dziewczynka patrzy w ekran smartfona
Młodzi ufają wszystkiemu, co widzą w sieci. fot. Johnny Cohen/Unsplash, screen X @Wojtek Kardyś

Dziś dziecko może zazdrościć komuś samochodu, zegarka i luksusowego życia, którego ten ktoś nigdy nie miał, bo został wygenerowany przez AI. Technologia nie tylko zmienia to, co oglądamy w internecie, ale coraz mocniej wpływa też na to, jak postrzegamy siebie, swoje życie i własne sukcesy. Dlatego rodzice stają przed nowym zadaniem: nauczyć dzieci nie tylko korzystania z technologii, ale przede wszystkim zadawania prostego pytania – czy to, co widzę, w ogóle jest prawdziwe?

REKLAMA

Technologia miesza nam w głowach

Żyjemy w czasach, w których rozwój technologiczny właściwie z dnia na dzień zmienia sposób, w jaki funkcjonujemy. Sztuczna inteligencja, rozwój cyfrowych technologii i algorytmy sprawiają, że coraz trudniej żyć w świecie, w którym nie mamy żadnego kontaktu z technologią.

Dziś fake newsy i deepfake'i są coraz trudniejsze do odróżnienia od prawdziwych treści, a wielu odbiorców wprost przyznaje, że przeraża ich, jak wiele rzeczy, które widzimy w internecie, tak naprawdę nie istnieje, bo zostały sztucznie wygenerowane przez AI lub inne aplikacje.

Na portalu X (dawniej Twitter) bardzo obrazowo opowiedział o tym Wojciech Kardyś, PR-owiec, konsultant biznesowy, przedsiębiorca i twórca internetowy. Mężczyzna opublikował nagranie stworzone w aplikacji Higgsfield Genjutsu, w której można nagrywać filmy, a następnie mocno przerabiać je na potrzeby określonych treści.

Na nagraniu, które udostępnił Kardyś, widzimy młodego chłopaka siedzącego w ogrodzie przy domu. Najpierw siedzi na ławce ogrodowej, potem przechodzi obok ustawionych krzeseł. Jest ubrany jak nastolatek – ma na sobie sportową bluzę. Na wygenerowanym nagraniu ma już jednak garnitur i drogi zegarek, którym chwali się do kamery. Opowiada o swoim życiu, wysiadając z jednego drogiego auta i prezentując drugie.

Kardyś napisał pod nagraniem: "Mega współczuje młodemu pokoleniu, które naoglądają się takich wygenerowanych przez AI filmów i będą myśleli, że wszyscy mają takie samochody czy zegarki – tylko nie oni. Looksmaxxing AI na pełnej. Okropne to jest".

Rodzice muszą uczyć krytycznego myślenia

Żyjemy w czasach, kiedy dla młodego pokolenia coraz częściej liczy się nie droga do celu, ale efekt końcowy – najlepiej taki, który robi na wszystkich wrażenie i nie jest zwyczajny. Chodzi o to, by mieć jak najwięcej i być jak najlepszym. Młodzi w erze mediów społecznościowych przestali porównywać się wyłącznie do rówieśników z klasy czy podwórka. Dziś patrzą na influencerów, którzy zarabiają ogromne pieniądze, i również chcą mieć takie życie.

Nie interesuje ich nic pośredniego – widać to dokładnie również na tym nagraniu. Na młodych może robić wrażenie fakt, że chłopak wyglądający na 20-latka ma budżet na dwa szybkie, sportowe samochody, drogi garnitur i zegarek. Niewielu młodych odbiorców spojrzy na taki materiał krytycznie i zastanowi się, czy faktycznie pokazuje on prawdziwy obraz życia.

Jak wynika z niektórych badań i analiz, przedstawiciele pokolenia Z i Alfa mogą mieć trudności z oceną wiarygodności treści w internecie, a część młodych odbiorców jest podatna na dezinformację, w tym teorie spiskowe czy treści generowane przez AI.

W komentarzach jeden z komentujących słusznie zauważył: "Gdyby mój syn porównywał się do ludzi w internecie, to byłaby to moja największa porażka w życiu. A jak ktoś się porównuje, albo mu to imponuje, to już jego sprawa".

Wydaje mi się, że to właśnie jest istotą tego problemu. Nie w tym, że technologia potrafi stworzyć chłopaka z drogim zegarkiem, dwoma samochodami i życiem wyglądającym jak reklama luksusowej marki, choć pokazywanie tego jako synonim sukcesu też jest problematyczne.

Problem zaczyna się wtedy, gdy młody człowiek przestaje pytać, czy to, co widzi, jest prawdziwe. Bo jeśli jeszcze kilka lat temu porównywał się z kolegą z klasy, dziś może porównywać się z kimś, kto w rzeczywistości nie istnieje. A wtedy nawet zwyczajne, dobre życie może nagle wyglądać jak porażka.