
Sąd Rejonowy w Białymstoku wydał wyrok w sprawie rodziców oskarżonych o znęcanie się nad kilkumiesięczną córką. Dziewczynka trafiła do szpitala z licznymi obrażeniami, a biegli uznali, że nie mogły powstać przypadkowo.
Sąd Rejonowy w Białymstoku skazał rodziców czteromiesięcznej dziewczynki za znęcanie się nad dzieckiem. Oboje otrzymali karę roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Wyrok jest nieprawomocny.
Sprawa dotyczy wydarzeń z kwietnia 2023 roku. Wtedy do szpitala trafiła kilkumiesięczna dziewczynka z poważnymi obrażeniami, m.in. głowy. Karetkę wezwała matka dziecka, a policję zawiadomiło Centrum Powiadamiania Ratunkowego.
Dziecko miało liczne obrażenia
Według ustaleń prokuratury dziewczynka miała m.in. siniaki, otarcia skóry oraz złamania, w tym złamanie kości potylicznej. Śledczy uznali, że do przemocy wobec dziecka miało dochodzić od momentu narodzin aż do zatrzymania rodziców.
Rodzice nie przyznali się do winy. Ojciec dziewczynki podczas śledztwa przedstawiał różne wersje wydarzeń. Początkowo twierdził, że dziecko nagle zaczęło gorzej się czuć, gdy był z nim sam w domu. Później mówił o nieszczęśliwym wypadku – miał potknąć się o rurę od odkurzacza i upaść z dzieckiem na rękach.
Biegli: obrażenia nie były przypadkowe
Kluczowe dla sprawy okazały się opinie biegłych różnych specjalności. Eksperci ocenili, że obrażenia niemowlęcia nie mogły powstać w sposób opisany przez ojca. Jak podkreślili, część urazów była wręcz niewytłumaczalna przy przyjęciu wersji o przypadkowym upadku. Biegli wykluczyli też możliwość tego, że obrażenia mogły mieć związek z porodem lub cesarskim cięciem.
Sędzia Magdalena Beziuk-Gawęcka podkreśliła w uzasadnieniu wyroku, że charakter i liczba obrażeń wskazują, iż nie były one przypadkowe. "Ta ilość i jakość urazów, które powstały w różnym czasie u tak małego dziecka, nie jest przypadkowa"– mówiła sędzia cytowana przez TVN24.
Rodzice skazani, dziecko trafiło do rodziny zastępczej
Sąd skazał rodziców na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Oboje zostali także objęci dozorem kuratora. Jak podają źródła sądowe cytowane przez TVN24, dziewczynka obecnie przebywa w rodzinie zastępczej. Podczas procesu jej interesy reprezentował kurator osoby małoletniej. Prokuratura domagała się surowszej kary bez zawieszenia, natomiast obrona wnosiła o uniewinnienie rodziców. Wyrok nie jest prawomocny.
Źródło: tvn24.pl
Zobacz także
