
Naukowcy z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu stworzyli system Kid AID, który wykorzystuje sztuczną inteligencję do wspierania diagnostyki pediatrycznej. Rozwiązanie pomaga młodym lekarzom szybciej rozpoznawać niepokojące objawy u dzieci i zostało nagrodzone tytułem Innowacja Roku 2026 Money.pl.
W 2026 roku odbyła się ósma edycja Nagrody Money.pl, przyznawanej projektom łączącym innowacyjność i odpowiedzialność społeczną. Podczas gali w ramach konferencji Impact w Poznaniu wyróżniono najciekawsze polskie projekty technologiczne i biznesowe. W kategorii "Innowacja Roku 2026" zwyciężył system Kid AID — narzędzie, które ma realnie odciążyć przepracowane SOR-y pediatryczne.
Nagroda "Innowacja Roku 2026" — co wygrało i co stało za sukcesem
Wśród nominowanych znalazły się także m.in.:
Konkurencja była naprawdę silna — od biodrukowanej trzustki po satelitę. To, że nagrodzono akurat rozwiązanie wspierające diagnostykę dziecięcą, mówi sporo o priorytetach branży tech-med. Pediatria w Polsce od lat zmaga się z brakiem specjalistów, przeciążeniem oddziałów ratunkowych i koniecznością szybkiego podejmowania decyzji. A właśnie te problemy adresuje system Kid AID.
Czym jest Kid AID?
Kid AID to multimodalny system AI do nieinwazyjnej oceny stanu zdrowia dziecka. Jak podkreślają twórcy, został stworzony z myślą o młodych lekarzach pracujących w pediatrii, neonatologii i medycynie ratunkowej.
System analizuje m.in.:
Na tej podstawie pomaga wykrywać objawy alarmowe, takie jak:
To rozwiązanie wpisuje się w szerszy trend zastosowania AI w polskiej medycynie pediatrycznej. Pisaliśmy już o tym w tekście rewolucja w logopedii, sztuczna inteligencja pomoże dzieciom mówić — naukowcy z UMCS pracują nad urządzeniem, które za pomocą USG i algorytmów AI ma diagnozować wady wymowy i zgryzu u dzieci. Mechanizm jest podobny: lekarz (logopeda) dostaje wsparcie tam, gdzie dotąd musiał polegać wyłącznie na doświadczeniu i intuicji. Kid AID i urządzenie z UMCS to dwie strony tej samej rewolucji.
AI jako wsparcie lekarzy
Jak wyjaśnia Kamila Ludwikowska, kierownik projektu, system ma duży potencjał rozwojowy:
"Budujemy unikalną bazę danych, to rozwiązanie, które ma szanse podbić rynki międzynarodowe".
Twórcy podkreślają, że Kid AID nie tylko wspiera diagnostykę, ale także pełni funkcję edukacyjną dla młodych lekarzy, ucząc prawidłowej oceny stanu dziecka w praktyce klinicznej.
Rozwiązania takie jak Kid AID pokazują, że AI coraz mocniej wchodzi do medycyny, szczególnie tam, gdzie liczy się szybka ocena stanu pacjenta. W pediatrii może to mieć szczególne znaczenie, bo objawy u dzieci często są trudne do jednoznacznej interpretacji. Kluczowe będzie jednak to, czy technologia pozostanie wsparciem dla lekarza, a nie jego zastępstwem.
Polska coraz mocniej zaznacza się na mapie globalnego rynku medycznej sztucznej inteligencji. Pokazał to portal innpoland.pl w analizie polski startup zwiększy skuteczność in vitro, AI pomoże marzeniom o dziecku — algorytmy sztucznej inteligencji wchodzą do procesu leczenia niepłodności, pomagając embriologom wybierać najlepszy moment transferu zarodka i zwiększając skuteczność procedur in vitro.
