Lepiej przechorować czy zaszczepić? Lekarz odpowiada na najczęstsze pytania rodziców

Lepiej dziecko zaszczepić czy leczyć z powodu choroby?
Lepiej dziecko zaszczepić czy leczyć z powodu choroby? Fot. vlkvojtech/123RF Zdjęcie Seryjne
Trzeba otwarcie to przyznać – to normalne, że wielu rodziców boi się szczepić dziecko. W mediach pojawiają się często sprzeczne informacje, na portalach społecznościowych krążą dramatyczne historie i zdjęcia, a wszystkiemu rzekomo winne są szczepionki. Niektórzy wierzą, inni nie. Pewne jest natomiast, że coraz więcej rodziców, nawet jak szczepi, ma wątpliwości i pytania.


Czy szczepienia powodują autyzm? Czy szczepienie może przeciążyć układ odpornościowy? Czy lepiej przechorować, czy się zaszczepić? Czy obowiązek szczepień jest zgodny z Konstytucją? Eksperci odpowiedzieli na te pytania na prośbę koordynatorów kampanii "Zaszczep się wiedzą".

Czy szczepionki powodują autyzm?
Nieporównywalnie więcej stron napisano na temat tego, że szczepienia nie powodują autyzmu, niż odwrotnie – zauważa w rozmowie z portalem www.zaszczepsiewiedza.pl immunolog i pediatra dr hab. n. med. Wojciech Feleszko.

– Co więcej, badania niepotwierdzające związku szczepień z autyzmem są wiarygodne i opublikowane w renomowanych czasopismach, czego nie można powiedzieć o pracy Andrew Wakefielda, który po wycofaniu tekstu z czasopisma lekarskiego "Lancet", w wyniku dochodzenia pokazującego nadużycia i nieetyczne zachowanie autora, został pozbawiony prawa wykonywania zawodu lekarza.

Najnowsze badania przeprowadzone w Danii, opublikowane na początku marca tego roku, po raz kolejny pokazały, iż nie ma związku między autyzmem a szczepionką przeciwko odrze, śwince i różyczce. Budzące wątpliwości etyczne i metodologiczne badanie Wakefielda obejmowało tylko 12 dzieci, zaś badanie duńskie 657 461 dzieci urodzonych pomiędzy 1999 a 2010 rokiem, których stan zdrowia sprawdzany był co roku, do końca sierpnia 2013 roku.


Czy szczepienie może przeciążyć układ odpornościowy?
– Rodzice, którzy pytają o bezpieczeństwo szczepień, wykazują zrozumiałą troskę o swoje dzieci i do tych obaw oraz lęków lekarze powinni odnieść się z szacunkiem, empatią. Więcej można osiągnąć, tłumacząc spokojnie, niż strasząc np. powikłaniami lub Sanepidem. Zawsze daję rodzicom czas na zastanowienie się, mówię też, że szczepię moje dzieci i udaje mi się przekonać większość niezdecydowanych, nawet jeśli na początku szczepienia odbywają się według kalendarza okrojonego, niepełnego. Jednak nie mam zrozumienia dla tych, którzy świadomie w Internecie powielają nieprawdziwe informacje o szczepieniach, przez co mogą narażać ludzi na tragedie, ze śmiercią włącznie. Swoim działaniem stwarzają sytuację zagrożenia epidemiologicznego – mówi dr Feleszko.
Dr Feleszko tłumaczy również, iż nie ma powodu, aby obawiać się ilości antygenów zawartych w szczepieniach: – Od pierwszych sekund życia mamy kontakt z antygenami i radzimy sobie z nimi, a tego nie zauważamy. Dzisiejsze szczepionki zawierają naprawdę mało antygenów i nie mogą w żaden sposób przeciążyć organizmu nawet bardzo małego dziecka. Liczyliśmy to kiedyś arytmetycznie i okazało się, iż jesteśmy w stanie przyjąć 1000 razy więcej antygenów, niż ich ilość znajdująca się w szczepionkach.

– Wyjątek stanowią dzieci chorujące na bardzo ciężkie i złożone niedobory odporności, występujące bardzo rzadko, u jednego na 100 tysięcy dzieci. Niedobory te są przede wszystkim przeciwwskazaniem do szczepienia szczepionkami zawierającymi żywe wirusy. Dzieci te jednak mają od urodzenia objawy, które powodują, iż wymagają wysoko wyspecjalizowanej opieki medycznej. W znaczniej większości rodzice więc nie powinni obawiać się "przeciążenia" układu odpornościowego dziecka, taka możliwość nie istnieje – dodaje specjalista.

Jak przekonuje doktor Feleszko, zbytnia wiara w naturę i oddawanie zdrowia tylko w jej ręce
nie jest działaniem racjonalnym i może zakończyć się tragicznie: – Odmawiając szczepień w przekonaniu, że po przechorowaniu nasza odporność będzie lepsza, gdyż naturalna, popełniamy podstawowy błąd polegający na tym, iż narażamy siebie lub nasze dziecko na powikłania związane z chorobą, które są znacznie częstsze niż ewentualne niepożądane odczyny poszczepienne po podaniu szczepionki. Czy warto więc ryzykować?

– Jako lekarz, który na co dzień na oddziale szpitalnym ma do czynienia z dziećmi cierpiącymi z powodu ciężkich powikłań po chorobach zakaźnych, którym możemy zapobiegać poprzez szczepienia, odpowiadam jednoznaczne: NIE.

Czy obowiązek szczepień jest zgodny z Konstytucją?
Rodzice pytają również, czy obowiązek szczepień jest zgodny z Konstytucją i czy nie są w tym przypadku łamane prawa pacjenta? Czy taki obowiązek jest więc etyczny? Żadna z konstytucyjnych wolności i praw człowieka i obywatela nie ma bezwzględnego charakteru – mówi dr Sebastian Gajewski, prawnik, specjalista w zakresie prawa administracyjnego.

– Konstytucja wyraźnie przewiduje, że te wolności i prawa mogą być ograniczane, choćby ze względu na bezpieczeństwo, porządek publiczny, ochronę życia i zdrowia ludzi czy środowiska. Obowiązek szczepień ogranicza naszą wolność, ale nie łamie Konstytucji. W interesie publicznym, który chroni ustawa zasadnicza, jest to, by eliminować choroby zakaźne i im zapobiegać. Nie chodzi tu tylko o ochronę życia i zdrowia ludzi, którzy poddają się szczepieniom, ale przede wszystkim – bezpieczeństwa publicznego.

Obowiązek szczepień służy przecież nie tylko ochronie jednostki, osoby poddającej się szczepieniom, ale całego społeczeństwa. Zawsze, kiedy ustawodawca ogranicza nasze wolności i prawa, musi wyważyć takie ograniczenia z wartościami, których ochronie służą. Obowiązek szczepień jest właśnie efektem takiego ważenia: skutki chorób zakaźnych są tak poważne, że ochrona przed nimi uzasadnia ograniczenie naszej wolności tym obowiązkiem. Konstytucja mówi jasno: najważniejsze jest zdrowie i życie ludzi oraz bezpieczeństwo publiczne.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE