
Czy o wyniku matury z języka polskiego mogły decydować zasady, których uczniowie wcześniej nie znali? Grupa nauczycieli, w tym egzaminatorów maturalnych, zarzuca Centralnej Komisji Egzaminacyjnej brak przejrzystości w ocenianiu prac i wskazuje na niepokojące przypadki rozpatrywania odwołań. Dyrektor CKE odpiera główne zarzuty, ale zapowiada zbadanie części zgłoszonych nieprawidłowości.
Matura to dla wielu nastolatków jeden z najważniejszych egzaminów w życiu. Od uzyskanych punktów może zależeć nie tylko zdanie egzaminu, ale również dostanie się na wymarzone studia. Dlatego wszelkie wątpliwości dotyczące sposobu oceniania prac budzą szczególne emocje. Tym razem głos zabrali sami nauczyciele języka polskiego. Ich zdaniem problem dotyczy nie tylko interpretowania kryteriów oceniania wypracowań, ale także sposobu traktowania maturzystów, którzy próbują zakwestionować otrzymane wyniki.
Nauczyciele alarmują. Chodzi o ocenianie matur z języka polskiego
Sprawa rozpoczęła się na początku września 2026 roku, kiedy jedenastu polonistów, wśród których znaleźli się również egzaminatorzy maturalni, opublikowało list otwarty dotyczący funkcjonowania Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.
Nauczyciele zwrócili uwagę na brak wystarczającej przejrzystości zasad oceniania oraz problemy związane z weryfikacją wyników matury. Ich zdaniem zdarza się, że szczegółowe interpretacje kryteriów są przedstawiane egzaminatorom podczas szkoleń organizowanych już po przeprowadzeniu egzaminu, a przed sprawdzaniem prac. Poloniści obawiają się, że w takiej sytuacji maturzyści nie zawsze mogą przewidzieć, czego dokładnie oczekuje się od nich w wypracowaniu.
Jednym z przykładów, na które wskazali, były różnice w ocenianiu dwóch tematów maturalnych. W próbnej maturze z 2023 roku uczniowie rozważali wierność tradycji i poszukiwanie nowych dróg życiowych. Z kolei na maturze w maju 2026 roku temat dotyczył wpływu pracy na człowieka i otaczającą go rzeczywistość.
Według nauczycieli oba polecenia miały podobną, dwuczęściową konstrukcję, jednak przy ocenianiu funkcjonalnego wykorzystania utworów literackich zastosowano odmienne podejście. Ich zdaniem mogło to wprowadzać uczniów w błąd.
Zobacz także
Kontrowersje wokół odwołań. Padają przykłady odpowiedzi dla maturzystów
Jeszcze większe emocje budzą zastrzeżenia dotyczące sposobu rozpatrywania odwołań od wyników egzaminów. Nauczyciele przywołali przypadki, w których ich zdaniem odpowiedzi kierowane do maturzystów zawierały nie tylko błędy merytoryczne, ale również nieodpowiedni, protekcjonalny ton.
W jednym z opisanych przypadków zakwestionowano możliwość określenia mianem powstańców osób budujących barykadę w wierszu Anny Świrszczyńskiej "Budując barykadę". Argumentowano, że były to osoby cywilne reprezentujące niższe warstwy społeczne. W innym rozstrzygnięciu stwierdzono, że "Wesele" Stanisława Wyspiańskiego i "Moralność pani Dulskiej" Gabrieli Zapolskiej nie mają nic wspólnego z groteską.
Nauczyciele zwrócili również uwagę na wypowiedzi oceniające sposób rozumowania uczniów, które ich zdaniem nie powinny pojawiać się w oficjalnych odpowiedziach komisji.
Wskazane przykłady dotyczą rozstrzygnięć Kolegium Arbitrażu Egzaminacyjnego, do którego maturzyści mogą odwoływać się w określonych przypadkach po wcześniejszej weryfikacji punktacji.
Dyrektor CKE odpowiada. Zapowiada zbadanie części zarzutów
Do listu nauczycieli odniósł się dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, dr hab. Robert Zakrzewski. W opublikowanej odpowiedzi nie zgodził się z twierdzeniem, że podczas tegorocznej matury zmieniono zasady oceniania wypracowań. Zapewnił, że kryteria zawarte w oficjalnych informatorach pozostają aktualne, a szkolenia egzaminatorów mają służyć ujednoliceniu sposobu ich stosowania w całym kraju.
CKE wyjaśniła również, że różnice w ocenianiu przywołanych przez nauczycieli tematów wynikały z ich odmiennej konstrukcji językowej. Zdaniem komisji znaczenie miały nawet użyte w poleceniach spójniki, które wpływały na oczekiwany sposób rozwinięcia argumentacji.
Dyrektor CKE zapowiedział jednak zbadanie zgłoszonych zastrzeżeń dotyczących odpowiedzi kierowanych do maturzystów oraz rozstrzygnięć Kolegium Arbitrażu Egzaminacyjnego. Nie wskazano przy tym konkretnego terminu zakończenia analiz.
Co to oznacza dla maturzystów i ich rodziców?
Na razie nie ma podstaw, by stwierdzić, że tegoroczne matury z języka polskiego były powszechnie oceniane nieprawidłowo. Nauczyciele przedstawili jednak konkretne zastrzeżenia, a część z nich ma zostać zbadana.
Sprawa przypomina również o prawie maturzystów do sprawdzenia swojej pracy egzaminacyjnej. Zdający mogą wystąpić o wgląd do ocenionego arkusza, a jeśli dostrzegą nieprawidłowości w przyznanej punktacji, złożyć wniosek o jej weryfikację. W określonych sytuacjach możliwe jest także dalsze odwołanie do Kolegium Arbitrażu Egzaminacyjnego.
Dla przyszłorocznych maturzystów najważniejsze pozostaje pytanie, czy zasady oceniania będą wystarczająco jasne i przewidywalne. Nauczyciele domagają się właśnie tego, aby uczniowie już podczas przygotowań do egzaminu wiedzieli, jakie wymagania muszą spełnić.
Odpowiedź CKE pokazuje, że w kwestii samych kryteriów stanowiska obu stron nadal są rozbieżne. Zapowiedziane analizy mają natomiast wyjaśnić konkretne zastrzeżenia dotyczące procedury odwoławczej.
Źródło: Strefa Edukacji, Głos Nauczycielski, Centralna Komisja Egzaminacyjna




