
3:47 nad ranem. Dziecko znów płacze, a ty liczysz minuty snu, zastanawiając się, czy jesteś złą mamą. Każda nieprzespana noc powoli zabiera ci kawałek pewności siebie, rujnuje cierpliwość i wykrada spokój z całego domu. Problemy ze snem niemowląt to nie tylko nocne przebudzenia – to wojna o relacje, emocje i własną głowę. I nie, nie trzeba pozwalać dziecku płakać do upadłego, by wreszcie zasnęło. Konsultantka snu mówi wprost: większość rodziców popełnia dokładnie ten sam błąd.
Kiedy dziecko nie śpi i nie daje spać
Twoje dziecko budzi się co 40 minut? Zasypia tylko przy piersi? Nie da się go odłożyć? To jedne z najczęstszych problemów, z jakimi zgłaszają się rodzice. W takich sytuacjach z pomocą przychodzi konsultantka snu niemowląt i dzieci.
W wywiadzie dla Mamadu.pl, Aneta Sujkowska opowiedziała m.in. o indywidualnym podejściu do każdego malucha, znaczeniu karmienia w procesie zasypiania oraz najczęstszych błędach popełnianych przez rodziców.
Sen dziecka to wojna w domu
Mamadu.pl: Dlaczego rodzice płacą za pomoc w usypianiu dziecka?
Aneta Sujkowska, założycielka sleep.hearts: "Rodzice szukają przede wszystkim konkretnej pomocy w usypianiu dziecka i uporządkowaniu rytmu snu, a nie tylko teoretycznych porad.
Trudności ze snem rzadko mają jedną przyczynę. Zwykle nakłada się kilka czynników: rytm dnia, sposób zasypiania, nocne pobudki, temperament dziecka oraz brak pewności rodziców, jak reagować w nocy. Dzięki wieloletniemu doświadczeniu mogę szybko zdiagnozować sytuację i wprowadzić praktyczne rozwiązania, dopasowane do dziecka i rodziny".
Mamadu.pl: Na czym polega zawód konsultanta snu niemowląt i dzieci i jak konkretnie wygląda twoja praca z rodziną?
A.S.: Moja praca nie polega na jednorazowej poradzie, to kilka tygodni wspólnej pracy nad snem dziecka. Zmiana sposobu zasypiania i rytmu snu to proces, dlatego prowadzę rodziców krok po kroku przez kolejne etapy wprowadzania zmian.
Współpracę rozpoczynamy od szczegółowej konsultacji, poprzedzonej kwestionariuszem i dzienniczkiem snu, które pozwalają mi poznać rytm dnia dziecka, jego temperament, sposób zasypiania, nocne pobudki, karmienie oraz możliwości i granice rodziców.
Na tej podstawie przygotowuję indywidualny plan działania.
Pierwszy etap zwykle obejmuje uporządkowanie rytmu dnia i przygotowanie dziecka do zmian.
Następnie stopniowo wprowadzamy nowe sposoby zasypiania i reagowania na nocne pobudki.
Rodzice pozostają ze mną w stałym kontakcie, dzięki czemu plan działania jest na bieżąco dostosowywany do sytuacji dziecka. Częścią mojej pracy jest także wspólne prowadzenie wieczornego usypiania. Rodzice nie zostają sami w najtrudniejszym momencie, jestem z nimi w kontakcie przez WhatsApp i przeprowadzam ich przez kolejne kroki wieczornego rytuału".
Aneta Sujkowska
konsultantka snu niemowląt
"Każdy płacz powinien być otulony"
Mamadu.pl: Czy naprawdę trzeba zostawić dziecko samo w pokoju i pozwolić mu się wypłakać, żeby w końcu zasnęło? Czy to mit?
A.S.: "Tak, to zdecydowanie mit. Każdy płacz powinien być otulony. Przez lata wokół nauki samodzielnego zasypiania narosło wiele uproszczeń i skrajnych przekonań.
W świadomości części rodziców funkcjonuje obraz 'zamkniętych drzwi i dziecka, które musi się wypłakać'. Nic dziwnego, że budzi to opór, lęk i brak zaufania. Wielu rodziców obawia się, że decydując się na wsparcie w obszarze snu, będą musieli działać wbrew sobie i swoim instynktom. A to nieprawda.
W pracy z rodziną zawsze wybieramy indywidualne podejście, zgodne z wrażliwością dziecka i wartościami rodziców. Nauka zasypiania nie oznacza ignorowania emocji. Oznacza towarzyszenie dziecku w zmianie, krok po kroku, z uważnością na jego sygnały.
Aneta Sujkowska
konsultantka snu.
W procesie wprowadzania zmian płacz – jeśli się pojawia – jest zawsze zauważony, nazwany i zaopiekowany. Rodzic jest obecny. Dziecko nie zostaje samo ze swoimi emocjami. Zmiana może być łagodna, responsywna i oparta na relacji. I właśnie taką drogę proponuję rodzinom".
