
Krzesło zawalone ubraniami to jeden z tych domowych widoków, które znamy aż za dobrze, choć mało kto chciałby się do niego przyznać. Psychologiczne badania pokazują, że taki bałagan może mieć więcej wspólnego z odkładaniem decyzji i prokrastynacją, niż mogłoby się wydawać.
"Krzesło wstydu" w każdym domu
Kto nie ma w swoim domu fotela, krzesła albo chociaż stołka, na którym ktoś z domowników wiecznie odkłada ubrania, ten życia nie zna. Ten mebel z odzieżą, która jest "za czysta do prania i za brudna do szafy", nie jest oczywiście stałym elementem każdego domu, ale wiele osób ma zwyczaj odkładania na nim noszonych rzeczy. Dla jednych to po prostu wygodne miejsce na ubrania, dla innych swego rodzaju poczekalnia, w której bluza czy spodnie czekają na kolejne założenie albo na moment, gdy jednak trafią do kosza na pranie.
I właśnie to odkładanie rzeczy "na później" jest ciekawsze z psychologicznego punktu widzenia. Badania Josepha Ferrariego z DePaul University i jego współpracowników pokazują związek między prokrastynacją, niezdecydowaniem a bałaganem w przestrzeni życiowej. Nie oznacza to, że sterta ubrań na krześle jest diagnozą konkretnej cechy osobowości, ale może być jednym z drobnych przykładów tego samego mechanizmu: zamiast podjąć decyzję, odkładamy ją na później.
W przypadku ubrań sprawa wydaje się wyjątkowo prosta. Ta bluza nie jest jeszcze brudna, więc szkoda wrzucać ją do prania, ale jednocześnie nie chcemy wkładać jej z powrotem do szafy. Spodnie można założyć jeszcze raz, ale może jednak jutro lepiej wybrać inne. Piżama? Teoretycznie jeszcze się nadaje, tylko gdzie ją właściwie odłożyć? W efekcie najłatwiejszym rozwiązaniem okazuje się krzesło. Decyzję można podjąć później, a ubranie przynajmniej nie leży na podłodze.
Problem w tym, że "później" bardzo szybko zamienia się w "kiedyś". Jedna bluza zamienia się w dwie, do nich dołączają spodnie, sweter, piżama i kurtka, którą przecież "jeszcze tylko raz" założymy. Z czasem krzesło przestaje być meblem, a zaczyna pełnić funkcję całkiem pojemnej szafy tymczasowej. I właśnie tutaj pojawia się dobrze znany mechanizm odkładania spraw na później – im więcej rzeczy czeka na decyzję, tym większy robi się bałagan.
Ferrari i jego współpracownicy badali właśnie związek między prokrastynacją a nadmiarem rzeczy i nieporządkiem w przestrzeni życiowej. W pracy opublikowanej w "Current Psychology" wskazali na zależność między tendencją do odkładania różnych spraw a problemem nadmiernego gromadzenia rzeczy i bałaganu.
Badania pokazują zależności między określonymi zachowaniami, a nie prostą zasadę, według której sterta ubrań pozwala rozpoznać czyjąś osobowość.
Zobacz także
"Wielka Piątka" osobowości a bałaganiarstwo
Podobnie ostrożnie trzeba podchodzić do popularnych teorii dotyczących tzw. Wielkiej Piątki, czyli modelu opisującego pięć podstawowych wymiarów osobowości. Jednym z nich jest sumienność, związana między innymi z organizacją, planowaniem i samodyscypliną. Istnieją badania dotyczące związku tej cechy z postrzeganiem porządku i bałaganu, ale nie można na ich podstawie stwierdzić, że osoba, która zostawia ubrania na krześle, ma niski poziom sumienności. Tym bardziej nie da się na tej podstawie ocenić jej osobowości.
Nie oznacza to oczywiście, że każdy, kto ma w sypialni słynne "krzesło hańby", powinien doszukiwać się w nim psychologicznego problemu. Czasem krzesło jest po prostu najwygodniejszym miejscem do odłożenia bluzy. Czasem ktoś nie chce wrzucać do prania rzeczy założonej przez godzinę, a jednocześnie nie ma ochoty składać jej i wkładać do szafy. A czasem zwyczajnie szkoda mu czasu na podejmowanie decyzji, która wydaje się kompletnie nieistotna.
Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy tymczasowy system przechowywania zaczyna żyć własnym życiem. Jeśli na krześle nie da się już usiąść, bo ubrania zajęły całe dostępne miejsce, być może nadszedł moment, żeby zakończyć tę odzieżową poczekalnię. Nie trzeba od razu robić generalnych porządków. Wystarczy podjąć kilka prostych decyzji: to do szafy, to do prania, a to rzeczywiście można założyć jeszcze raz.
Najtrudniejsze może być tylko jedno – przestać udawać, że krzesło jest częścią przemyślanego systemu przechowywania odzieży. Bo jeśli od tygodnia nie da się na nim usiąść, prawdopodobnie dawno przestało być krzesłem, a stało się szafą.
Źródło: kobieta.wp.pl, apa.org, researchgate.net




