
W internecie pojawiły się niepokojące informacje dotyczące bezpieczeństwa dzieci podczas alarmów w szkołach. Rodzice są zachęcani do składania specjalnych oświadczeń, które rzekomo mają chronić ich prawa i zapobiegać wywożeniu uczniów w nieznane miejsca. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej ostrzegają, że to dezinformacja, której celem jest wzbudzenie strachu wśród rodziców.
Wszystko zaczęło się od procedur dotyczących postępowania w szkołach i przedszkolach na wypadek zagrożenia atakiem z powietrza. Dokumenty przygotowane przez MSWiA i MEN określają, jak powinni zachować się nauczyciele i uczniowie po ogłoszeniu alarmu. Tymczasem w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się wpisy sugerujące, że nowe zasady mogą prowadzić do odbierania dzieci rodzicom lub przewożenia ich autobusami poza teren szkoły. Do tych doniesień dołączono wzory oświadczeń, które zaniepokojeni opiekunowie mieliby składać w placówkach.
Rodzice mają podpisywać specjalne oświadczenia? Resorty ostrzegają
W sieci rozpowszechniane są wzory dokumentów zatytułowanych "Oświadczenie rodzica/prawnego opiekuna o braku zgody na wywożenie dziecka poza teren szkoły". Ich autorzy sugerują, że podpisanie takiego pisma jest konieczne, aby zabezpieczyć swoje prawa w przypadku ogłoszenia alarmu.
W dokumentach pojawiają się zapisy dotyczące niewyrażania zgody na przewożenie dzieci do innych szkół, hal sportowych, stadionów czy punktów ewakuacyjnych bez wiedzy rodziców.
Takie informacje mogą budzić szczególny niepokój wśród opiekunów, którzy wcześniej słyszeli o nowych procedurach bezpieczeństwa w placówkach oświatowych. Problem polega na tym, że rozpowszechniane w internecie sugestie nie odpowiadają rzeczywistym wytycznym.
22 października MSWiA opublikowało ostrzeżenie, w którym jednoznacznie zdementowało doniesienia o konieczności składania podobnych dokumentów.
"To podręcznikowa kampania dezinformacyjna, której celem jest wywołanie niepokoju i strachu wśród rodziców" – podkreślił resort.
Ministerstwo wyjaśniło, że rodzice nie muszą składać żadnych dodatkowych oświadczeń, aby zabezpieczyć się przed procedurami obowiązującymi podczas alarmu.
Zobacz także
Co naprawdę stanie się z dziećmi podczas alarmu w szkole?
Zgodnie z procedurą przekazaną 21 września wojewodom i MEN, w przypadku ogłoszenia alarmu dzieci pozostają pod opieką nauczycieli w wyznaczonym miejscu schronienia. Szkoła lub przedszkole odpowiada za bezpieczeństwo podopiecznych i organizuje działania zgodnie z obowiązującymi wytycznymi.
Resort podkreśla, że podczas zagrożenia nie należy wyprowadzać uczniów na otwartą przestrzeń. Niebezpieczeństwo może bowiem obejmować cały obszar, na którym ogłoszono alarm. Również rodzice nie powinni w takiej sytuacji samodzielnie ruszać po dzieci. Drogi mogą być zamknięte, a służby ratunkowe mogą prowadzić działania wymagające swobodnego dojazdu.
Co szczególnie ważne, procedura nie przewiduje automatycznego przewożenia uczniów autobusami ani przekazywania ich osobom nieupoważnionym. Jeśli konieczne będzie opuszczenie budynku, powinno nastąpić na polecenie właściwych służb lub organów, po wskazaniu bezpiecznej drogi.
MEN i MSWiA uspokajają: prawa rodziców nie są zagrożone
Jednym z najbardziej niepokojących elementów internetowych przekazów jest sugestia, że wprowadzenie procedur bezpieczeństwa może oznaczać ograniczenie praw rodzicielskich. Ministerstwo stanowczo temu zaprzecza. Działania podejmowane w celu ratowania życia i zdrowia uczniów nie oznaczają pozbawienia rodziców ich praw. W czasie zajęć to placówka odpowiada za bezpieczeństwo dzieci, a po ustaniu zagrożenia ich odbiór powinien odbywać się zgodnie z ustalonymi zasadami.
Warto pamiętać, że procedury dotyczą sytuacji wyjątkowych, w których najważniejsze jest ograniczenie ryzyka. Nie oznaczają, że szkoła może dowolnie decydować o losie uczniów.
Zanim udostępnisz taki formularz, sprawdź źródło
Fałszywe informacje dotyczące bezpieczeństwa dzieci rozprzestrzeniają się szczególnie szybko. Nic dziwnego – trudno o temat, który budziłby w rodzicach silniejsze emocje. Właśnie dlatego warto zachować ostrożność wobec wpisów sugerujących, że trzeba natychmiast podpisać dokument, złożyć oświadczenie albo sprzeciwić się rzekomo nowym obowiązkom.
Jeśli podobna informacja pojawi się na rodzicielskiej grupie lub zostanie przesłana przez znajomych, najlepiej sprawdzić ją w oficjalnych komunikatach MSWiA, MEN albo bezpośrednio w szkole. Samo istnienie wzoru pisma w internecie nie oznacza przecież, że jego złożenie jest wymagane lub że opisane w nim zagrożenie jest rzeczywiste.
W sytuacjach kryzysowych najważniejsze są sprawdzone informacje i znajomość procedur. Rozpowszechnianie niepotwierdzonych doniesień może jedynie zwiększać niepokój rodziców i utrudniać spokojne reagowanie na rzeczywiste zagrożenia. Źródło: komunikat MSWiA i MEN dotyczący dezinformacji