Zobacz także
Rodzice sięgają po "gotowe rozwiązania". To błąd
Mamadu.pl: Wyobraźmy sobie scenę: matka siedzi w kuchni i płacze ze zmęczenia, ojciec trzyma się za głowę sfrustrowany, a dziecko nadal nie śpi. Takie noce prowadzą do kłótni, poczucia bezradności i winy. Jakie błędy najczęściej popełniają świeżo upieczeni rodzice przy nauce snu dziecka?
A.S.: "Rodzice – nie tylko świeżo upieczeni – jeśli popełniają błędy, to zwykle nie z braku wiedzy. Najczęściej wynika to z ogromnej troski i chęci, by zrobić wszystko jak najlepiej.
Żyjemy w świecie pełnym presji: presji bycia 'idealnym' rodzicem, presji internetu, poradników, tabel z normami snu, porównań do dzieci znajomych. To wszystko sprawia, że zaczynamy wątpić w siebie.
Aneta Sujkowska
konsultantka snu
Najczęstszy błąd? Nie konkretne działanie, lecz odcięcie się od własnej intuicji i próba dopasowania dziecka do sztywnego schematu. Każde dziecko ma inne tempo dojrzewania, inne potrzeby bliskości i własny temperament.
Kiedy rodzice znów zaczynają ufać sobie i patrzeć na swoje dziecko, często odkrywają, że rozwiązania były bliżej, niż myśleli".
Pierś nie równa się sen – jak nauczyć dziecko zasypiać samodzielnie?
Mamadu.pl: Wyobraźmy sobie mamę, która patrzy na swoje dziecko przy piersi, serce jej pęka na myśl o odstawieniu, a nocny płacz wydaje się nie mieć końca. Jak nauczyć samodzielnego zasypiania dziecka, które dotychczas zasypiało tylko przy piersi?
A.S.: "Karmienie piersią jest ważnym elementem w pracy nad snem. Rozumiem, jak wiele mam obawia się, że poprawa snu oznacza konieczność całkowitego odstawienia piersi. To naturalny lęk.
Chcę wyraźnie powiedzieć: nauka samodzielnego zasypiania nie oznacza rezygnacji z karmienia piersią. Karmienie piersią lub butelką może pozostać częścią spokojnego rytmu snu, dostosowanego do wieku dziecka. Jeżeli dziecko zasypia przy piersi, spokojnie przesypia noc, budzi się na karmienie, a rodzina jest wyspana i czuje się dobrze – nie ma potrzeby niczego zmieniać.
Czasem jednak spotykam dzieci, które są 'nieodkładalne': zasypiają przy piersi, ale przy próbie odłożenia natychmiast się wybudzają. W takich sytuacjach proponuję stopniowe oddzielanie karmienia od zasypiania. Proces odbywa się powoli, z uważnością i spokojem – zarówno wobec dziecka, jak i mamy.
Nie odbieramy dziecku bliskości, lecz zmieniamy jej formę. Dzięki temu pierś przestaje być jedynym sposobem zasypiania, a dziecko nadal czuje się bezpieczne i kochane. Taka zmiana często pozwala też włączyć tatę w wieczorne usypianie.
"Nie pracuję według gotowych tabel ani sztywnych list nakazów i zakazów"
Mamadu.pl: Jak wygląda Twoja codzienna praca z rodzicami?
A.S.: "Moja praca z rodzicami opiera się przede wszystkim na indywidualnym podejściu i realnym wsparciu, a nie na sztywnych schematach. Każdy pakiet współpracy obejmuje odmienny zakres wsparcia, dopasowany do potrzeb rodziny i wieku dziecka.
Proces zaczynamy od szczegółowego wywiadu, podczas którego przyglądamy się rytmowi dnia dziecka, jego potrzebom, temperamentu, a także emocjom i możliwościom rodziców. Nie pracuję według gotowych tabel ani sztywnych list nakazów i zakazów. Wszystko dopracowujemy indywidualnie w trakcie współpracy.
Pierwsze spotkanie ma charakter wprowadzający, ono pozwala nam się poznać, omówić sytuację rodziny i ustalić cele. Rozmowę poprzedza przesłanie kwestionariusza z informacjami o dziecku, co pozwala dobrze przygotować się do spotkania i zaproponować rozwiązania dopasowane do konkretnej rodziny.
Mamadu.pl: Co się dzieje dalej?
A.S.: "Po konsultacji rodzice otrzymują streszczenie rozmowy i wstępny plan działań, a następnie ustalamy dalszy sposób pracy. Codzienny kontakt telefoniczny lub mailowy, pozwala reagować na bieżące sytuacje i wątpliwości, wprowadzając zmiany w planie w zależności od potrzeb dziecka i rodziny.
Mamadu.pl: Kiedy rodzice zwykle zauważają pierwsze zmiany?
