Pranie dziecięcych mózgów na wizji? Zachwalanie przez księdza PIS-u nie jest tu najgorsze

Ksiądz biskup Antoni Długosz opowiadał dzieciakom o tym, czego powinne uczyć dorosłych
Ksiądz biskup Antoni Długosz opowiadał dzieciakom o tym, czego powinne uczyć dorosłych YouTube
Program dla dzieci "Kropelki radości" prowadzony jest przez księdza biskupa Antoniego Długosza na antenie Telewizji Trwam. To program religijny, z katechezą i piosenkami o Bogu, które dzieci co prawda podśpiewują, ale dość markotnie. W jednym z odcinków ksiądz zaczął... wychwalać partię rządzącą.


"Cieszcie się, że jesteście dziećmi, ale..."
Tematem odcinka wyemitowanego pod koniec lipca na kanale YouTube Radia Maryja było dzieciństwo i rodzina. Ksiądz słusznie zaapelował, żeby dzieci dziękowały swoim rodzicom i nie domagały się od nich coraz to nowych rzeczy, bo ci nie zawsze są w stanie spełnić wszystkie dziecięce zachcianki.


Sformułowanie "nie stwarzajcie rodzicom problemu w domu", którego również użył, brzmi już mniej pozytywnie. Kojarzy się z "nie wyrażaj własnego zdania", "nie zwierzaj się ze swoich błahych problemów, bo mama ma za wiele swoich na głowie", "wykonuj polecenia bez mrugnięcia okiem". Pamiętaj, że dzieci i ryby głosu nie mają, no chyba że akurat jakiś dorosły w otoczeniu cierpi, wówczas możesz mu wyperswadować próbę zmiany złej sytuacji w lepszej. Cierpienie wszak uszlachetnia. Tak, ksiądz Długosz to powiedział:


– Cieszcie się, że jesteście dziećmi, ale pamiętajcie, że trzeba też coś dawać ludziom dorosłym, być ich nauczycielami – zachęcił. Nie miał niestety na myśli dziecięcej wrażliwości czy zachwytu nad światem, ale "brak buntu" wobec cierpienia. – Dziecko powinno uczyć dorosłych, bo dziecko nie buntuje się, kiedy cierpi. Wystarczy, że mamusia czy tatuś przytulą i dziecko jakoś łatwiej znosi swoje przykrości i cierpienia – tłumaczył prowadzący program.


Nie walcz z cierpieniem?
Zgrzyt jest mocno wyczuwalny. Żadne dziecko nie powinno być uczone, że przeciwko cierpieniu nie należy się buntować. Należy się nie tylko buntować, ale przede wszystkim mu przeciwdziałać i je niwelować. Przytulenie w mikrostopniu pomaga każdemu, nie jest jednak nigdy rozwiązaniem problemu.

Jeśli dzieciom powiemy, że brak zgody na cierpienie jest zły, uczymy je, żeby nie komunikowało nam problemów i nie próbowało ich rozwiązać. Zwłaszcza jeśli za tym stwierdzeniem stoi autorytet pośrednika Boga, który dla wierzących dzieci jest niemal samym Chrystusem.

Co więcej – dziecko uczone, że zło należy przyjmować z pokorą, jest bardziej podatne na molestowanie, czy przemoc seksualną. Zarówno w dzieciństwie, jak w i przyszłości.

Co z art. 56 ustawy o systemie oświaty?
Ukoronowaniem programu było zachwalanie polskiego rządu. Ksiądz "cieszy się, że obecny rząd bardzo troszczy się o rodzinę".

– 500 plus dla każdego dziecka, wy teraz przynosicie pieniądze rodzinie! I do 18. roku życia będziecie te pięćsetki każdego miesiąca dawali swoim rodzicom! 300 złotych dostaniecie na początek roku szkolnego, to jest bardzo ważne, już to odciąża budżet rodziców. Państwo się troszczy i daje dotacje na szkoły, na szpitale dla dzieci, kliniki dla dzieci, bo dziecko jest największym skarbem – rozpływał się w zachwytach ksiądz, przypominając, że "już Jan Paweł II", mówił, że państwo troszczące się o dzieci jest państwem silnym i bogatym.

Na terenie polskich szkół agitacja polityczna jest – zgodnie z art. 56 ustawy o systemie oświaty – zabroniona. Ksiądz w programie "Kropelki radości" kieruje swoje słowa głównie do uczniów i przedszkolaków, a choć sympatia partii rządzącej do Kościoła (i vice versa) jest w "świeckiej" Polsce oczywistością, to nie każdy katolik, sadzając swoje dziecko przed telewizyjną katechezą, automatycznie wyraża zgodę na propagowanie określonej linii politycznej.

Zdaniem większości internautów taka sytuacja jest co najmniej niesmaczna, choć nikt nie skomentował odcinka bezpośrednio na kanale Radia Maryja. Komentarze są bowiem wyłączone...

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...