Kochaj bliźniego, ale nie tego. Kuriozalne oświadczenie Centrum Życia i Rodziny ws. dzieci

Zapowiedź lekcji o mowie nienawiści wywołały falę protestów
Zapowiedź lekcji o mowie nienawiści wywołały falę protestów 123rf.com/Facebook.com
Tragedia, która wydarzyła się podczas finału WOŚP w Gdańsku, sprowokowała polityków i aktywistów do działania. Uznano bowiem wspólnie, iż morderstwo prezydenta miasta Pawła Adamowicza było skutkiem mowy nienawiści.


– Nienawiść ma niszczycielskie skutki. A wszystko zaczyna się od słów. Dlatego w warszawskich szkołach jeszcze przed feriami zostaną przeprowadzone lekcje na temat tego, jak reagować i przeciwdziałać mowie nienawiści – powiedział kilka dni temu prezydent stolicy Rafał Trzaskowski, czym wywołał lawinę protestów.

Jak reagować na mowę nienawiści?
Okazuje się po raz kolejny, że nawet w obliczu tragedii nie potrafimy się jako naród zjednoczyć. Coś bowiem tak obiektywnie dobrego, jak tłumaczenie dzieciom, że "można się różnić, można się spierać, ale nie wolno się nienawidzić" jest w Polsce przez środowiska katolickie (a więc "miłujące bliźniego") negowane.

Na godzinie wychowawczej uczniowie stołecznych szkół mieliby uczyć się o rasizmie, seksizmie, klasizmie, szowinizmie, antysemityzmie, ageizmie, ableizmie, nacjonalizmie i dyskryminacji. O islamofobii, christianofobii, ksenofobii, homofobii, transfobii i romofobii.


O tym, jakie są rodzaje przemocy i jakie skutki może ona wywołać, jak sobie z nią radzić i jak na nią reagować. Jednym słowem: lekcje niesłychanie potrzebne i wartościowe.

Centrum Życia i Rodziny sprzeciwia się lekcjom o mowie nienawiści
Tymczasem nie tylko Ordo Iuris się im sprzeciwia (proponując"Oświadczenia Rodzicielskie" dla rodziców odmawiających zgody na tego typu zajęcia), ale również m.in. Centrum Życia i Rodziny.

Organizacja na swoim Facebooku pisze, że "ma twarde dowody na to, że pod pretekstem walki z nienawiścią, do warszawskich szkół wkrada się propaganda LGBTQ i ideologia gender". Przedstawiciele organizacji piszą też, że dzieci będą "indoktrynowane", a zajęcia o homofobii uznaje za "progejowskie".

Zdaniem Centrum rodzice mają prawo nie zgadzać się na demoralizację swoich dzieci. I choć nie jesteśmy w stanie pojąć, jak wiedza o skutkach przemocy i przeciwdziałaniu jej miałaby dzieci demoralizować, to pogląd ten wydaje się być wszechobecny.

Prawa człowieka w Polsce
Na szczęście są i tacy, którzy się mu przeciwstawiają.

Jednym z najpopularniejszych komentarzy pod postem Centrum Życia i Rodziny jest ten, który napisała pani Maria. –Jak śmiecie wymyślać kolejne nienawistne bzdury? Dzieci mają wiedzieć, że każdy człowiek jest ważny. Bez względu na to, jaki ma kolor skóry i preferencje seksualne. To są zwykli ludzie. Nie musisz ich kochać, ale uszanuj i nie niszcz ich – napisała internautka.

I nie jest to głos odosobniony. Podobnego zdania są m.in. pedagodzy zrzeszający się na facebookowej grupie "Edukacja w działaniu". Wystosowali oni oświadczenie do przedstawiciela Ordo Iuris, który na antenie TVN24 powiedział, iż "walka z mową nienawiści jest narzędziem indoktrynacji, narzędziem zideologizowanym, które służy przemycaniu, wprowadzaniu do systemu edukacji określonych, ideologicznych treści".

Zdaniem przedstawicieli "Edukacji w działaniu" argumenty użyte przez Rafała Dorosińskiego są "przestarzałe co najmniej o 30 lat". Podczas Okrągłego Stołu ustalono bowiem, iż nauczyciele będą nauczać zgodnie z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka, której art. 1 głosi, że "wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi pod względem swej godności i swych praw. Są oni obdarzeni rozumem i sumieniem i powinni postępować wobec innych w duchu braterstwa".

– Być może gdybyśmy w Polsce przestrzegali podstawowych praw człowieka, nie byłoby potrzeby przeprowadzania specjalnych lekcji o mowie nienawiści, która ma takie konsekwencje, jakich byliśmy świadkami w Gdańsku – konkluduje w imieniu grupy Beata Zwierzyńska.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Wyprawka dla noworodka - co kupić dla dziecka? Pełna lista
0 0Genialny patent na sen dla mam. Tego mogą nam pozazdrościć nasze babcie!