Matka podała 17-miesięcznej córce surowe mleko od kozy. Trzy razy zatrzymało się jej krążenie
Matka podała 17-miesięcznej córce surowe mleko od kozy. Trzy razy zatrzymało się jej krążenie Fot. Pexels

17-miesięczna dziewczynka trafiła do szpitala w stanie zagrażającym życiu po tym, jak przez około sześć miesięcy piła surowe mleko kozie. Dziewczynka została zakażona niebezpiecznym szczepem bakterii E. coli, a jej stan doprowadził do niewydolności nerek, konieczności dializ i trzech zatrzymań krążenia.

REKLAMA

Najpierw żółte, potem niebiesko-zielone wymioty

Pewnego letniego dnia w Kalifornii 17-miesięczna Brooklyn Marris zaczęła gwałtownie wymiotować podczas podróży samochodem. Jej matka, Emily Marris, zauważyła, że początkowo wymiotowała żółcią. Przez kolejne dwa dni sytuacja się nie poprawiała. Wymioty zmieniły kolor na niebiesko-zielony, a rodzice coraz bardziej obawiali się o zdrowie córki. Dziewczynka została zabrana do szpitala.

Stan Brooklyn był bardzo ciężki. Dziewczynkę podłączono do respiratora, ponieważ miała problemy z oddychaniem. Jej nerki przestały prawidłowo funkcjonować, dlatego konieczne było zastosowanie dializ. W trakcie hospitalizacji doszło aż do trzech zatrzymań krążenia. Rodzice nie wiedzieli, czy ich córka przeżyje.

Lekarze rozpoznali u dziecka zakażenie niebezpiecznym szczepem bakterii E. coli. Brooklyn rozwinęła również zespół hemolityczno-mocznicowy, czyli poważne powikłanie infekcji, które może prowadzić do uszkodzenia naczyń krwionośnych, powstawania zakrzepów i niewydolności narządów, szczególnie nerek.

Matka chciała pomóc córce na zaparcia

Emily Marris długo szukała sposobu, by pomóc dziecku. Brooklyn była wcześniakiem – urodziła się siedem tygodni przed terminem, miała niską masę urodzeniową i niedojrzałe płuca. Pierwszy miesiąc życia spędziła na oddziale intensywnej terapii noworodków.

Kiedy Emily musiała zrezygnować z karmienia piersią z powodu leku stosowanego przy przewlekłym bólu, zaczęła szukać alternatywy. Nie odpowiadała jej dostępna mieszanka dla niemowląt, a mleko krowie ze sklepu miało powodować u Brooklyn zaparcia.

Matka trafiła wtedy do grupy na Facebooku, w której kobiety pozytywnie wypowiadały się o surowym mleku kozim. Jedna z nich poleciła jej farmę znajdującą się zaledwie około 10 mil od domu.

Emily kupiła mleko. Jak wspominała, pojemnik był jeszcze ciepły w dotyku. Brooklyn dobrze je tolerowała, a problemy z wypróżnianiem ustąpiły. Rodzina podawała jej surowe mleko przez około sześć miesięcy.

Z czasem okazało się, że decyzja o podawaniu dziecku niepasteryzowanego mleka mogła mieć tragiczne skutki. Brooklyn musiała przejść dializy, a po kilku dniach leczenia jej stan zaczął się poprawiać.

Dziewczynka przeżyła, ale choroba pozostawiła ślad. Jej rozwój, który wcześniej przebiegał dobrze, został zahamowany. Brooklyn zaczęła chodzić z lekkim utykaniem i miała problemy ze snem. Lekarze ostrzegli rodzinę, że w przyszłości mogą pojawić się u niej przewlekłe problemy z nerkami. Powiedzieli także, że prawdopodobnie nigdy nie będzie mogła pić alkoholu.

Surowe mleko może zawierać groźne bakterie

Surowe mleko to mleko, które nie zostało poddane pasteryzacji. Proces ten polega na podgrzaniu mleka w celu zniszczenia szkodliwych drobnoustrojów. Nie ma naukowych podstaw dla popularnych twierdzeń, że surowe mleko zapewnia szczególne korzyści zdrowotne. Badacze wskazują, że przekonania dotyczące jego lepszych właściwości odżywczych, zapobiegania nietolerancji laktozy czy dostarczania "dobrych" bakterii są mitami.

Niepasteryzowane mleko może być źródłem między innymi E. coli, Campylobacter, Salmonelli i Listerii. Szczególne ryzyko dotyczy dzieci, osób starszych, kobiet w ciąży oraz osób z osłabioną odpornością

Niebezpieczne bakterie mogą znaleźć się w mleku nawet wtedy, gdy zwierzę wygląda na zdrowe, a sam produkt wydaje się świeży i dobrej jakości. Do zanieczyszczenia może dojść na różnych etapach, między innymi w wyniku kontaktu z bakteriami znajdującymi się na wymionach zwierzęcia, rękach osób pracujących przy mleku czy w otoczeniu gospodarstwa. Jednym ze źródeł skażenia mogą być również odchody zwierząt.

Według przywołanej analizy osoby pijące surowe mleko są aż 100 razy bardziej narażone na chorobę przenoszoną przez żywność niż osoby spożywające mleko pasteryzowane.

Źródło: nypost.com

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl