smutne dziecko wygląda przez okno samochodu
Scena w taksówce, kiedy matka zawstydza córkę z powodu ocen, łamie serce. fot. Davide Aracri/Unsplash

Niektórzy rodzice skupiają się na ocenach, zapominając o emocjach dziecka i jego poczuciu bezpieczeństwa. Presja wyników w szkole może prowadzić do stresu, lęku i osłabienia relacji w rodzinie. To nie stopnie, a wsparcie i zaufanie są kluczem do rozwoju dziecka: sytuacja, o której opowiedział taksówkarz, sprawia, że serce się ściska.

REKLAMA

Oceny ważniejsze niż poczucie bezpieczeństwa dziecka

Skupienie na ocenach i wynikach szkolnych to jedna z najgorszych rzeczy, jakie możemy zrobić w relacji rodzic-dziecko. Jako mama doskonale wiem, że nie da się całkowicie lekceważyć nauki i nie do tego zachęcam. Chodzi raczej o coś innego – o to, że wielu rodziców jest nadmiernie przewrażliwionych na punkcie szkolnych osiągnięć i często przenosi na dzieci własne ambicje.

Stąd biorą się pytania o to, dlaczego z kartkówki pojawiła się ocena z minusem. Albo awantura o jedynkę, którą nauczyciel zdążył wpisać do dziennika zaledwie kilka minut wcześniej.

O jednej z takich sytuacji napisał też użytkownik Threads:

"Odbieram matkę z córką (tak na oko klasa 1-3) spod szkoły podstawowej. Rozmawiają co było w szkole, a w zasadzie to matka wypytuje. – A czemu z tego dostałaś minusa? Przecież mówiłaś, że się uczyłaś? Umiesz to czy nie? – No umiem. – No to powiedz... – i zaczyna tę córkę przepytywać z tego co było na sprawdzianie. – No widzisz umiesz. To czemu jedynka?
– Bo się stresowałam. Bardzo się stresowałam, że dostanę jedynkę – mówi prawie z płaczem dziewczynka. – To się nie stresuj następnym razem. A ja do siebie w myślach mówiłem: – Nie wtrącaj się, nie komentuj, to nie jest twoja sprawa. Świata nie zbawisz" – czytamy we wpisie użytkownika @benzynowy_tata.

W tej krótkiej historii widać coś bardzo ważnego – wielu dorosłych wciąż nie rozumie, że oceny to tak naprawdę tylko symbole w dzienniku. Jeśli dziecko posiada wiedzę, zawsze może ją wykorzystać i w razie potrzeby poprawić wynik.

A jeśli dana umiejętność okaże się w przyszłości potrzebna, i tak do niej wróci. Skupienie wyłącznie na liczbach widocznych w dzienniku nie mówi nam niczego o tym, co nasze dziecko naprawdę rozumie, czuje i potrafi.

Ocenianie przez rodzica, zamiast wspierania

Wśród komentarzy pod postem pojawiły się smutne słowa o tym, jak nadal wielu rodziców krzywdzi swoje dzieci, choć często nieświadomie. Np.: "Nigdy nie zrozumiem tej obsesji rodziców na punkcie ocen i to do takiego stopnia, że dzieci popadają w paranoje i wielki strach o każdy minus. Biedne dzieciaki...".

Albo: "I jeszcze zawstydza dziecko przy obcej osobie... Nie jestem mistrzynią empatii, ale jakieś podstawy, to chyba każdy powinien ogarniać".

Znacznie ważniejsze od ocen jest to, jaką relację budujemy z dzieckiem. Czy czuje się przy nas bezpieczne, czy ma pewność, że może przyjść i powiedzieć: "Nie poszło mi", bez lęku przed oceną, złością czy rozczarowaniem. To właśnie poczucie bezpieczeństwa i zaufania sprawia, że dziecko ma odwagę próbować, popełniać błędy i wyciągać z nich wnioski – a to jest fundament prawdziwej nauki, dzięki której buduje też pewność siebie i wiarę w swoje możliwości.

Dziecko, które wie, że rodzic stoi po jego stronie, uczy się znacznie więcej niż to, które funkcjonuje pod presją. Relacja oparta na wsparciu, rozmowie i akceptacji jest kluczem nie tylko do edukacji, ale do całego rodzicielstwa. Bo ostatecznie nie chodzi o to, jakie oceny dziecko przynosi ze szkoły, ale o to, jakim człowiekiem się staje i czy ma w nas oparcie wtedy, gdy najbardziej tego potrzebuje.