
Wakacyjna praca nastolatków i uczniów szkół branżowych oraz techników będzie w tym roku lepiej wynagradzana. Rząd ustalił minimalne stawki, które obowiązują młodocianych pracowników w okresie letnim. Kwoty zależą od roku nauki i przeciętnego wynagrodzenia w kraju.
Niedawno Ministerstwo Pracy, Rodziny i Polityki Społecznej poinformowało, że planuje wdrożenie przepisów, dzięki którym uczniowie techników i szkół branżowych będą musieli otrzymywać wynagrodzenie za każdą realizację praktyk zawodowych. Teraz znamy konkretne stawki — od czerwca 2026 roku.
Ustalono minimalne wynagrodzenie dla nastolatków pracujących w wakacje
Obecnie w polskim prawie praktykanci i stażyści nie mają zagwarantowanego wynagrodzenia za wykonywanie obowiązków realizowanych w ramach praktyk lub staży w szkołach ponadpodstawowych. W wielu przypadkach wypłata zależy wyłącznie od dobrej woli pracodawcy, u którego uczeń odbywa praktyki, i to on decyduje, czy za wykonaną pracę przyzna wynagrodzenie.
W okresie wakacyjnym pojawia się także dodatkowa grupa – małoletni uczniowie (czyli osoby w wieku od 15 do 18 lat), którzy mają prawo podejmować pracę dorywczą. W ich przypadku wynagrodzenie jest już obowiązkowe, o ile nie mówimy o praktykach zawodowych lub stażach organizowanych w ramach nauki szkolnej.
To dlatego coraz więcej rodzin pyta dziś o legalne zasady wakacyjnej pracy nastolatków. Szczegóły opisaliśmy w naszym poradniku mamo, chcę sobie dorobić w wakacje, co prawo mówi o pracy nieletnich? — w którym wyjaśniliśmy, że nastolatek między 15. a 18. rokiem życia (tzw. pracownik młodociany) może legalnie pracować, ale pod ścisłymi warunkami: 15-latek do 6 godzin dziennie, 16-latek do 7 godzin dziennie w wakacje (35 godzin tygodniowo), a w roku szkolnym do 2 godzin dziennie i maksymalnie 12 godzin tygodniowo. Praca nie może też przeszkadzać w realizacji obowiązku szkolnego.
Średnia krajowa rośnie, więc rosną i stawki
W mediach pojawił się również komunikat Głównego Urzędu Statystycznego, z którego wynika, że w I kwartale 2026 roku średnie wynagrodzenie w Polsce wyniosło 9562,88 zł. Na tej podstawie zostanie wyliczona minimalna wysokość stawek dla pracowników młodocianych, która będzie obowiązywać od 1 czerwca do 31 sierpnia 2026 roku.
Chodzi o uczniów szkół technicznych i branżowych, którzy w okresie wakacji realizują obowiązkowe praktyki zawodowe. Dodatkowo młodzież ta może podejmować pracę dorywczą, zdobywając doświadczenie zawodowe związane z kierunkiem kształcenia.
Sam wybór szkoły branżowej lub technikum to dziś coraz częstsza ścieżka. Pokazaliśmy to w analizie technikum zamiast ogólniaka, zawody, w których brakuje fachowców to przyszłość 8-klasistów — uczniowie techników i branżówek są dziś realnie poszukiwani na rynku, a do tego — co ważne — od pierwszego roku nauki dostają wynagrodzenie za odbywanie praktyk u pracodawcy. To ogromna różnica wobec liceum, gdzie nastolatek do pełnoletności nie zarabia nic.
Ile może najmniej zarobić latem uczeń?
W tym roku minimalne wynagrodzenie za praktyki i pracę młodocianych w okresie wakacyjnym wyniesie:
Młodociany pracownik musi mieć jednak zawartą umowę o pracę, na podstawie której będzie otrzymywał co najmniej ustalone minimalne wynagrodzenie.
Co wolno, a czego nie wolno wakacyjnemu pracownikowi?
