzienności na stałe
Żyjemy w świecie, który jest już właściwie całkowicie scyfryzowany. Wiele obszarów naszego życia nie potrafi dziś funkcjonować bez ekranów i technologii.
Dzisiejsze dzieci przychodzą na świat w rzeczywistości, w której od pierwszych dni są otoczone ogromną liczbą bodźców. Trudno zakładać, że tak intensywny kontakt z technologią pozostaje bez wpływu na ich rozwój.
W mediach społecznościowych pojawił się wstrząsający film, w którym przywołano wyniki badań dotyczących wpływu ekranów na rozwój najmłodszych. Na potrzeby polskich odbiorców przetłumaczyła go i opublikowała Marielle Tourelm, twórczyni cyfrowa znana jako @rozwojowamama.
Tourelm publikuje w mediach społecznościowych treści związane z rodzicielstwem i wychowaniem w oparciu o badania naukowe, a jednocześnie dzieli się własnymi doświadczeniami. W jednym z najnowszych wpisów czytamy:
"Badania obrazowe mózgu pokazują, że wysoki czas ekranowy wiąże się z zaburzeniem w obszarach odpowiedzialnych za mowę, koncentrację i samoregulację – i to już u dzieci w wieku przedszkolnym. Mózg malucha przed 5. rokiem życia rozwija się przez dotyk, kontakt wzrokowy i interakcje z LUDŹMI – nie z ekranem ani gadającą zabawką".
Do postu dołączono nagranie, w którym omówiono badania przeprowadzone w USA na grupie dzieci w wieku od 3 do 5 lat. Dzieci poddano badaniu rezonansem magnetycznym, aby ocenić stan i rozwój ich mózgów. U tych, które regularnie korzystały z ekranów w tak młodym wieku, zaobserwowano utratę istoty białej. W filmie wypowiada się prof. Mike Nagel, neurolog, który porównuje skalę zmian do pewnego rodzaju uszkodzenia mózgu.
Zbyt wczesny kontakt z ekranami niszczy mózg
Istota biała odpowiada za sprawną komunikację między neuronami – można ją porównać do systemu przewodów przekazujących impulsy w mózgu. Jej osłabienie oznacza deficyty w łączności neuronowej już u bardzo małych dzieci. Badania wykazały również zależność: im więcej czasu spędzanego przed ekranem, tym większa i szybsza utrata istoty białej.
Prof. Nagel przyznał, że początkowo wyniki te go zszokowały – nie spodziewał się, że regularna czynność powtarzana codziennie przez dwie godziny może powodować tak poważne konsekwencje.
Wśród możliwych skutków wymieniane są trudności w prawidłowym rozwoju mowy, a w dalszej perspektywie także problemy z czytaniem i pisaniem. Od około 2010 roku, kiedy smartfony stały się powszechnie dostępne, a rozwój aplikacji gwałtownie przyspieszył, coraz częściej mówi się o długofalowych skutkach tej "smartfonowej rewolucji".
W nagraniu wspomniano również o wzroście problemów psychicznych wśród nastolatków, który zauważalnie nasilił się właśnie po upowszechnieniu urządzeń mobilnych. Marielle Tourelm w swoim poście przywołuje także wytyczne specjalistów dotyczące czasu ekranowego:
Zobacz także
Edukacja, zamiast zakazów
Wytyczne podawane przez Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) są zbliżone do zaleceń amerykańskich pediatrów. Dla wielu rodziców nie jest to żadna nowość – od lat mają świadomość, że nadmiar ekranów szkodzi nie tylko wzrokowi, lecz także psychice i zdrowiu fizycznemu dzieci. Wciąż jednak są rodzice, którzy w chwilach kryzysu sięgają po najprostsze rozwiązanie.
Gdy brakuje siły, cierpliwości czy przestrzeni, ekran z bajką lub grą bywa sposobem na przetrwanie trudnego momentu. Dzisiejsza dyskusja o ekranach nie powinna sprowadzać się do oceniania rodziców, lecz do rzetelnej rozmowy o konsekwencjach. Musimy zacząć nie od zakazów, ale od edukowania rodziców o skutkach i uświadamiania na temat higieny cyfrowej.
Technologia jest częścią naszego życia i nie zniknie, ale to od dorosłych zależy, jaką rolę odegrają w dzieciństwie swoich dzieci. Świadomość wyników badań może być pierwszym krokiem do wprowadzania małych, realnych zmian – takich jak wspólny czas ekranowy, wyznaczanie granic czy tworzenie domowych stref wolnych od ekranów.
Bo choć bajka potrafi dać chwilę wytchnienia, to relacja, rozmowa i wspólna zabawa budują fundamenty, których żaden ekran nie zastąpi.
