9-latka idzie samotnie trasą S3. Nagranie mrozi krew w żyłach, policja wyjaśnia

Magdalena Konczal
Ostatnio w sieci pojawiło się nagranie, na którym widać, jak dziewczynka idzie koło drogi szybkiego ruchu, a obok niej powoli jedzie samochód. Filmik trafił do sieci z podpisem "Dziecko idzie trasą S3, dlatego że nabrudziło w samochodzie". Sprawą zajęła się policja.
Dziewczynka miała iść koło samochodu, dlatego że nabrudziła w środku. Sprawą zajęła się policja zrzut ekranu z filmiku, który został zamieszczony na Facebooku "Kierowcy gorzowskich ulic"

Dziewczynka szła obok samochodu za karę?


Filmik obiegł media. Czytelnicy nie kryli swojego oburzenia. Na profilu facebookowym "Kierowcy gorzowskich ulic", gdzie zostało umieszczone nagranie, pojawiło się wiele negatywnych komentarzy. Cały filmik można zobaczyć tutaj.


Policja wyjaśnia jednak, że w rzeczywistości nie tak wyglądała ta sprawa. Dziecko nie było ukarane za to, że nabrudziło w samochodzie.
zrzut ekranu z Facebooka
Okazuje się, że w aucie nie jechali rodzice dziewczynki, a zaniepokojeni nieznajomi, którzy chcieli zapytać ją, czy potrzebuje pomocy.


Policja wyjaśnia


Okazało się również, że filmik nie został nagrany w województwie lubuskim, jak podejrzewano, ale pomorskim. Policja doszła do tego, że 9-letnia dziewczynka chciała odwiedzić swoją ]babcię i wyszła bez wiedzy rodziców. Znaleziono ją na wysokości Pruszcza Gdańskiego.

– Pod koniec lutego policjanci z Pruszcza Gdańskiego dostali zgłoszenie od kierowców, którzy jechali trójmiejską obwodnicą. Wzdłuż drogi ekspresowej, na wysokości Pruszcza Gdańskiego, szła wzdłuż ulicy mała dziewczynka. Policjanci pojechali tam natychmiast – mówi podinspektor Maciej Stęplewski, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gdańsku.

W rzeczywistości podpis, który głosił, że dziecko zostało ukarane za nabrudzenie w samochodzie, jest więc nieprawdziwy. Ostatecznie policja odwiozła dziewczynkę do domu, gdzie czekali na nią roztrzęsieni rodzice.

Nie mieli pojęcia, że dziecko wyszło z zamiarem odwiedzenia babci. Policja podkreśliła, że rodzice byli trzeźwi. Obecnie sprawę bada sąd rodzinny.
Źródło: gazetalubuska.pl