Sprawdzony od lat patent na prezent dla każdego dziecka. Zabawka, która ewoluuje i bawi kolejne pokolenia

Fot: mamaDu
Gwiazdka tuż, tuż, więc to ostatni dzwonek, by pomyśleć nad prezentami dla swoich bliskich. Ba, nie tyle pomyśleć, ile już ruszyć z wózkiem po sklepach, chyba że komuś uśmiecha się perspektywa stania później w kolejkach. Praca w redakcji ma ten przywilej, że da się tego uniknąć, bo czasami dostajemy różne zabawki do testowania.

''Łowy'' w dzisiejszym sklepie z zabawkami to twardy orzech do zgryzienia, jeśli szuka się czegoś na własną rękę. Półki wypełnione po brzegi – do wyboru, do koloru. Ja w tym roku nie musiałam mieć takiego dylematu. Redakcja otrzymała bowiem do testów kilka zestawów LEGO Friends. Chyba nie ma kogoś, kto nie słyszał o tych kultowych klockach.

Skoro ma być to prezent, a ten z definicji powinien wywoływać efekt ''WOW'', postanowiłam zabrać do domu największe z dostępnych pudełko. Na opakowaniu pełen najróżniejszych atrakcji kurort z 4 ludzikami (3 dziewczynki, 1 chłopiec), figurką delfina, deską windsurfingową i skuterem wodnym. Całość robi duże wrażenie, na prezent w sam raz.


Uwagę zwraca fakt, że dołączone do zestawu postaci różnią się nieco od tradycyjnych figurek LEGO. Przypominają bardziej minilaleczki, uznałam zatem, że przypadną Małgosi do gustu (i jak się później okazało – miałam nosa). Przede wszystkim jednak zestaw jest na tyle rozbudowany, że daje bardzo duże pole do popisu w wymyślaniu barwnych historii.

Klocki to przecież taka zabawka, która znajduje wspólny język z bujną wyobraźnią, a takową mają przecież wszystkie dzieci, czy to chłopcy, czy dziewczynki. Czasami daje ona o sobie znać spontanicznie, a niekiedy trzeba pomóc ją wydobyć, ale jest. W przypadku mojej córki nigdy nie siedzi w ukryciu – im więc więcej elementów do zabawy, tym tylko lepiej.

A w klockowym ''Kurorcie w Heartlake'' jest co robić. Hotel, który mieści dwa pokoje, taras ze stanowiskiem dla DJ-a, sypialnię, bar i restaurację, połączony jest kolejką jednoszynową z parkiem wodnym. Ten z kolei oferuje zjeżdżalnie, skuter wodny (ma odczepiany spadochron holowany), deskę windsurfingową oraz przebieralnie.
Wszystko kolorowe, okraszone pomysłowymi detalami i dolewającymi paliwo do ognia wyobraźni akcesoriami. Kiedy więc Małgosia dorwała w swoje ręce prezent, na jej twarzy malowała się nie tylko dziecięca radość z nowej zabawki, ale także gotowość do podjęcia się wyzwania, jakim jest złożenie tego imponującego zestawu.


Wyzwania jak najbardziej mieszczącego się w zasięgu jej możliwości i tak naprawdę każdego dziecka w wieku 7-12 lat. Wszak dołączona instrukcja kroczek po kroczek ilustruje, gdzie co wstawić, zresztą taka szczegółowość to już standard, do którego LEGO przyzwyczaiło wiele pokoleń. I każde z nich wciąż ulega magii tych klocków.
W moim i nie tylko odczuciu zestawy LEGO to wciąż sprawdzony patent na prezent. Mniej lub bardziej bajkowe scenerie cieszą oko, a przy tym rozbudzają w dziecku ciekawość świata. Jak zaś pokazuje seria LEGO Friends, zabawka bynajmniej nie stoi w miejscu i ewoluuje, czy to modyfikując wygląd ludzików, czy wzbogacając całość o akcesoria.

Artykuł powstał we współpracy z firmą LEGO

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE