tata z córkami ma domowy seans filmowy
Jesienny weekend aż się prosi o seans filmowy pod kocem z rodziną. fot. Anna Shvets/Pexels

Czasem najlepszy weekendowy plan wygląda banalnie: kolacja, piżama, koc i film, którego nie trzeba oglądać w pośpiechu. Dzieci mogą odkrywać historie, które dla rodziców są powrotem do własnego dzieciństwa albo nastoletnich lat, a dorośli mogą przypomnieć sobie, że seans nie zawsze musi być kolejną aktywnością do odhaczenia. Jesień jest chyba najlepszym momentem, żeby trochę zwolnić i pozwolić sobie na takie zwyczajne, domowe wieczory.

REKLAMA

Jesienne filmy idealne na początek października

Październik to wspaniały czas dla tych, który identyfikują się z określeniem "jesieniara". To jesień w pełnej krasie: szuranie liści pod butami, deszcz stukający o szyby i czasami rzucone od niechcenia w weekend: "To może obejrzymy jakiś film?". To dobry moment, żeby wrócić do historii, które znamy od lat, albo pokazać je dzieciom po raz pierwszy.

Wybrałam siedem filmów, które mają w sobie coś więcej niż tylko fabułę – są trochę magiczne, trochę nostalgiczne i idealne na moment, kiedy siedzimy pod kocem z kubkiem herbaty. Nie wszystkie są typowymi filmami dla dzieci, bo czasem najlepszy rodzinny seans to taki, na którym rodzic również nie zerka co pięć minut na smarftona, scrollując ukradkiem Facebooka czy Instagrama.

1. "Totalna magia" (1998)

Jeśli miałabym wybrać film, który byłby synonimem jesieni, to chyba byłby ten z domem sióstr Owens. "Totalna magia" z Sandrą Bullock i Nicole Kidman to opowieść o dwóch siostrach wychowanych w rodzinie kobiet obdarzonych magicznymi zdolnościami. Jest tu czarowanie, stary dom, kot, zioła, nocne rozmowy i jesienny klimat.

To zdecydowanie propozycja przede wszystkim dla dorosłych i starszych nastolatków, ale dla rodziców będzie też świetną podróżą do końcówki lat 90. Film ma ten rodzaj ciepła i nostalgii, który sprawia, że po seansie człowiek ma ochotę zapalić świeczkę, zrobić herbatę i jeszcze chwilę posiedzieć. No i fajnie sobie też go odświeżyć, a potem udać się do kina na drugą odsłonę, bo akurat we wrześniu 2026 miał swoją premierę.

2. "Coco" (2017)

"Coco" jest kolorowe, ze świetną muzyką i pełne przygód, ale pod tą efektowną animacją kryje się bardzo ciepła historia o rodzinie, pamięci i więzi między pokoleniami, które przed Wszystkimi Świętami są fajnym wyjście do rozmowy z dziećmi. Miguel trafia do niezwykłej Krainy Umarłych i próbuje odkryć historię swojej rodziny oraz własne miejsce w świecie.

To jeden z tych filmów, które dzieci oglądają jako magiczną przygodę, a dorośli po seansie zaczynają myśleć o swoich bliskich. Jesienią pasuje szczególnie dobrze, bo opowiada o pamiętaniu o tych, których kochamy, i o tym, jak ważne są rodzinne historie. Jest wzruszająco, ale nie przytłaczająco. Idealny wybór na rodzinny wieczór, kiedy chcemy obejrzeć coś razem, a nie tylko włączyć dzieciom bajkę.

3. "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (2001)

Miłośników Harry'ego nie trzeba długo przekonywać, że seria jest iście jesienna. Nie ma chyba wielu filmów, które tak skutecznie potrafią zamienić zwykły jesienny wieczór w podróż do innego świata. Pierwsza część przygód Harry'ego Pottera ma wszystko, czego można chcieć od październikowego seansu: wielki zamek, świece, peleryny, dynie, sowy i mnóstwo magii.

Dla dzieci może być początkiem wspaniałej przygody ze światem magii i Hogwartem, a dla rodziców – powrotem do czasów, kiedy kolejne części książek i filmów były prawdziwymi wydarzeniami. Warto tylko dopasować wybór części Harry'ego do wieku i wrażliwości dziecka, bo niektóre sceny mogą być dla młodszych widzów nieco mroczne. A jeśli dziecko jest już wystarczająco duże, trudno o lepszy pomysł na jesienny maraton. Koc, kakao i Hogwart robią tutaj robotę.

4. "Paddington" (2014)

Jeśli po całym dniu potrzebujecie filmu, który nie podkręci jeszcze bardziej emocji, tylko pozwoli wszystkim trochę zwolnić, Paddington jest bardzo dobrym pomysłem. Mały miś z Peru trafia do Londynu, gdzie znajduje nową rodzinę i próbuje odnaleźć się w zupełnie obcym świecie. Jest zabawnie, ciepło i momentami wzruszająco, ale bez przesadnego moralizowania.

To film, który działa na kilku poziomach: dzieci dostają sympatyczną przygodę, a dorośli sporo brytyjskiego humoru i historii o tym, czym właściwie jest dom. Jesienny Londyn dodatkowo jest niezwykle uroczy i klimatyczny – płaszcze, deszcz, kolorowe uliczki i filiżanki herbaty są tutaj niemal bohaterami drugiego planu. Bardzo dobry film na rodzinny weekend, zwłaszcza gdy za oknem pogoda mówi "zostańcie dziś w domu".

5. "Stowarzyszenie Umarłych Poetów" (1989)

To już zdecydowanie propozycja bardziej dla dorosłych i starszych nastolatków. Robin Williams jako nauczyciel John Keating pojawia się w konserwatywnej szkole dla chłopców i próbuje pokazać uczniom, że życie nie powinno polegać wyłącznie na spełnianiu cudzych oczekiwań.

Jest jesień, stare mury szkoły, książki, poezja i atmosfera, która dziś ma w sobie ogromną dawkę nostalgii. Film nie jest lekką komedią na piątkowy wieczór, ale zostaje w głowie znacznie dłużej i można później ze swoim nastolatkiem dyskutować o nim długie godziny. Dla rodzica może być też pretekstem do powrotu do filmu, który być może oglądał wiele lat temu.

6. "Koralina i tajemnicze drzwi" (2009)

Ok, to film, którego dzieci raczej mogą się bać, więc być może sprawdzi się na halloweenowy seans. Jeżeli wasz październik ma być trochę bardziej tajemniczy, ale nadal rodzinny, "Koralina" sprawdzi się znakomicie. To animacja, która wygląda zupełnie inaczej niż typowe współczesne bajki – jest lekko dziwna i momentami naprawdę niepokojąca.

Tytułowa bohaterka odkrywa w swoim nowym domu tajemnicze drzwi prowadzące do pozornie idealnego świata. Szybko okazuje się jednak, że za tą perfekcyjną rzeczywistością kryje się coś znacznie bardziej mrocznego. To raczej propozycja dla starszych dzieci, które lubią dreszczyk emocji, niż dla przedszkolaków.

7. "Małe kobietki" (2019)

Na koniec coś dla tych, którzy zamiast magii wolą jesienny dom, swetry, książki i rodzinne historie. "Małe kobietki" Grety Gerwig to opowieść o czterech siostrach, ich dorastaniu, marzeniach, miłości i próbach znalezienia własnego miejsca w świecie. Jest tu mnóstwo ciepła, piękne kostiumy i wnętrza, do których chciałoby się wejść z kubkiem herbaty i siąść przy stole z bohaterkami.

To film przede wszystkim dla dorosłych i starszych dzieci, ale świetnie nadaje się również na wspólny seans mamy z córką czy nastolatką. Nie trzeba znać wcześniejszych ekranizacji, żeby dać się wciągnąć w historię rodziny March. Mnie właśnie jesienią "Małe kobietki" smakują najlepiej – to spokojny, trochę nostalgiczny film i bez potrzeby ciągłego szukania kolejnych bodźców.