Chiński, joga i szachy – przedszkola kuszą zajęciami dodatkowymi, by dać dzieciom "lepszy start"

Przedszkola kusza rodziców bogatą ofertą zajęć.
Przedszkola kusza rodziców bogatą ofertą zajęć. Fot. Shutterstock.com
Angielski, francuski, basen. Jazda konna, lekcje baletu, warsztaty gotowania. Kurs dobrych manier. Karate, skrzypce, fortepian i flet poprzeczny. Trening pamięci, efektywności i kreatywności. Joga. Tak wyglądają zajęcia dodatkowe uczniów szkół podstawowych, gimnazjów i szkół średnich. Wyścig szczurów zaczyna się wcześnie. Coraz wcześniej. Zaczynają w nim brać udział już przedszkolaki, którym rodzice chcą zapewnić „lepszy start”.

Profilowanych przedszkoli nie brakuje. Rodzice najpierw stają przed wyborem: państwowe czy prywatne. Jeśli prywatne, to jakie? Sportowe, muzyczne, językowe, ekologiczne, wyznaniowe, integracyjne? A może Montessori albo steinerowskie? A może jednak lepsze będzie to, gdzie uczą chińskiego, w końcu już co 5. osoba na świecie posługuje się tym językiem! Stop. Warto się zastanowić, czy trzylatek czy trzylatka naprawdę potrzebuje wypełnionego po brzegi programu zajęć, w którym niewiele zostaje czasu na beztroskę i zabawę, które – jak podkreślają eksperci, są kluczowe w rozwoju dziecka.
Jarek Żyliński
psycholog wychowawczy

Dzieci "beztrosko się bawiąc" wcale nie marnują czasu. One w tym czasie uczą się różnych umiejętności społecznych, rozwiązywania problemów. Poznają w ten sposób świat i wcale nie fundują sobie bezstresowego wychowania, tylko podejmują naprawdę trudne role w tych zabawach. Jeśli zlekceważymy rolę zabawy w życiu dziecka, to może się okazać, że w przyszłości zabraknie mu kreatywności i zaradności. Swobodna eksploracja i zabawa są źródłem nabywania umiejętności przez dzieci.


To zdanie podziela psycholog Iza Wojciechowska. – Dzieciństwo jest dla dzieci ogromną nauką, dlatego musi być na nie czas. Planowanie dziecku czasu z tysiącem zajęć dodatkowych powoduje, że całkowicie przejmujemy odpowiedzialność, w rezultacie czego ono później samo nie potrafi sobie czasu zorganizować. Jeśli pozwolisz dziecku złapać trochę przestrzeni, oddechu, będzie miejsce na fajne rzeczy – wyjaśnia.

Między szachami a jogą czas na gimnastykę umysłu
Na stronie internetowej jednego z warszawskich przedszkoli, które oferuje wyjątkowo dużo zajęć dodatkowych, można przeczytać, że wykorzystuje się tam „innowacyjne metody dydaktyczne”, a więc glottodydaktykę, metodę ruchowej ekspresji twórczej Rudolfa von Labana, metodę ruchu rozwijającego Weroniki Sherborne, dziecięcą matematykę a także program rozwijający percepcję wzrokową M. Frostig i D. Horne.

Ponadto ambitni rodzice mogą wybrać dla swoich dzieci zajęcia dodatkowe, a oferta jest naprawdę bogata – można uczyć się hiszpańskiego, chińskiego, karate, baletu, tańca, ceramiki, jogi, gry w szachy oraz „gimnastyki umysłu”.

Po takich kursach mamy dziecko, które w trzech językach powie nam, że na jodze się nudzi i wolałoby pobawić się w piaskownicy. – Nie ma nic złego w tym, że przedszkole ma jakieś zabarwienie, akcent na sposób realizowania swojej misji w życiu dziecka. Nie może być jednak tak, że ten akcent będzie dominował nad najważniejszymi funkcjami przedszkola – mówi Jarek Żyliński.


Bo rolą tego miejsca jest pozwalanie dziecku na eksplorowanie jego świata – także jego różnorodności. Ponadto dziecko nabywa w jego czasie wiele nowych umiejętności społecznych, do których potrzebuje swobodnej zabawy. – Więc jeśli profil przedszkola nie pozwala na swobodną zabawę z rówieśnikami, wszystko zaczyna być zbyt formalne, to zaczyna to już budzić niepokój – dodaje psycholog.

W przypadku przedszkoli językowych trzeba zwrócić uwagę, czy zajęcia nie są prowadzone tylko w obcym języku – bo jeśli tak i dziecko nie będzie w stanie się skomunikować, np. poprosić o ważną dla niego rzecz, może to doprowadzić do zniechęcenia i frustracji.

Lepszy start czy ograniczenie naturalnego rozwoju?
Dla rodziców zapewnienie dzieciom zajęć dodatkowych oznacza, że wyposażają dziecko w umiejętności, które zapewnią mu „lepszy start”. O ile nie ma nic złego w rozwijaniu talentów dziecka i wczesnym wyłapywaniu jego predyspozycji, o tyle przesada może mieć skutek dokładnie odwrotny.
Jarek Żyliński
psycholog wychowawczy

Lepszy start – nawet jeśli uda się wbić do główki jakąś wiedzę, to dziecku może zabraknąć umiejętności do wykorzystania jej, ponieważ nie nauczy się w tym czasie kreatywności i rozwiązywania problemów. Co gorsza, jeśli dzieje się to wbrew woli dziecka to możemy bardzo szybko zniechęcić dziecko do nauki.

– Trzeba dodać, że mózg dziecka też ma swoje tempo rozwoju. Na przykład dopiero w szkole będzie umiało dobrze korzystać ze swojej pamięci i wcześniejsze uczenie się słówek na pamięć mija się z celem. Nie ma niczego złego w zapewnianiu dzieciom różnorodnego środowiska rozwoju, ale niech to będzie zaproszenie do świata, w którym dziecko nadal będzie dbało o wszechstronny rozwój, a nie ograniczenie naturalnego rozwoju, bo dziecko musi się czegoś nauczyć – dodaje.

Wychowanie bez terroru
Pedagog Jarosław Klejnocki napisał ostatnio dla Project Syndicate tekst o "terrorze zajęć dodatkowych", któremu poddawani są uczniowie. Ów terror coraz częściej dotyczy także najmłodszych.
Project Syndicate Polska

Trzeba wspomnieć o dwóch skrajnie różnych modelach wychowania. Pierwszy nazwać by można wsparciem w poszukiwaniu drogi życiowej, drugi – tresurą. Ten pierwszy wywodzi się z renesansowej (a mającej swe źródła w koncepcjach antycznych, głównie greckich) idei kształcenia zakładającej, że młody człowiek w toku nauki zapoznany zostanie z rozmaitymi ludzkimi działaniami, z których wybierze dla siebie te, które mu pasują, albo też te, w których przejawi talenty i uzdolnienia.

Model, który nazywam – prawda, że dość obcesowo – „tresurą”, przejawia się twardym wychowywaniem do konkretnej profesji, inicjowanym już we wczesnym dzieciństwie. Jego europejskie źródła tkwią głównie w protestanckim etosie doskonalenia i pracy oraz (zwłaszcza w tradycji kalwińskiej) idei predestynacji – czyli przeznaczenia człowieka do konkretnego wcielenia indywidualnego losu.

Nie tresujmy dzieci. Bo, jak mówi Iza Wojciechowska, rodzicielstwo powinno polegać na szkicowaniu drogi, a nie na malowaniu jej jaskrawymi kolorami.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE