AI płaci kobietom
Twórcy sztucznej inteligencji płacą kobietom za możliwość obserwacji ich codziennych czynności. pexel.com

Gotują, sprzątają i wykonują te same domowe obowiązki co każdego dnia. Jest jednak jedna różnica – teraz mają na głowie telefon, który rejestruje każdy ich ruch. Kobiety w Indiach dostają pieniądze za nagrywanie zwykłych prac domowych. Wszystko po to, by sztuczna inteligencja mogła się od nich nauczyć, jak w przyszłości wykonywać je samodzielnie.

REKLAMA

Jeszcze niedawno trenowanie sztucznej inteligencji kojarzyło się przede wszystkim z ogromnymi zbiorami tekstów, zdjęć czy nagrań. Teraz AI potrzebuje czegoś więcej. Jeśli robot ma kiedyś posprzątać kuchnię, przygotować posiłek czy wykonać inne codzienne zadanie, najpierw musi "zobaczyć", jak robi to człowiek.

Z pomocą przychodzą jej gospodynie domowe. BBC opowiedziało historię Divyi z Indii, która wykonuje swoje codzienne obowiązki z telefonem przymocowanym do głowy. Urządzenie rejestruje wykonywane przez nią czynności z perspektywy pierwszej osoby. Za nagrywanie dostaje wynagrodzenie.

Domowa praca stała się materiałem do nauki AI

Divya zarabia 3,12 dol. za godzinę nagrywania codziennych czynności. Nie musi wychodzić do biura ani wykonywać zupełnie nowych zadań. Rejestruje to, co i tak robi w domu.

Zebrane w ten sposób materiały mają służyć do trenowania robotów wykorzystujących sztuczną inteligencję. Maszyna musi bowiem nauczyć się nie tylko rozpoznawać przedmioty, ale również rozumieć kolejne etapy wykonywania zwyczajnych czynności.

Dla człowieka podniesienie naczynia, odłożenie przedmiotu na miejsce czy wykonanie kolejnych kroków podczas przygotowywania jedzenia jest niemal automatyczne. Robot potrzebuje danych pokazujących mu, jak takie zadanie wygląda w prawdziwym świecie. W tym przypadku danymi staje się doświadczenie zdobywane podczas prowadzenia domu.

Dla Divyi to także możliwość posiadania własnych pieniędzy. Jak opowiada BBC, dzięki zarobkom może sama płacić za swoje rzeczy np. za doładowanie telefonu. Wcześniej takie wydatki były zależne od męża.

AI też musi się od kogoś nauczyć

Cała historia ma w sobie pewien paradoks. Przez lata mówiło się o tym, że rozwój technologii ma uwolnić ludzi od najbardziej monotonnych obowiązków. Robot ma odkurzyć podłogę, posprzątać czy pomóc w kuchni. Zanim jednak będzie potrafił to zrobić, ktoś musi pokazać mu, jak wygląda dobrze wykonane zadanie.

Okazuje się więc, że w wyścigu technologicznym znaczenie zyskują również umiejętności, które do tej pory pozostawały właściwie niewidzialne i często nieodpłatne.

To szczególnie ciekawe w przypadku prac domowych, bo w wielu krajach nadal wykonują je przede wszystkim kobiety. Gotowanie, sprzątanie czy organizowanie codzienności rodziny rzadko nazywamy "specjalistyczną wiedzą". Dla rozwijającej się robotyki okazuje się ona jednak czymś bardzo konkretnym i potrzebnym. To zbiór ruchów, decyzji i zachowań, których maszyna musi nauczyć się od człowieka.

Na razie stawka Divyi (3,12 dol. za godzinę) nie brzmi jak technologiczna rewolucja. Samo zjawisko jest jednak niezwykle symboliczne. Praca, za którą miliony kobiet na świecie nigdy nie dostały ani grosza, nagle okazuje się na tyle wartościowa, że potrzebuje jej jedna z najbardziej zaawansowanych technologii naszych czasów.

Źródło: BBC News