
Miał zaledwie trzy miesiące. Jak wynika z nagłośnionego właśnie reportażu, Kubuś zmarł po tym, jak w jego drogach oddechowych znalazły się larwy glisty ludzkiej. Jak pasożyt jelitowy mógł dostać się do płuc niemowlęcia?
Kubuś przebywał w rodzinie zastępczej, kiedy doszło do tragedii. Jak wynika z materiału Reporterów TVP, sekcja zwłok dziecka miała wykazać, że przyczyną jego śmierci było uduszenie związane z obecnością larw glisty ludzkiej w drogach oddechowych. Jak to możliwe, że pasożyt, który kojarzymy przede wszystkim z jelitami, znalazł się w płucach tak małego dziecka?
Kubuś miał zaledwie trzy miesiące
Historia 3-miesięcznego Kubusia została nagłośniona przez Reporterów TVP. Z przedstawionych przez nich informacji wynika, że chłopiec urodził się zdrowy. Po zrzeczeniu się praw rodzicielskich przez biologiczną matkę decyzją sądu został umieszczony w rodzinie zastępczej. Dwa miesiące później dziecko zmarło.
Według informacji przedstawionych w reportażu przeprowadzona po śmierci chłopca sekcja zwłok miała wykazać obecność larw glisty ludzkiej w jego drogach oddechowych. To właśnie z nimi powiązano uduszenie dziecka.
W sprawie prowadzono śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Zostało ono jednak umorzone. Według autorów materiału śledczym nie udało się jednoznacznie ustalić, gdzie i w jaki sposób tak małe dziecko zostało zakażone.
Kubuś przebywał w rodzinie zastępczej nadzorowanej przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Policach. Instytucje kontrolne miały wcześniej otrzymywać sygnały dotyczące złego stanu higienicznego i warunków bytowych dzieci w tej rodzinie zastępczej.
Glista trafia do organizmu przez usta, ale później wędruje do płuc

Glistę ludzką kojarzymy z pasożytem przewodu pokarmowego. Dlaczego więc larwy znalazły się w drogach oddechowych chłopca?
Tak wygląda naturalny cykl rozwojowy tego pasożyta. Do zakażenia glistą ludzką dochodzi drogą pokarmową – człowiek musi połknąć inwazyjne jaja pasożyta. Mogą znajdować się m.in. w ziemi zanieczyszczonej ludzkimi odchodami, na zabrudzonych nią rękach, przedmiotach czy żywności.
Po połknięciu jaj w jelicie cienkim wykluwają się z nich larwy. Przebijają ścianę jelita i wraz z krwią rozpoczynają wędrówkę przez organizm. Docierają do wątroby, a następnie do płuc. Tam przedostają się do pęcherzyków płucnych, a później przemieszczają się w górę przez oskrzela i tchawicę do gardła. Stamtąd zostają ponownie połknięte. Dopiero wtedy wracają do jelita cienkiego i dojrzewają do postaci dorosłej. Płuca są więc jednym z naturalnych etapów rozwoju glisty ludzkiej w organizmie człowieka.
Jak mogło zarazić się 3-miesięczne niemowlę?
Właśnie na to pytanie – według informacji przedstawionych w reportażu – nie udało się uzyskać jednoznacznej odpowiedzi.
Glistnica nie przenosi się bezpośrednio z jednej osoby na drugą jak infekcja wirusowa. Jaja wydalone przez zakażonego człowieka muszą najpierw dojrzeć w środowisku, zanim staną się inwazyjne. Do organizmu kolejnej osoby muszą następnie dostać się drogą pokarmową.
W przypadku starszych dzieci łatwo wyobrazić sobie taką sytuację – brudne ręce wkładane do ust czy zjedzenie nieumytego owocu lub warzywa. Trzymiesięczne niemowlę nie bawi się jednak samodzielnie w piaskownicy ani nie je nieumytych warzyw. Nie oznacza to, że zakażenie jest niemożliwe. Jaja pasożyta mogą zostać przeniesione do ust na zabrudzonych rękach lub przedmiotach.
Zobacz także
Glistnica może początkowo dawać objawy ze strony płuc
Przebieg zakażenia zależy m.in. od liczby pasożytów. Przy niewielkiej inwazji człowiek może nawet nie mieć żadnych objawów. Kiedy larwy wędrują przez płuca, mogą natomiast pojawić się objawy, których na pierwszy rzut oka wcale nie kojarzymy z pasożytami. Należą do nich przede wszystkim kaszel, świsty podczas oddychania i gorączka. Może wystąpić również duszność.
W fazie płucnej w badaniach krwi może pojawić się zwiększona liczba eozynofilów, czyli jednego z rodzajów białych krwinek. W badaniu RTG klatki piersiowej mogą być widoczne przemijające nacieki.
Później, gdy pasożyty osiągną dojrzałość w jelicie, objawy – jeśli w ogóle występują – mogą dotyczyć przewodu pokarmowego. Pojawiają się m.in. bóle brzucha, nudności czy zaburzenia wypróżniania. Masywne zakażenie może prowadzić do poważnych powikłań, w tym niedrożności jelit.
Jak wykrywa się glistę ludzką?
Podstawowym badaniem w diagnostyce glistnicy jest badanie kału pod kątem obecności jaj pasożyta. Medycyna Praktyczna zaznacza jednak bardzo istotną rzecz – takie badanie nie wykrywa niedojrzałych glist, ponieważ nie produkują one jeszcze jaj. Ma to szczególne znaczenie właśnie w fazie płucnej zakażenia.
Podczas migracji larw lekarz może brać pod uwagę również obraz kliniczny, morfologię krwi z eozynofilią oraz zmiany widoczne w RTG klatki piersiowej. Bardzo rzadko larwy można znaleźć w plwocinie.
Potwierdzoną glistnicę jelitową leczy się lekami przeciwpasożytniczymi, m.in. albendazolem, mebendazolem lub pyrantelem. Sposób leczenia dobiera lekarz do wieku pacjenta i przebiegu zakażenia. W fazie płucnej postępowanie może wyglądać inaczej i obejmować przede wszystkim leczenie objawowe.
Historia Kubusia jest przypadkiem skrajnym i nie oznacza, że typowe zakażenie glistą prowadzi do podobnych konsekwencji. Większość lekkich zakażeń może przebiegać nawet bezobjawowo, a glistnica jest chorobą, którą można leczyć.
Zobacz cały reportaż:
Źródło: Reporterzy TVP, Medycyna Praktyczna.




