Spójrz na ten obrazek za każdym razem, gdy zdenerwujesz się na dziecko. "Dokładnie tego dziś potrzebowałam"

Nie jesteśmy święci. Czasem dziecko doprowadza nas do szału
Nie jesteśmy święci. Czasem dziecko doprowadza nas do szału 123rf.com
Jeśli psycholożka dziecięca mówi, że "to jest obrazek który trzeba mieć na lodówce. Drugi na wyświetlaczu telefonu. Trzeci na desce rozdzielczej w samochodzie. Po jednym w lodówce, obok szczoteczki do zębów, dwa gdzieś w pokoju dziecka i jeszcze jeden przy wyjściu z domu", to chyba coś jest na rzeczy.


Anita Janeczek-Romanowska prowadzi bloga i fanpage "Być bliżej", na którym dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem, wprowadza rodziców w tajniki psychologii dziecięcej. Tym razem podzieliła się z nimi grafiką, na której zaprezentowano 4 mózgi: pięciolatka, dziecka tuż przed okresem dojrzewania, nastolatka i dwudziestolatka. Na każdym z obrazków zaznaczony jest ten sam fragment, który w zależności od wieku ma zupełnie inny kolor: czerwony i żółty oznaczają niedojrzałość danej części mózgu, fiolet i niebieski – dużo lepsze jej ukształtowanie.

– Zwróćcie uwagę na "zaznaczone pole". Zwróćcie na to, że rozwija się w swoim tempie, że u dzieci aż płonie od czerwieni niedojrzałości. Wiecie, co to jest? To część mózgu, która – w wielkim uproszczeniu – pomaga nam planować. Pomaga nam podejmować decyzje, być elastycznym, wyciągać wnioski z wcześniejszych doświadczeń, rozwiązywać problemy, być otwartymi na zmianę planów, wyrabiać się w czasie, kontrolować emocje i impulsy – pisze Janeczek-Romanowska.

Prosi, żeby rodzice wracali do tego obrazka, kiedy następnym razem będą się spieszyć i denerwować, że dziecko "nie może się zebrać". Że nie potrafi trzymać się swoich planów, bałagani, nie kończy jednej czynności, a już zaczyna drugą. To nie jego wina, to wina mózgu, który nie dojrzeje magicznie za sprawą rodzicielskiej nagany czy upomnienia.


– To, z czym bywa nam trudno w relacjach z dziećmi, to nie jest ich zła wola. To czerwień procesów, które dopiero się rozwijają. Czerwień procesów, które potrzebują czasu – kwituje psycholożka.

Odzew na jej słowa jest ogromny. – To dokładnie to, czego dzisiaj potrzebowałam – pisze jedna z internautek, zbierając tym komentarzem dziesiątki lajków. Bo choć wiemy przecież, że dziecko nie może zachowywać się jak dorosły, nerwy czasem puszczają. Warto mieć wtedy przy sobie dowód, który mówi nam o tym, że jego zachowanie na tym etapie życia nie może być inne.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...