Warto pamiętać, że choć część nastolatków marzy o klasycznej "wakacyjnej pracy" w gastronomii, w sklepie, na lodach albo przy zbiorze owoców — nie każde takie zatrudnienie jest dziś legalne. Świetnie tłumaczył to portal innpoland.pl w artykule sezonowa praca dla młodzieży, sprawdź najpierw, do czego masz prawo — okazuje się, że wbrew popularnemu przekonaniu młodociani nie mogą legalnie pracować przy zbiorach warzyw i owoców. Powód? Czynności te wiążą się z długotrwałą pochyloną pozycją ciała, a zgodnie z polskimi przepisami młodociani bez kwalifikacji zawodowych mogą być zatrudniani wyłącznie przy tzw. pracach lekkich — czyli np. pomocy biurowej, prostych czynnościach porządkowych czy drobnym rękodziele. Każdy pracodawca zatrudniający młodocianych musi też sporządzić własną listę prac lekkich i zatwierdzić ją u inspektora pracy.
Warto rozróżnić obie sytuacje. Praktyki zawodowe to obowiązkowy element nauki w szkole branżowej lub technikum — ich realizacja warunkuje uzyskanie promocji do kolejnej klasy i dyplomu zawodowego. Praca dorywcza to natomiast samodzielna decyzja nastolatka (i jego rodziców), by w wakacje zarobić własne pieniądze. Wynagrodzenie należy się w obu przypadkach, ale na nieco innych zasadach.
Co istotne, młodociany na umowie zlecenia nie płaci składek ZUS, a do 26. roku życia jest zwolniony z podatku dochodowego — pod warunkiem, że jego przychody nie przekroczą limitu 85 tys. zł rocznie. To naprawdę korzystne warunki, które warto wykorzystać.
Co to znaczy dla rodziców?
Dla rodzin, w których dziecko właśnie kończy szkołę podstawową i zastanawia się nad wyborem szkoły średniej, te dane mają realne znaczenie. Pokazaliśmy to szerzej w analizie nowy trend wśród nastolatków, zaskakujący sposób na wybór szkoły — coraz więcej młodych ludzi świadomie wybiera technikum lub szkołę branżową zamiast liceum. Argumenty są bardzo konkretne: konkretny zawód, gwarancja wynagrodzenia za praktyki (od pierwszego roku nauki), szybsze wejście na rynek pracy i — w wielu przypadkach — także możliwość zdobycia matury i kontynuowania nauki na studiach.
W praktyce uczeń pierwszego roku szkoły branżowej zarobi w wakacje minimum 765 zł, drugiego roku — 860 zł, a trzeciego — 956 zł. To nie są kosmiczne kwoty, ale wystarczy je porównać z zerem, które dostaje uczeń liceum przez całe wakacje, by zobaczyć, na czym polega różnica w podejściu obu systemów do młodych pracowników.
"Pieniądze własne" a finansowa odpowiedzialność nastolatka
Pierwsze własne pieniądze zarobione w wakacje to dla nastolatka coś więcej niż drobne kieszonkowe. To często moment, w którym po raz pierwszy zaczyna realnie myśleć o budżecie. Pisaliśmy o tym w tekście oto, co dzieci naprawdę robią z kieszonkowym, rodzice będą w szoku — gdzie pokazujemy, jak nawet niewielkie kwoty kieszonkowego potrafią być przez nastolatki marnowane na rzeczy, których nawet nie pamiętają. Z drugiej strony — pieniądze, które dziecko samo zarobiło, są dla niego psychologicznie zupełnie inną wartością. To moment, w którym rodzice mogą poprowadzić ważną rozmowę o oszczędzaniu, inwestowaniu, planowaniu wydatków na rok szkolny.
A dla samego nastolatka — to też pierwsze realne doświadczenie tego, ile czasu i wysiłku trzeba włożyć, by zarobić konkretne 700, 800 czy 1000 zł. To wartościowa lekcja, która często działa lepiej niż jakikolwiek wykład w domu.
Planowane zmiany oraz aktualne regulacje pokazują, że coraz większy nacisk kładzie się na docenienie pracy młodych osób wchodzących na rynek pracy. Wprowadzenie obowiązkowego wynagrodzenia za praktyki może nie tylko poprawić sytuację finansową uczniów, ale także zwiększyć atrakcyjność kształcenia zawodowego i realnie wzmocnić ich motywację do zdobywania doświadczenia.
To też krok ku temu, by od początku nabierania doświadczenia w danym zawodzie płacić pracownikowi za każdą wykonywaną pracę, co jest pozytywną praktyką dla pracodawców. W dłuższej perspektywie może to również przyczynić się do lepszego przygotowania młodzieży do przyszłej pracy zawodowej i bardziej świadomego wyboru ścieżki kariery.
Źródło: infor.pl, stat.gov.pl
Zobacz także