To pokazuje, że polskie AI medyczne nie jest już niszą badawczą — to realny biznes, który ma szansę zarabiać na rynkach międzynarodowych. Kid AID, ze swoim wyspecjalizowanym zastosowaniem pediatrycznym, ma duże szanse pójść tą samą drogą.
Problem, który Kid AID ma realnie rozwiązać
Pediatryczne SOR-y w Polsce od lat mierzą się z ogromnym obciążeniem. Według danych NFZ, tylko w 2025 roku na szpitalnych oddziałach ratunkowych udzielono ponad 5 mln świadczeń, a największe placówki przyjmują nawet około 100 tys. pacjentów rocznie. Eksperci zwracają uwagę, że w przypadku dzieci szybka ocena stanu zdrowia bywa szczególnie trudna, bo objawy potrafią zmieniać się bardzo gwałtownie.
Niestety problem dotyczy też najmłodszych — i to całych regionów Polski, gdzie znika nie tylko diagnostyka, ale i podstawowa opieka okołoporodowa. Pisaliśmy o tym w głośnym tekście zamykają ostatnią porodówkę w Bieszczadach, ciężarne zostają same na odludziu — gdzie Szpital Powiatowy w Lesku zamknął jedyną porodówkę w całych Bieszczadach. W takich realiach każde rozwiązanie wspierające pracę lekarzy, szczególnie tych mniej doświadczonych, ma realną szansę zmienić jakość opieki w mniejszych ośrodkach.
Dla rodziców wizyta dziecka na pediatrycznym SOR-ze to często jeden z najgorszych dni w życiu. Stres potęguje fakt, że trudno ocenić, czy to, co dzieje się z naszym dzieckiem, jest stanem zagrożenia, czy "tylko" gorszym dniem. Pisaliśmy o tym, jak ważne jest szybkie reagowanie na objawy alarmowe — szerzej w artykule pielęgniarki na SOR-ze biły alarm, dziecko zostało odesłane, mama zaalarmowała — i dlaczego błędy w pierwszej ocenie stanu dziecka potrafią mieć dramatyczne konsekwencje. To dokładnie ten obszar, w którym Kid AID może realnie pomóc.
AI dla młodych lekarzy — i dla rodziców
Kluczowy element Kid AID, o którym warto pamiętać: system został zaprojektowany jako narzędzie dla młodych lekarzy. To nie zastępstwo doświadczenia — to sposób na to, by świeży specjalista, dyżurujący o trzeciej w nocy, miał obok siebie wsparcie, którego dotąd dawała wyłącznie wieloletnia praktyka. Z perspektywy rodzica oznacza to jedno: nawet jeśli na izbie przyjęć trafimy na lekarza, który dopiero zaczyna karierę w pediatrii, ma on dodatkowe "drugie oko" wspierające ocenę naszego dziecka.
Rozwiązania, w których AI realnie służy ludziom, są dziś w polskim startupowym ekosystemie potrzebne jak nigdy. Stres opieki nad dzieckiem dotyka wszystkich rodziców i opisujemy go w wielu tekstach — choćby w analizie dzieci są dziś bardziej przebodźcowane niż kiedykolwiek, rodzice o tym nie myślą. Każde narzędzie, które realnie odciąża zarówno lekarza, jak i rodzica w kluczowym momencie diagnozy, to wartość trudna do przecenienia. I właśnie dlatego Kid AID wygrał — pokonując w drodze biodrukowaną trzustkę i satelitę hiperspektralnego.
Co dalej? Twórcy zapowiadają rozwój systemu, rozbudowę bazy danych i wejście na rynki międzynarodowe. Jeśli się powiedzie, polska medyczna AI może stać się produktem eksportowym — a małe pacjenty w Wielkiej Brytanii, Niemczech czy USA będą diagnozowane systemem wymyślonym we Wrocławiu. To dobre wieści dla wszystkich, którzy w polską innowacyjność wątpili.
Zobacz także
