szef dla męża
"Szew dla męża" nie ma medycznego uzasadnienia. Kobiety, które doświadczyły tej praktyki, opisywały jej bolesne konsekwencje. pexel.com

Poród to ogromny wysiłek dla kobiecego ciała. Trudno więc uwierzyć, że dodatkowy szew zakładany podczas zszywania krocza miał służyć nie zdrowiu rodzącej, lecz przyjemności se*****nej jej partnera. Praktyka znana jako "szew dla męża" (ang. husband stitch) nie ma medycznego uzasadnienia, a kobiety doświadczające jej konsekwencji opowiadają o bólu i problemach ze współżyciem.

REKLAMA

"Szew dla męża" to potoczne określenie dodatkowego szwu, który miał być zakładany podczas zszywania krocza po porodzie naturalnym. Jego celem miało być zwężenie wejścia do pochwy, aby zwiększyć doznania sek****ne partnera. Nie chodziło więc o prawidłowe gojenie tkanek ani przywrócenie ich funkcji, lecz o ingerencję w ciało kobiety z myślą o kimś innym.

Sama nazwa mówi wiele o podejściu do kobiecej sek******ści i macierzyństwa. Sugeruje bowiem, że nawet bezpośrednio po porodzie, kiedy najważniejsze powinny być zdrowie i komfort pacjentki, można było stawiać potrzeby jej partnera ponad jej własnymi.

Dodatkowy szew, który nie ma medycznego uzasadnienia

Podczas porodu drogami natury może dojść do pęknięcia krocza. W niektórych przypadkach konieczne jest również jego nacięcie. Jeśli uszkodzone tkanki wymagają zszycia, lekarz lub położna wykonują zabieg mający przywrócić ich prawidłową anatomię i umożliwić gojenie.

"Szew dla męża" nie jest jednak elementem takiego postępowania. Celowe nadmierne zwężanie wejścia do pochwy nie przynosi kobiecie korzyści zdrowotnych. Przeciwnie, może prowadzić do bolesności blizny, uczucia ciągnięcia, dyskomfortu, a także bólu podczas współżycia, określanego jako dyspareunia.

Co istotne, dodatkowe zwężenie wejścia do pochwy nie jest sposobem na poprawę jakości życia sek******go po porodzie. Na komfort współżycia wpływa wiele czynników, między innymi stan mięśni dna miednicy, gojenie tkanek, zmiany hormonalne i samopoczucie kobiety.

Kobiety opowiadają o bólu i braku zgody

O praktyce "husband stitch" od lat mówi się w kontekście przemocy położniczej i naruszania autonomii pacjentek. W relacjach kobiet pojawiają się opisy długotrwałego bólu, problemów ze współżyciem oraz poczucia, że nie miały wpływu na to, co działo się z ich ciałem. Szczególnie niepokojące są sytuacje, w których pacjentka nie została poinformowana o zakresie wykonywanego zabiegu albo dowiedziała się o rzekomym dodatkowym szwie dopiero później.

Trzeba jednak zaznaczyć, że trudno określić rzeczywistą skalę tego zjawiska. Nie każda bolesna blizna po porodzie oznacza, że założono dodatkowy szew. Powikłania mogą wystąpić również po prawidłowo przeprowadzonym szyciu krocza. Samo określenie "szew dla męża" nie jest też oficjalną nazwą procedury medycznej. Nie zmienia to faktu, że opisy takich doświadczeń zwracają uwagę na ważny problem. Kobieta powinna wiedzieć, jakie czynności medyczne są wykonywane podczas porodu i dlaczego są konieczne.

Ciało kobiety po porodzie nie wymaga "poprawiania" dla partnera

Po porodzie ciało potrzebuje czasu na regenerację. Gojenie krocza może trwać kilka tygodni, a powrót do komfortowego współżycia u każdej kobiety przebiega inaczej. Nie istnieje jeden termin, po którym wszystko powinno wyglądać i funkcjonować dokładnie tak jak przed ciążą.

Jeżeli po porodzie pojawia się utrzymujący się ból, uczucie nadmiernego napięcia, trudności podczas współżycia lub niepokój związany z wyglądem blizny, warto skonsultować się z ginekologiem. Pomocna może być również fizjoterapia uroginekologiczna.

Zabiegi wykonywane na ciele rodzącej muszą mieć medyczne uzasadnienie i odbywać się z poszanowaniem jej praw. Zdrowie, bezpieczeństwo i komfort kobiety są w tym momencie najważniejsze.

Źródło: International Continence Society, Bulletin of the History of Medicine