
Biegunka i wymioty u dziecka podczas wakacji nie zawsze oznaczają konieczność wizyty w szpitalu. Pediatra prof. Wojciech Feleszko wyjaśnia, kiedy wystarczy nawadnianie, a jakie objawy świadczą o groźnym odwodnieniu i wymagają pilnej konsultacji z lekarzem. To wiedza, która może okazać się bezcenna podczas letnich wyjazdów.
Wakacyjne zatrucie i biegunka u dziecka
Wakacje z dzieckiem nie zawsze oznaczają beztroski odpoczynek. Zdarza się, że infekcja dopada malucha niezależnie od tego, czy wypoczywacie nad polskim morzem, w górach czy w zagranicznym kurorcie. Latem najczęściej nie są to jednak infekcje dróg oddechowych, lecz zatrucia pokarmowe i wirusy atakujące układ pokarmowy. Ich typowymi objawami są biegunka, wymioty, nudności oraz ból brzucha.
Biegunka i wymioty podczas wakacyjnych wyjazdów wcale nie należą do rzadkości. Organizm ma kontakt z inną florą bakteryjną, zmienia się dieta, nie zawsze mamy pewność, czy woda nadaje się do picia, a dzieci często kuszą nieumyte owoce lub warzywa.
Wszystko to może doprowadzić do problemów żołądkowo-jelitowych. Warto wiedzieć, jak postępować w takiej sytuacji, ponieważ małe dzieci znacznie szybciej niż dorośli ulegają odwodnieniu. Ryzyko dodatkowo zwiększają wysokie temperatury, zwłaszcza podczas wakacji w krajach takich jak Egipt czy Turcja.
Pediatra prof. Wojciech Feleszko na swoim Instagramie postanowił przypomnieć rodzicom najważniejsze zasady postępowania w przypadku zatrucia pokarmowego u dziecka. Jak podkreśla, sama biegunka nie jest powodem do natychmiastowej wizyty w szpitalu. "Biegunka absolutnie nie jest powodem wizyty w szpitalu na wakacjach" – mówi lekarz.
Jak reagować na biegunkę u dziecka w czasie wakacji?
Specjalista wskazuje jednak objawy, które powinny wzbudzić niepokój. "Co może was niepokoić? Kiedy dziecko przestaje oddawać mocz, jeżeli płacze bez łez, jeżeli odmawia przyjmowania płynów, a także jeżeli liczba stolców przekracza 10 i dziecko nie rekompensuje tego piciem" – wylicza prof. Feleszko.
W takich przypadkach należy jak najszybciej skontaktować się z lekarzem, ponieważ mogą to być oznaki odwodnienia. U małych dzieci rozwija się ono bardzo szybko, a upał dodatkowo pogarsza sytuację. Niekiedy konieczne jest podanie płynów nawadniających, leków lub – w cięższych przypadkach – kroplówki.
Prof. Feleszko przypomina również, że w wakacyjnej apteczce nie powinno zabraknąć doustnego płynu nawadniającego. To jeden z najważniejszych preparatów, który może pomóc dziecku w pierwszych godzinach choroby. W łagodzeniu biegunki można także stosować preparaty dostępne w aptece, np. zawierające diosmektyt, zgodnie z zaleceniami lekarza lub informacją zawartą w ulotce.
Najważniejsze podczas wakacyjnego zatrucia pokarmowego jest spokojne obserwowanie dziecka i regularne nawadnianie organizmu. Większość infekcji układu pokarmowego ustępuje samoistnie, jednak nie wolno bagatelizować objawów odwodnienia. Odpowiednio wyposażona apteczka i wiedza, kiedy zgłosić się do lekarza, pozwolą uniknąć poważniejszych powikłań i bezpiecznie wrócić do wakacyjnego wypoczynku.
Zobacz także




