
Mleko matki pozostaje najlepszym sposobem żywienia niemowląt, jednak nowe badania wykazały obecność substancji zaburzających gospodarkę hormonalną w próbkach pobranych od setek kobiet. Autorzy badań podkreślają, że wyniki nie powinny zniechęcać do karmienia piersią, tylko skłonić do ograniczenia zanieczyszczenia środowiska.
Wykryto obecność substancji chemicznych w mleku matki
Dwa niezależne zespoły naukowców przeanalizowały próbki mleka matki oraz moczu matek i niemowląt. Celem było sprawdzenie, czy do organizmów najmłodszych trafiają substancje zaburzające gospodarkę hormonalną (EDC), które są obecne w wielu produktach codziennego użytku.
Pierwsze badanie objęło 336 matek i ich dzieci. Próbki pobierano w pierwszym, trzecim i szóstym miesiącu po porodzie. Drugie badanie przeprowadzono wśród 50 młodych matek w Seattle.
Badacze wykryli obecność wielu związków chemicznych. Wśród nich znalazły się Bisfenol A (BPA), Bisfenol S (BPS), ftalany, parabeny, glifosat, PFAS oraz wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne.
Szczególnie często wykrywano ftalany, które były obecne w ponad 90 proc. próbek mleka matki już miesiąc po porodzie. Ich obecność utrzymywała się także po sześciu miesiącach, a poziom metabolitów w moczu niemowląt zwiększał się wraz z wiekiem.
BPA wykryto w ponad połowie próbek mleka pobranych miesiąc po porodzie. Z kolei u około jednej trzeciej noworodków wykryto tę substancję w moczu już krótko po urodzeniu, a po sześciu miesiącach odsetek ten wzrósł do blisko dwóch trzecich.
Jak substancje chemiczne mogą wpływać na rozwój dziecka?
Autorzy badań zwracają uwagę, że substancje zaburzające gospodarkę hormonalną mogą oddziaływać na układ hormonalny rozwijającego się organizmu.
Według wcześniejszych badań mogą być związane z zaburzeniami wzrostu, zmianami masy ciała, wpływem na rozwój mózgu oraz długoterminowym funkcjonowaniem metabolizmu. To właśnie okres niemowlęcy uznawany jest za szczególnie wrażliwy na działanie takich substancji.
Dr Maria Elisabeth Street podkreśliła:
"Mleko matki jest optymalnym źródłem składników odżywczych dla każdego dziecka i musi być chronione, ponieważ przenosi zanieczyszczenia środowiskowe".
Dodała:
"Niemowlęctwo to krytyczny okres narażenia, ponieważ w tym wieku skutki są najbardziej nasilone, a szkody stają się widoczne po wielu latach".
Naukowcy z Seattle wykryli co najmniej jedną substancję zaburzającą gospodarkę hormonalną w około 92 proc. próbek mleka matek.
W próbkach stwierdzono także obecność PFAS, nazywanych często "wiecznymi substancjami chemicznymi", ponieważ bardzo długo utrzymują się w środowisku i organizmie człowieka. Badacze znaleźli również środki zmniejszające palność, które również mogą wpływać na układ hormonalny.
Choć część wykrytych stężeń mieściła się poniżej limitów bezpieczeństwa Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), autorzy przypominają, że wcześniejsze badania wiązały nawet takie poziomy z potencjalnymi skutkami zdrowotnymi.
Karmienie piersią nadal jest najlepszym wyborem
Autorzy obu badań bardzo wyraźnie zaznaczają, że ich wyniki nie są powodem do rezygnacji z karmienia piersią.
Jak podkreślają, mleko matki nadal pozostaje najlepszym pokarmem dla niemowlęcia i przynosi liczne korzyści zdrowotne zarówno dziecku, jak i matce. Celem badań jest zwrócenie uwagi na konieczność ograniczania zanieczyszczenia środowiska oraz kontaktu ludzi z potencjalnie szkodliwymi substancjami.
Dr Ryan Babadi powiedział:
"Wyniki te pokazują, że niemowlęta i ich matki są narażone na działanie substancji chemicznych zaburzających gospodarkę hormonalną, stosowanych w produktach codziennego użytku, w tym w tworzywach sztucznych, na krytycznych etapach rozwoju".
Dodał również:
"Obecność tych substancji chemicznych w mleku matki pokazuje, że musimy zrobić więcej, aby chronić zdrowie publiczne".
Zobacz także
Źródło: nypost.com


