uczniowie w ławkach podczas matury
Unieważnionych matur do tej chwili jest tylko kilkanaście. fot. cottonbro studio/Pexels

Matura z matematyki 2026 wywołała falę kontrowersji już kilka minut po rozpoczęciu egzaminu. W sieci pojawiły się zdjęcia arkuszy, a CKE odnotowała kolejne przypadki złamania regulaminu, które zakończyły się unieważnieniami. Skala przecieków i naruszeń sprawia, że tegoroczna sesja egzaminacyjna jest jedną z najbardziej problematycznych w ostatnich latach.

REKLAMA

Pisaliśmy już, że matura z matematyki w tym roku wywołała naprawdę sporo emocji. Począwszy od tego, że już 5 minut po starcie egzaminu w sieci pojawiły się zdjęcia arkuszy, aż po zapowiedzi Ministerstwa Edukacji Narodowej dotyczące przeniesienia egzaminów do specjalnych centrów edukacyjnych, by ograniczyć ściąganie i korzystanie z urządzeń cyfrowych. Już pierwszego dnia egzaminów odnotowano poważny problem z przeciekami treści arkuszy do mediów społecznościowych jeszcze w trakcie ich trwania.

Przecieki w 2026 są rekordowe

Skala zjawiska zaskoczyła wszystkich — od CKE po samo MEN. Szczegółowo opisaliśmy ją w tekście uczniowie pobili rekord przecieków na maturze, MEN straszy egzaminami w centrach bez internetu — wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer przyznała wprost, że obecny system przestaje działać i w przyszłości matury najprawdopodobniej trzeba będzie przeprowadzać w specjalnych ośrodkach pozbawionych dostępu do sieci komórkowej i internetu. To radykalna zmiana, ale po tegorocznych wydarzeniach trudno mówić o alternatywie.

Pierwszy "wyciek" pojawił się już 4 maja, podczas matury z języka polskiego — pisaliśmy o tym w artykule matura 2026 z aferą, arkusz z języka polskiego wyciekł 17 minut po starcie. Dzień później doszło do podobnej sytuacji na egzaminie z matematyki, a 6 maja — z języka angielskiego. Problem narastał z każdym kolejnym dniem.

Kilkanaście unieważnień na egzaminie z matematyki

Na egzaminie z matematyki, który odbył się 5 maja 2026 roku, również doszło do kilku sytuacji łamiących regulamin matury. Jak poinformował dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, dr hab. Robert Zakrzewski, w rozmowie z RMF FM, egzamin unieważniono w kilkunastu przypadkach.

W każdym z nich powodem było wniesienie na salę egzaminacyjną telefonu komórkowego lub innego urządzenia cyfrowego. Takie działanie skutkuje unieważnieniem egzaminu i brakiem możliwości przystąpienia do poprawki w sierpniu.

Absolwent, któremu unieważniono maturę, może podejść do egzaminu dopiero za rok, w kolejnej sesji. To oznacza, że jeśli ktoś planował rozpocząć studia po wakacjach, niestety nie będzie mógł zrealizować tego planu. Matura z matematyki jest bowiem jednym z obowiązkowych egzaminów, bez którego uczelnie wyższe nie przyjmują kandydatów.

Maturzyści, którym unieważniono egzamin, będą mogli rozpocząć studia dopiero wtedy, gdy w przyszłym roku ponownie podejdą do egzaminu i uzyskają wynik pozytywny.

Dyrektor CKE poinformował również, że w 2025 roku unieważniono łącznie 70 egzaminów. Nie sprecyzowano jednak, czy liczba ta dotyczy wyłącznie matematyki, czy wszystkich egzaminów maturalnych w tamtej sesji.

Co dalej po unieważnieniu matury?

Za złamanie regulaminu egzaminów maturalnych grozi nie tylko unieważnienie matury i konieczność ponownego podejścia do niej za rok. Jeśli uczniowie publikowali w sieci zdjęcia arkuszy lub kontaktowali się z innymi osobami w celu uzyskania odpowiedzi, CKE może również wyciągnąć konsekwencje prawne. Konkretnie arkusze maturalne 2026 wyciekły, wiemy, co teraz grozi tym, którzy je ujawnili — adwokat Joanna Parafianowicz tłumaczy, że w grę wchodzą zarzuty z art. 266 i 267 Kodeksu karnego, a w przypadku nauczycieli i dyrektorów odpowiedzialność może sięgnąć nawet trzech lat pozbawienia wolności. Dla samych zdających najpoważniejszą sankcją pozostaje jednak unieważnienie egzaminu i utrata szansy na studia w tym roku.

Przewidywane są kary finansowe oraz administracyjne. Uczeń ma prawo odwołać się od decyzji, jednak w przypadku przyłapania na gorącym uczynku szanse na jej zmianę są niewielkie. Procedura odwoławcza przewiduje wgląd w arkusz egzaminacyjny i – jeśli uda się wykazać błąd – możliwość przystąpienia do egzaminu w terminie poprawkowym w sierpniu.

Wyniki egzaminów maturalnych w 2026 roku zaplanowane są na 8 lipca. Dla zdających, którym unieważniono egzamin, ten termin nie ma już praktycznego znaczenia — zamiast pakować się na studia, będą musieli przygotowywać się do nowej sesji w 2027 roku. Co ciekawe, mimo medialnych emocji wokół przecieków, sami abiturienci znacznie bardziej mówili o trudności konkretnych zadań — szczególnie głośna była dyskusja o tym, jak zadanie z piłeczką przerosło maturzystów, rozwiązanie jest łatwiejsze niż myślisz.

System egzaminów wymaga zmiany

Na tle tegorocznych wydarzeń coraz wyraźniej widać, że system egzaminacyjny stoi przed poważnym wyzwaniem. Rozwój technologii i łatwość dzielenia się informacjami w sieci sprawiają, że utrzymanie uczciwości egzaminów wymaga nowych rozwiązań i bardziej zdecydowanych działań. Pytanie jednak, czy zaostrzenie procedur wystarczy, czy też potrzebna będzie głębsza zmiana podejścia do samej formy egzaminowania.

W całej tej dyskusji warto pamiętać o jednym — cała ta presja, ekscytacja, "rekordy" i nagłaśnianie przecieków funkcjonują dlatego, że dorośli od pokoleń sami budują wokół tego egzaminu mit jednorazowej decyzji o losie. A jak słusznie zauważyliśmy w tekście przestańmy powtarzać, że matura to najważniejszy egzamin, niszczymy tym młodych od pokoleń — w perspektywie kilkudziesięciu lat to jeden z wielu sprawdzianów, a nie moment, który decyduje o całym życiu. Może gdyby przestać taką narrację reprodukować, zniknąłby też powód, dla którego nastolatki idą na maturę z telefonem przyklejonym taśmą pod ławką.

Źródło: rmf24.pl