
Pod koniec ciąży każda przyszła mama nasłuchuje sygnałów z ciała – zastanawia się czy to już? Skurcze, twardniejący brzuch, ucisk w dole pleców – wszystko wydaje się zwiastować poród. Czasem jednak okazuje się, że to tylko "fałszywy alarm". Czym różni się poród pozorny od właściwego i jak rozpoznać czy to już ten czas?
Poród pozorny, zwany też fałszywym porodem, to stan, w którym ciało wysyła sygnały przypominające rozpoczęcie akcji porodowej, jednak do samego porodu jeszcze nie dochodzi.
Kiedy mamy do czynienia z porodem pozornym
Najczęściej pojawia się w ostatnich tygodniach ciąży, gdy organizm przygotowuje się do wielkiego finału. Macica zaczyna "trenować", a przyszła mama może odczuwać nieregularne, nieco bolesne skurcze, które po pewnym czasie ustępują.
Takie "próby generalne" bywają mylące, zwłaszcza dla kobiet rodzących po raz pierwszy. Wiele z nich trafia do szpitala przekonanych, że to "ten moment", a po kilku godzinach, wracają do domu, bo cała akcja ustaje.
Skurcze przepowiadające, czyli "trening macicy"
Skurcze przepowiadające, zwane także skurczami Braxtona-Hicksa, to zupełnie naturalne zjawisko. Pojawiają się zwykle w trzecim trymestrze i są jednym z pierwszych sygnałów, że organizm przygotowuje się do porodu. Macica kurczy się, by wzmocnić swoje mięśnie i poprawić ukrwienie łożyska. To coś w rodzaju ćwiczeń.
Jak je rozpoznać?
Istnieje kilka zasadniczych różnic między skurczami przepowiadającymi a tymi właściwymi. Te pozorne są nieregularne – pojawiają się i znikają, bez stałego rytmu. Nie nasilają się. Po odpoczynku, zmianie pozycji lub ciepłej kąpieli, ustępują.
Skurczom tym nie towarzyszy też odejście wód płodowych ani ból krzyża. Nie dochodzi również do rozwarcia szyjki macicy.
Jak rozpoznać, że to już "ten właściwy"?
Kiedy zaczyna się prawdziwa akcja porodowa, ciało zachowuje się inaczej. Skurcze stają się regularne, coraz silniejsze i krótsze – pojawiają się co 5-10 minut i nie ustępują po odpoczynku. Ból zaczyna promieniować od krzyża do podbrzusza, a kobieta czuje, że nie może już normalnie funkcjonować – między jednym skurczem a drugim.
Objawy, które świadczą o tym, że właściwy poród się już rozpoczął, to na pewno odejście czopa śluzowego (galaretowatej wydzieliny, niekiedy podbarwionej krwią) – choć może to nie zostać zauważone. Poza tym może dojść do pęknięcia pęcherza płodowego i wypłynięcia wód. Kobieta może odczuwać silne parcie. Mogą wystąpić też biegunka i nudności.
W odróżnieniu od "porodu pozornego”, te objawy nie mijają. Przeciwnie, z każdą godziną stają się intensywniejsze, sprawiają rodzącej coraz większy dyskomfort, a z czasem też ból.
Poród pozorny – co robić, gdy nie jesteś pewna?
Jeśli masz wątpliwości co do tego, czy zaczęła się już właściwa akcja porodowa, czy to tylko "fałszywy alarm", zawsze warto się skonsultować z lekarzem. Możesz też pojechać do izby przyjęć położniczej – personel sprawdzi tętno dziecka, zapis KTG i stan szyjki macicy. Nie ma w tym nic wstydliwego – nie musisz być przecież ekspertem od porodu, szczególnie, kiedy rodzisz pierwszy raz. Lepiej przyjechać za wcześnie niż zbyt późno.
W domu możesz też spróbować prostego testu – weź ciepłą kąpiel lub połóż się i odpocznij. Jeśli skurcze ustaną, to prawdopodobnie tylko przepowiadające. Jeśli staną się regularne i mocniejsze, zapewne jest to początek prawdziwego porodu.
Dlaczego "fałszywy alarm" ma sens
Choć poród pozorny potrafi rozczarować ("znów nie tym razem!"), w rzeczywistości ma ważną funkcję. To naturalny sposób, w jaki ciało przygotowuje się do narodzin dziecka. Dzięki niemu macica "uczy się" pracy, a mama może oswoić się z tym, co czeka ją już wkrótce.
Zobacz także




