zasinione palce u dziecka z objawem Raynauda
Objaw Raynauda najczęściej pojawia się na kończynach po kontakcie z zimnem. fot. Allan Mas/Pexels, screen Facebook @Patolodzy na klatce

Sine i bardzo zimne palce u małego dziecka mogą przestraszyć każdego rodzica. Właśnie z takim objawem do szpitala trafił 2-letni chłopiec, który wcześniej bawił się na zimnie bez rękawiczek. Lekarze początkowo podejrzewali odmrożenia, ale ostateczna diagnoza okazała się zupełnie inna.

REKLAMA

Rodzice, opiekując się dzieckiem, nie zawsze są w stanie wychwycić wszystkie objawy, które mogą świadczyć o zagrożeniu dla jego zdrowia. Zdarza się też, że pewne symptomy na pierwszy rzut oka nie wydają się szczególnie niepokojące albo przeciwnie – wyglądają na tak groźne, że rodzice od razu jadą z dzieckiem do lekarza czy na SOR.

2-latek z sinymi palcami po zabawie na zimnie

O jednym z takich objawów, który wyjątkowo zaniepokoił rodziców, napisano na facebookowym profilu Patolodzy na klatce. Jego autorka, Paulina Łopatniuk – lekarka i patomorfolożka – udostępnia tam różne ciekawe i niecodzienne przypadki medyczne.

W jednym z ostatnich wpisów lekarka opowiedziała o historii 2-letniego chłopca z Japonii, z którym rodzice zgłosili się na izbę przyjęć oddziału pediatrycznego. Dziecko miało zasinione czubki palców u rąk, a rodzice zauważyli, że miejsca te są nadmiernie zimne i sinieją. Pod wpisem zamieszczono zdjęcia pokazujące różne stadia choroby – widać tam również stan, w jakim chłopiec trafił do szpitala. Czubki jego palców były wtedy ciemnofioletowe.

"Możemy domyślać się, że rzecz naprawdę wyglądała niepokojąco, skoro dziecko wylądowało w szpitalu. Dotąd chłopiec rozwijał się prawidłowo, nie chorował na nic istotniejszego, również w rodzinie nie chorowano na nic potencjalnie wnoszącego cokolwiek do sprawy" – napisano w poście.

Sytuacja miała miejsce w zimowych miesiącach. Dziecko często bawiło się na dworze w placówce opiekuńczej, do której uczęszczało, i zdarzało się, że wychodziło na zimno bez rękawiczek. Lekarze początkowo podejrzewali więc odmrożenia. Chłopiec został jednak przyjęty na oddział, gdzie wykonano mu szereg badań, m.in. z krwi. Jego stan ogólny był dobry, parametry życiowe stabilne, a badania nie wykazały też stanu zapalnego w organizmie.

"Bardziej szczegółowe badania wykazały pewne nieprawidłowości w zakresie parametrów krzepnięcia – wydłużone APTT (czas częściowej tromboplastyny po aktywacji, dawniej czas kaolinowo-kefalinowy), przy prawidłowych pozostałych wskaźnikach jednak, zresztą podczas hospitalizacji wszystko szybko wróciło do normy. [...] Niczego niepokojącego nie wykryto też w EKG i ECHO, podczas konsultacji kardiologicznych, a także w badaniach TK i angioM" – czytamy.

Sine palce mogą być oznaką schorzenia naczyniowego

W dalszej części autorka wpisu wyjaśnia, że u dziecka zastosowano leczenie skóry środkami kosmetycznymi oraz preparatami rozszerzającymi naczynia krwionośne, które miały zmniejszyć zasinienie. Mimo to z dnia na dzień palce stawały się coraz ciemniejsze, a ósmego dnia hospitalizacji lekarze zaczęli obawiać się nawet martwicy. Jednocześnie parametry krzepnięcia i wskaźniki stanu zapalnego wciąż pozostawały w normie.

„Na podstawie całokształtu obrazu klinicznego wysunięto podejrzenie zaostrzenia pierwotnej postaci objawu Raynauda. Objaw Raynauda (pierwotnie opisany w 1862 roku przez Maurice'a Raynauda) z charakterystycznym blednięciem i sinieniem skóry palców rąk czy stóp – rzadziej języka, nosa, warg, prącia czy uszu – pojawiający się zazwyczaj pod wpływem zimna to efekt napadowego skurczu drobnych naczyń tętniczych. Podłoże zmian bywa różne – niekiedy, przy tzw. pierwotnej postaci objawu nie wykrywa się żadnej namacalnej przyczyny chorobowej [...]" – opisuje autorka wpisu.

Objaw Raynauda to zaburzenie krążenia, w którym dochodzi do nagłego skurczu drobnych naczyń krwionośnych, najczęściej w palcach rąk i stóp. Pod wpływem zimna lub silnych emocji krew na chwilę przestaje prawidłowo dopływać do tych miejsc, przez co skóra najpierw blednie, następnie sinieje, a później – gdy krążenie wraca – może stać się zaczerwieniona i bolesna. Epizodom tym często towarzyszy uczucie drętwienia, mrowienia lub pieczenia.

Wprowadzono leczenie dożylne metyloprednizolonem oraz inne działania wspomagające, które miały na celu poprawę krążenia i ochronę tkanek. Podawano m.in. alprostadil, czyli prostaglandynę E1 stosowaną w chorobach niedokrwiennych. Po 16-18 dniach leczenia dłonie dziecka zaczęły wreszcie wyglądać znacznie lepiej – na palcach pozostały jedynie niewielkie strupki.

Kończyny dziecka ostatecznie całkowicie się wygoiły, choć w najtrudniejszym stadium choroby sytuacja wyglądała bardzo poważnie. Zdjęcia czerniejących palców można zobaczyć we wpisie na Facebooku.

Zaczerniałe palce dziecka mogą przerazić rodziców

Po zakończeniu hospitalizacji dziecko jeszcze przez ponad rok pozostawało pod kontrolą lekarzy. Specjaliści chcieli mieć pewność, że po wygojeniu zmian nie dojdzie do nawrotu choroby lub że objawy nie okażą się sygnałem innego, bardzo rzadkiego schorzenia. "Ostatecznie pacjentka wypisano do domu w dobrym stanie, po wygojeniu zmian do końca. Kolejny rok obserwacji nie przyniósł nawrotu" – napisano w zakończeniu wpisu.

Opisany przypadek pokazuje, jak trudne bywa rozpoznanie niektórych schorzeń u najmłodszych pacjentów. Objawy, które początkowo mogą przypominać odmrożenie czy zwykłe wychłodzenie dłoni, czasami okazują się znacznie bardziej złożonym problemem zdrowotnym. Kilka razy w naszym portalu pisałyśmy o schorzeniu polegającym na bieleniu i sinieniu palców, dłoni i stóp w czasie kiedy jest chłodniej na dworze.

Zespół Raynauda, czyli zaburzenie naczynioworuchowe, nie jest jednak częsty, a jego objawy mogą nie być dla rodziców oczywiste. Dlatego lekarze często decydują się na szeroką diagnostykę, nawet jeśli dziecko poza jednym symptomem wydaje się w dobrym stanie.

Specjaliści podkreślają też, że w przypadku niepokojących zmian skórnych u dzieci – zwłaszcza gdy towarzyszy im ból, silne zasinienie lub wychłodzenie kończyn – warto skonsultować się z lekarzem. Choć w wielu przypadkach przyczyna okazuje się niegroźna, szybka reakcja pozwala wykluczyć poważniejsze choroby i w razie potrzeby szybko rozpocząć leczenie.