młoda mama z niemowlakiem w ramionach pracuje przed komputerem
Młode pracujące mamy karmiące piersią mają prawo do płatnej przerwy na karmienie. fot. RDNE Stock project/Pexels

Powrót do pracy po urlopie macierzyńskim bywa wyzwaniem, zwłaszcza gdy nie każda mama zna swoje prawa. Pracownica karmiąca dziecko piersią ma prawo do płatnych przerw w pracy na karmienie lub odciąganie pokarmu. Pracodawca nie może ich odmówić ani żądać zaświadczenia lekarskiego, a złamanie przepisów grozi grzywną.

REKLAMA

Przerwa w pracy na karmienie piersią

Powrót do pracy po urlopie macierzyńskim bywa dla wielu kobiet momentem, kiedy zadają sobie mnóstwo pytań. Po kilkumiesięcznej przerwie nie zawsze łatwo odnaleźć się w przepisach dotyczących praw i obowiązków pracownika. Nie każda mama śledzi to na bieżąco i nie ma wcale takiego obowiązku.

Tym bardziej że w czasie urlopu macierzyńskiego czy rodzicielskiego regulacje prawne mogą się zmienić, a młode mamy rzadko mają czas, by na bieżąco śledzić wszystkie nowelizacje. Jednym z uprawnień przysługujących pracownicy karmiącej jest przerwa w pracy na karmienie dziecka lub odciągnięcie pokarmu.

Prawo to reguluje art. 187 Kodeksu pracy. Czytamy w nim:

"1. Pracownica karmiąca dziecko piersią ma prawo do dwóch półgodzinnych przerw w pracy wliczanych do czasu pracy. Pracownica karmiąca więcej niż jedno dziecko ma prawo do dwóch przerw w pracy, po 45 minut każda. Przerwy na karmienie mogą być na wniosek pracownicy udzielane łącznie. 2. Pracownicy zatrudnionej przez czas krótszy niż 4 godziny dziennie przerwy na karmienie nie przysługują. Jeżeli czas pracy pracownicy nie przekracza 6 godzin dziennie, przysługuje jej jedna przerwa na karmienie".

Co ważne, przerwy na karmienie są w pełni płatne i wliczają się do czasu pracy. W praktyce dla wielu kobiet oznacza to możliwość zakończenia pracy nawet godzinę wcześniej, aby wrócić do domu i nakarmić dziecko. Nie każda kobieta też wie, że jeśli nie korzysta z przerwy na karmienie (ale faktycznie karmi), ma możliwość skorzystania z rekompensaty finansowej.

Nie zawsze jednak istnieje możliwość jej otrzymania za niewykorzystaną przerwę. W wielu zakładach pracy, jeśli pracownica z niej nie korzysta, przerwa po prostu przepada.

Pracodawca nie może odmówić

Pracownica karmiąca dziecko piersią ma też prawo do połączenia przerw. W praktyce oznacza to często skrócenie dnia pracy – nawet o godzinę, a w przypadku karmienia więcej niż jednego dziecka o półtorej godziny. Dzięki temu wiele matek może wcześniej wyjść z pracy lub później ją rozpocząć, co ułatwia pogodzenie obowiązków zawodowych z opieką nad dzieckiem.

Aby skorzystać z takiego rozwiązania, wystarczy złożyć wniosek w administracji/kadrach swojego miejsca zatrudnienia. Przepisy są jasne: pracodawca powinien go uwzględnić, o ile nie wykaże, że powodowałoby to poważne zakłócenia w organizacji pracy.

Warto też wiedzieć, że pracodawca nie ma prawa żądać zaświadczenia lekarskiego potwierdzającego karmienie piersią. Wystarczające jest oświadczenie pracownicy, ponieważ przepisy nie nakładają obowiązku przedstawiania żadnych dokumentów medycznych.

Prawo do przerw na karmienie przysługuje niezależnie od tego, gdzie przebywa dziecko – czy jest w żłobku, z opiekunką, czy w domu. Co ważne, przepisy nie określają również maksymalnego wieku dziecka. Oznacza to, że kobieta może korzystać z tego uprawnienia tak długo, jak faktycznie karmi piersią i pracuje w odpowiednim wymiarze czasu pracy.

Odmowa udzielenia takiej przerwy przez pracodawcę może zostać uznana za naruszenie praw pracowniczych i wiązać się z karą grzywny od 1 do 30 tys. zł.

Źródło: sip.lex.pl, bezprawnik.pl