A.S.: "Już w ciągu kilku dni, ale stabilizacja rytmu snu to zwykle proces kilku tygodni. To naturalne ponieważ organizm dziecka potrzebuje czasu, by utrwalić nowe schematy zasypiania i regulacji snu. Dlatego tak ważne jest indywidualne podejście.
Aneta Sujkowska
konsultantka snu niemowląt
Rodzice często skupiają się na tzw. 'oknach aktywności' warto pamiętać, że każde z nich może przebiegać inaczej, a tempo dziecka bywa zmienne z dnia na dzień.
W ramach moich pakietów oferuję też wspólne usypianie. Przez cały dzień przygotowujemy się do wieczoru, a wieczorem prowadzę rodziców krok po kroku, zgodnie z ustaloną metodą. Jestem z nimi w stałym kontakcie więc czują moją obecność i wiedzą, że jeśli pojawi się problem, od razu otrzymają wsparcie.
"Współpraca to partnerstwo – rodzice obserwują, reagują, a ja podpowiadam"
Mamadu.pl: Rodzice, którzy do Ciebie przychodzą na pewno są na granicy wytrzymałości. Czego wymaga od nich współpraca?
A.S.: "Przede wszystkim zaangażowania i uważności, obserwowania dziecka, sygnałów jego ciała i emocji. Ważne jest również otwartość na eksperymentowanie z metodami i wprowadzanie drobnych zmian w codziennym rytmie.
Rodzice muszą być gotowi do regularnego kontaktu, dzielenia się spostrzeżeniami i refleksjami, tak aby plan działania mógł być modyfikowany na bieżąco. Nieodzowna jest też cierpliwość i konsekwencja, bo proces nauki samodzielnego zasypiania i budowania rytmu snu wymaga czasu i powtarzalności.
Współpraca to partnerstwo – rodzice obserwują, reagują, a ja podpowiadam, dopasowuję i wspieram. Dzięki temu zmiany są skuteczne, a cały proces przebiega w atmosferze spokoju, bezpieczeństwa i zaufania".
Mamadu.pl: Z wszystkich historii, które towarzyszyły Ci w pracy, które najbardziej utkwiły Ci w pamięci i sprawiły, że poczułaś prawdziwą satysfakcję?
A.S.: "Najciekawsze, a tym samym najcenniejsze doświadczenia w mojej pracy wynikają z prawdziwego wzruszenia i ulgi rodziców. To konkretne momenty, kiedy po tygodniach nieprzespanych nocy słyszę w słuchawce: 'Przespał całą noc' albo 'Wreszcie wiem, co robić'.
Rodzice, którzy do mnie trafiają, często są zagubieni, wyczerpani i przytłoczeni. Próbowali już wielu sposobów, a efekty nie były trwałe. Wtedy moim zadaniem jest uporządkowanie chaosu i pokazanie, że zmiana jest możliwa krok po kroku, w tempie dopasowanym do dziecka i całej rodziny".
"Najpiękniejsze w tej pracy jest obserwowanie, jak rodzice odzyskują spokój"
Mamadu.pl: Co jest najpiękniejsze w tej pracy?
A.S.: "Najpiękniejsze w tej pracy jest obserwowanie, jak rodzice odzyskują spokój, pewność siebie i poczucie sprawczości. Z zagubienia i zmęczenia rodzi się myśl: 'Wiem, co robić i potrafię to zrobić'. To właśnie te momenty, gdy rodzice znów wierzą w siebie i swoje dziecko, są dla mnie najbardziej wartościowe i utwierdzają mnie w przekonaniu, że moja praca naprawdę ma sens".
Mamadu.pl: Opowiesz mi kilka słów o swojej współpracy z celebrytami?
A.S.: "Współpraca z osobami publicznymi w praktyce wygląda bardzo podobnie jak z każdą inną rodziną. Do mnie trafiają przede wszystkim rodzice zmęczeni, zagubieni, szukający wsparcia. Status społeczny nie zmienia tego, co jest dla mnie najważniejsze pozwolenia mi wejść w intymny świat ich rodziny, w noc, emocje i relacje. To ogromne zaufanie, które traktuję z pełnym szacunkiem i odpowiedzialnością.
Aneta Sujkowska
konsultantka snu niemowląt
Pomagam rodzicom odzyskać spokój i pewność siebie, tak aby sen dziecka stał się naturalnym, bezpiecznym rytmem.
Dzieci, które śpią lepiej, są spokojniejsze, ciekawsze świata i bardziej otwarte na codzienne doświadczenia. Rodzice często mówią: 'Nie wiedziałam, że sen dziecka może aż tak wpływać na całe życie rodziny'. To właśnie te momenty, gdy widzę ulgę, radość i wiarę rodziców w siebie, są dla mnie najcenniejsze i pokazują, że moja praca naprawdę ma sens.
Bez względu na status rodziny, cel pozostaje zawsze ten sam: stworzyć przestrzeń, w której wszyscy mogą odetchnąć, wypocząć i w pełni cieszyć się wspólnym czasem".
